Walczę ze złem i zwiększam ilość dobra we wszechświecie.

Polska: powieść przygodowa

Hejterzę od jakiegoś czasu podręczniki do historii. Znaczy możliwe, że kiedy skończyłem liceum, zaszła jakaś megazmiana w sposobie nauczania historii, ale wątpię, a nawet jeśli, to i tak mnóstwo ludzi wyniosło ze szkoły sposób patrzenia na historię, który hejterzę.

Hejterzę przedstawianie historii w konwencji przygodowej: główną bohaterką jest Polska (rok ur. 966), mająca liczne przygody, przechodząca konflikty wewnętrzne, wdająca się w spory z innymi bohaterami opowieści. Bohaterowie głównie się biją i zabierają sobie dobytek, czasem się dogadują albo handlują ze sobą – ale ciągle podmiotami działania są państwa. Ważnym obiektem fapania jest tzw. interes Polski, rozłączny od interesu jej mieszkańców czy choćby Polaków: lud najczęściej nie ma pojęcia, jaki jest interes Polski; szlachta ma czasem przebłyski wiedzy o tym interesie; królowie czasem o niego dbają, ale nie zawsze przecież. Jeśli nawet lud, szlachta albo królowie znają akurat ten interes, to często i tak mu się sprzeciwiają, bo przecież ich interesy są inne.

Z podręcznika historii dowiedziałem się więc na przykład, że Polska za namową Bolesława Chrobrego powiększyła swój majątek o Grody Czerwieńskie. Ale do tej pory nie mam pojęcia, na czym polegało polskie posiadanie tych grodów: czy Chrobry zainstalował tam jakąś swoją administrację państwową? (Czy Chrobry miał właściwie jakąś administrację państwową?) Czy pobierał podatek (W jaki sposób Chrobry pobierał podatek?) Czy tylko uzyskał hołd lenny od miejscowych książąt czy jak im tam było? Co o tej całej sytuacji myśleli mieszkańcy Grodów Czerwieńskich? Czym się zajmowali? Czy wyznawali jakąś religię? Jakim mówili językiem?

Taka wizja historii, fachowo nazywana „Europa Universalis”, sprawia, że ludzie myślą, że państwo Mieszka, z którym nie mamy wspólnych ani obyczajów, ani ustroju, ani języka, to ten sam kraj, w którym mieszkamy obecnie, tyle że dawniej, z czego wynika, że krzywdy, jakie głównej bohaterce wyrządzili bohaterowie poboczni (w literaturze przygodowej musi być bohater pozytywny i konflikt z bohaterami negatywnymi; konflikt jest przecież ciekawszy od zgody), to krzywdy wyrządzone państwu, którego jesteśmy obywatelami. Z drugiej strony mało kto zwraca uwagę, że przez prawie całą historię „Polski” zdecydowana większość osób mieszkających w tym państwie miała zdecydowanie w dupie zmiany jego zasięgu terytorialnego i imię brodatego dziada, który akurat czerpał z jego istnienia największe korzyści. Mało kto zwraca też uwagę, że przez kilkaset lat było to państwo zamieszkałe w większości przez niewolników. Ale to nie ma znaczenia, liczy się wyrazista, autentyczna bohaterka. Niezależna w swoich działaniach.

Ale! Nie piszę tego tak sobie historiozoficznie, tylko z wyraźnym zamiarem obrzydzenia niepodległości Polski i wybielenia PRL-u. (Polski i PRL-u, ha!). Otóż krystalizacja tej noci nastąpiła, kiedy po drodze do kibelka zgarnąłem stojącą na półce książkę „Historia Polski 1914-1993” autorstwa Wojciecha Roszkowskiego, otworzyłem ją na chybił-trafił i przeczytałem zdanie: „Zarzucano kardynałowi Wyszyńskiemu działania rzekomo sprzeczne z interesem Polski”.

Reklamy

64 Komentarze

  1. Piekne, piekne, piekne :*************** i dobre

    27/12/2010 o 20:22

  2. viader

    100% racji panie redaktorze. Większość moich znajomych z historii jest zdziwiona wyraźną różnicą w nauczaniu historii na poziomie akademickim i licealnym. Jest to oczywista różnica, ale uświadamia się ją dopiero po zagłębieniu się w temat.

    Osobiście, od 4 lat (bo historię skończyłem na drugim roku liceum) nie miałem podręcznika w łapie. Nie pamiętam już jak omawia się tematy, chociaż przez mgłę pamiętam że było to dość skrótowo. Z pomniejszych rzeczy mogę dodać że zauważyłem wybielanie II RP O_o (brak informacji o Zaolziu, działaniach przeciw Ukraińcom).

