Walczę ze złem i zwiększam ilość dobra we wszechświecie.

Posts tagged “obrzezanie

Debata na zaoranym polu

Zwykle ważne debaty wyglądają tak, że jest jakiś pogląd czy ideologią dominująca i są próby ich zakwestionowania. Albo: ideologia dominująca, pogląd wynikający z tej ideologii i poglądy kwestionujące pogląd wynikający z dominującej ideologii (pwzdi). Ideologia, jak naucza Žižek (strona 37 kapeckiego przewodniczka), wyznacza horyzont myślenia; tu się robi śmiesznie, bo to znaczy, że można kwestionować pwzdi, nie kwestionując samej ideologii stojącej za tym poglądem.

W praktyce to wygląda tak, jak kiedyś widziałem w filmie dokumentalnym o obrzezaniu kobiet (nie bardzo umiem teraz już wyguglać, co to był konkretnie za film): wypowiadała się tam dziewczynka, którą ktoś uświadomił, że ma prawo nie chcieć być obrzezana; ale nie mówiła np. „odczepcie się od mojej cipki”, tylko coś w stylu „obcięcie łechtaczki może być bardzo groźne, bo tam przebiega duża tętnica i jak się ją przypadkiem przetnie, to można umrzeć”. Czyli: rozszalały szaman wprawdzie ma prawo do kaleczenia dziewcząt, ale powinien się wstrzymać z jego egzekwowaniem, jeśli nie umie zapewnić bezpieczeństwa. Czyż nie taka sama jest struktura naszej rodzimej debaty o aborcji – zdominowanej ideologicznie przez zwolenników jej zakazania? Strona pro-choice czuje się w obowiązku zapewniać, że leży jej na serdcu, aby aborcji był jak najmniej; aborcja jest difoltowo niedopuszczalna i zła, a jeśli dopuszczalna, to tylko jeśli jej brak byłby jeszcze gorszy (najwięcej to wałkowaliśmy chyba u WO, ale nie tylko).

Podobnie jest np. z podatkiem liniowym. Żeby go poprzeć, wystarczy zakrzyknąć coś np. o równości wobec prawa. Żeby poprzeć progresję podatkową, trzeba wejść w szczegóły, powyjaśniać, kto, z czego i za co będzie te podatki płacić; hasło równości wobec prawa niby równie dobrze mogłoby uzasadniać podatek progresywny, ale pole dyskusji jest tak zaorane, że tego nie robi. Co tam jeszcze – z wielkością papieża, z antyklerykalizmem, z patriotyzmem, zapraszam do nejmowania w komciach.

Trochę inaczej ujmując: pwzdi daje się przedstawić całościowo, argumentami „ideologicznymi”, w oderwaniu od praktycznej realizacji: „łechtaczkę trzeba wyciąć, bo jest męskim organem w kobiecym ciele”; „aborcji trzeba zakazać, bo to zabijanie ludzi”. Pogląd przeciwny, wyrażany w warunkach dominacji ideologii przeciwnej, wymaga konkretów, sprowadzenia do rzeczywistej sytuacji: „jak mi będą wycinać, to może umrę”, „mimo zakazu kobiety i tak będą się poddawać aborcji, tyle że w gorszych warunkach”, itd. Kiedyś wlazłem na jakieś amerykańskie forum dla subkultury sceptyków i trafiłem tam na flejm o aborcji właśnie. Jakże wielkie było moje zdziwienie zdziwiłem, że nikt nie kwestionował prawa kobiety do dokonania aborcji, jeśli tylko ma życzenie, nikt nie ględził o holokauście niewiniątek i innych takich pierdołach – strona pro-life odwoływała się tylko do argumentów pragmatycznych – głównie twierdzili, że aborcja jest szkodliwa dla zdrowia fizycznego i psychicznego; że kobiety powinny jej unikać, bo tak będzie im łatwiej w życiu.


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.