    W tej chwili jak jestem już drugi rok na historii mogę powiedzieć że ta wizja „Europouniversalisowa” historii jest błędna, bowiem historia to działanie jednostek, utalentowanych lub nie a także procesów. Zacytuje Benona Miśkiewicza z Wstępu do badań historycznych – „Głównym twórcą dziejów jest człowiek, żyjący w społeczeństwie”.

    Sądzę że „interes Polski” to niechlujstwo językowe lub w najgorszym razie niezgodna z stanem nauk historycznych wiedza, ale tego można się oduczyć o czym mogę sam zaświadczyć.

    27/12/2010 o 20:47

  3. Aethelstan

    „Taka wizja historii, fachowo nazywana „Europa Universalis”, sprawia, że ludzie myślą, że państwo [insert your Dark Age hero here], z którym nie mamy wspólnych ani obyczajów, ani ustroju, ani języka, to ten sam kraj, w którym mieszkamy obecnie, tyle że dawniej”

    Piękno & Dobro! Aż mnie kusiło, żeby zarzucić emotikonką.

    27/12/2010 o 22:31

  4. Taka wizja historii, fachowo nazywana „Europa Universalis”, sprawia, że ludzie myślą, że państwo Mieszka, z którym nie mamy wspólnych ani obyczajów, ani ustroju, ani języka, to ten sam kraj, w którym mieszkamy obecnie, tyle że dawniej

    A jeśli tak, to musi istnieć jakaś esencja polskości, która jest w mistyczny sposób przekazywana z pokolenia na pokolenie i sprawia, że POMIMO tych wszystkich różnić, mamy wciąż do czynienia z tąże samą bohaterką. Ja myślę, że jest siedzi ona w nazwie, między poszczególnymi literkami. Dlatego nazywanie jej Bolandą ma sens, bo odczarowuje urok.

    27/12/2010 o 22:54

  5. ladygaga

    „główną bohaterką jest Polska (rok ur. 966), mająca liczne przygody, przechodząca konflikty wewnętrzne, wdająca się w spory z innymi bohaterami opowieści.”

    To już nie brzmi jak smętny Roszkowski, tylko jak niezły pomysł na opowiadanie s-f. Przeczytałabym.

    „do tej pory nie mam pojęcia, na czym polegało polskie posiadanie tych grodów: czy Chrobry zainstalował tam jakąś swoją administrację państwową? (Czy Chrobry miał właściwie jakąś administrację państwową?)”

    No ale nie dlatego nie wiesz, że zły Roszkowski o tym nie napisał, tylko dlatego, że nie ciekawiło Cię to na tyle, żeby poszukać i doczytać. Program jest okrojony. Jak chcę znaleźć opracowania o profesji kata, to liczę na siebie.

    „Taka wizja historii, fachowo nazywana „Europa Universalis”, sprawia, że ludzie myślą, że państwo Mieszka, z którym nie mamy wspólnych ani obyczajów, ani ustroju, ani języka, to ten sam kraj, w którym mieszkamy obecnie, tyle że dawniej, z czego wynika, że krzywdy, jakie głównej bohaterce wyrządzili bohaterowie poboczni (..) to krzywdy wyrządzone państwu, którego jesteśmy obywatelami.”

    Ludzie tak nie myślą. Przedstawiłeś tu mocno przerysowaną wizję historii według prezesa (bo już nawet nie członków) PiS. To margines marginesu.

    28/12/2010 o 02:45

  6. @lady
    „No ale nie dlatego nie wiesz, że zły Roszkowski o tym nie napisał, tylko dlatego, że nie ciekawiło Cię to na tyle, żeby poszukać i doczytać”

    No wiesz, każde niedociągnięcie programu nauczania można obronić, bo jak kogoś ciekawi, to sobie doczyta.

    „Ludzie tak nie myślą”.

    O RLY? To skąd to nagminne zastępowanie słów „Polska”, „polski” itd. słowami „my”, „nasz” itd.

    28/12/2010 o 08:37

  7. Gammon No.82

    @ladygaga
    No ale nie dlatego nie wiesz, że zły Roszkowski o tym nie napisał

    No przecież właśnie dlatego.

    tylko dlatego, że nie ciekawiło Cię to na tyle, żeby poszukać i doczytać.

    Idea Woltera, żeby w ramach nauczania historii mówić o dziejach cywilizacji, a nie o przypadkowych wydarzeniach (Chrobry wbijał słup do Nysy, a Karol Młot ożenił się z Blandyną Kowadło) nie była tak zła, jak sugerujesz.

    28/12/2010 o 09:53

  8. ladygaga

    @czescjacek
    „skąd to nagminne zastępowanie słów „Polska”, „polski” itd. słowami „my”, „nasz” itd”

    Nie wiem, o które i kiedy używane „my”, „polski” i „nasz” Ci chodzi.
    Napisałeś, że ludzie myślą, że państwo Mieszka to ta sama Polska, co dziś oraz że jej wyrządzone krzywdy, to krzywdy poczynione dzisiejszemu państwu.
    Ja bym była ostrożna w stawianiu tezy, że ktokolwiek uważa za krzywdę dzisiejszej Polski potop szwedzki. Nikt (!) potopu nie uważa za „naszą” krzywdę.

    @gammon
    „Idea Woltera, żeby w ramach nauczania historii mówić o dziejach cywilizacji, a nie o przypadkowych wydarzeniach nie była tak zła, jak sugerujesz.”

    Czy Ty wiesz, ile Wolter się naspuszczał o szczegółach rządów monarchów, których opisywał? I że to wcale nie było ciekawe?

    Ideałem byłby oczywiście podręcznik, który analizowałby historię kraju, z uwzględnieniem czynników gospodarczych, geograficznych i demograficznych, opisujący życie codzienne w Grodach Czerwieńskich. To, że tego nie ma, to kwestia miernych autorów, nie ideologii.

    28/12/2010 o 12:47

  9. Gammon No.82

    @ladygaga
    Czy Ty wiesz, ile Wolter się naspuszczał o szczegółach rządów monarchów, których opisywał? I że to wcale nie było ciekawe?

    Nie wiem, tylko przez „Kandyda” przebrnąłem w całości. Ale wierzę, wierzę.

    Tylko w jaki sposób chujowość twórczości historycznej Woltera dowodzi, że jego idea była zła?

    To, że tego nie ma, to kwestia miernych autorów, nie ideologii.

    Zaledwie 11 godzin temu pisałaś, że to wina cześćjacków świata tego, albowiem nie chce im się „poszukać i doczytać”. Konsekwencji trochę, Milady.

    Nie wiem, o które i kiedy używane „my”, „polski” i „nasz” Ci chodzi.
    (…)
    Ja bym była ostrożna w stawianiu tezy, że ktokolwiek uważa za krzywdę dzisiejszej Polski potop szwedzki.

    No to dwa przykłady:
    „W 1410 r. pobiliśmy Krzyżaków pod Grunwaldem, w 1683 r. rozgromiliśmy Turków pod Wiedniem, w 1920 r. bolszewików pod Warszawą. Jeżeli dodać do tego odkrycia Mikołaja Kopernika i Marii Skłodowskiej-Curie, muzyczny dorobek Fryderyka Chopina i pontyfikat Jana Pawła II, to mamy być z czego dumni.”
    http://www.cxnews.pl/nie-niszczcie-przyszlosci-oltarzy,278.html

    [wniosek: Pieronek bił Krzyżaka psubrata, tureckiego pohańca, bolszewika gonił gonił gonił tudzież komponował poloneza As-dur etc.]

    „Mordowali nas, gwałcili i kradli”
    http://www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090917/REG11/38970952

    [wniosek: oto rozmowa ze zgwałconym, okradzionym zombiakiem]

    28/12/2010 o 13:09

  10. Gammon No.82

    Erem terem tytyrytki, zgiń spamojadzie, boś ty brzydki.

    28/12/2010 o 13:10

  11. ladygaga

    „Zaledwie 11 godzin temu pisałaś, że to wina cześćjacków świata tego”.”

    Że czescjacek nie doczytał, a teraz utyskuje, że nie wie i się nie dowie, to jest niestety tylko jego wina.
    To, że podręczniki mogłyby być lepsze i ciekawsze, to zupełnie inna bajka. Nie widzę tu związku.
    Zawsze można się tak przyczepić do programu, żeby coś nie pasowało. Będą Grody Czerwieńskie, to nie będzie warunków sanitarnych w burdelach. Jakoś trzeba tę historię skrócić.

    „No to dwa przykłady:”

    A)
    Pieronek należy do marginesu marginesu, o którym pisałam. Ludzi pojmujących historię Polski jak on i Prezes nie da się traktować poważnie. Nie róbmy sobie jaj, że to wina podręcznika Roszkowskiego. Jak ktoś przeszedł przez pranie mózgu w seminarium, to mu nic nie pomoże.

    B) A to już zupełnie inna sprawa. Ten człowiek opowiada o doświadczeniach własnych i swojej rodziny. Nie dlatego, że się naczytał historii, ale dlatego, że to przeżył. Ma do tego prawo. Pisze o „nas” jako o jemu współczesnych.

    28/12/2010 o 13:44

  12. Gammon No.82

    @ladygaga
    Nie widzę tu związku.

    Nie dziwię się, że nie widzisz związku. Bo to o Tobie poeta napisał przed laty:
    „A patrząc – widzą wszystko oddzielnie:
    Że dom… że Stasiek… że koń… że drzewo…”

    Zawsze można się tak przyczepić do programu, żeby coś nie pasowało.

    Skoro zawsze można się przyczepić, to po chuj zmieniać.

    Jakoś trzeba tę historię skrócić.

    Jakoś skrócić trzeba. Ale zawsze musi pozostać Chrobry, co wbijał słup do Nysy.

    Pieronek należy do marginesu marginesu

    Kiedy nam nie pasi rzeczywistość do koncepcji, zawsze możemy powiedzieć „to nie jest Tró Rzeczywistość, to tylko margines marginesu”.

    A to już zupełnie inna sprawa.

    Inna? No to proszę bardzo: FORUM ZAMORDOWANYCH NASTOLATEK.
    „A co sądzicie o tym jak mordowali nas Rosjanie?”
    http://forum.nastek.pl//viewtopic.php?f=9&t=31880

    Pisze o „nas” jako o jemu współczesnych.

    Znaczy się o Chińczykach z 1944 roku.

    28/12/2010 o 13:54

  13. Aethelstan

    „Jakoś trzeba tę historię skrócić”

    No i właśnie o to chodzi w notce, żeby skracać tak, żeby nie było EU (,,potem Bolesław P. wynalazł nowego techa na kawalerię i z nowo zwerbowaną armią przyłączył sobie prowincję Igora, na którą miała legitimate claim”) a było o dziejach cywilizacyjnych, a nie na odwrót (tak, jak zwykle jest teraz). Bo skoro nie ma miejsca na/możliwości napisania o tym, jak ta aneksja Grodów wyglądała w praktyce i co znaczyła dla ich mieszkańców, to po co obciążać uczniom pamięć kolejnym, nic nie znaczącym wydarzeniem?

    28/12/2010 o 14:09

  14. @Gammon

    Spoko spoko, zaglądam często do skrzynki z komentsami i jak ci coś wyląduje w spamie, to wyciągam. Ścierpliw się, bo jak usuwam ci 5 zduplikowanych komciów, to nie wiem, czy czasem mój młody, niedoświadczony Akismet nie wyciąga z tego wniosku „GAMMON SPAMUJE”.

    28/12/2010 o 14:24

  15. Gammon No.82

    @czescjacek
    Przepraszam, ale za pierwszym razem wyświetliło mi prosto w ślepia „twój komentarz oczekuje moderacji”. Jak za następnymi komentarz wcięło bez nikakich, to się zdziwiłem.

    28/12/2010 o 14:26

  16. @Gammon

    Spox, zdaje się, że zaprowadziłem jakiś porządek, ale jak ci się chce, to double-checknij, czy nie przedobrzyłem i nie wywaliłem czegoś za dużo przypadkiem.

    28/12/2010 o 14:30

  17. Gammon No.82

    @czescjacek
    Został zbędny, maleńki ogryzek z 14:14. Dzięki.

    28/12/2010 o 14:37

  18. @Asmoeth
    A jeśli tak, to musi istnieć jakaś esencja polskości, która jest w mistyczny sposób przekazywana z pokolenia na pokolenie i sprawia, że POMIMO tych wszystkich różnić, mamy wciąż do czynienia z tąże samą bohaterką.

    Zainspirowałeś mnie. Chyba znam jej nośnik, ale muszę dopracować narrację.

    28/12/2010 o 14:42

  19. ladygaga

    @aethelstan,
    Odwrotnie niż jest też byłoby źle. Po co ukrywać przed dzieciakami fakty, które poznawali jego rodzice? Dzieciak powinien sam wybrać, jaką dziedzinę wiedzy chce sobie poszerzyć czy militaria, czy coś innego.

    @gammon
    „Skoro zawsze można się przyczepić, to po chuj zmieniać.”

    Pretensje do czescjacka, to nie ja hejterzę podręcznik Roszkowskiego. Ja tu tylko flejmię.

    „Znaczy się o Chińczykach z 1944 roku.”

    Nie, jako o nich, znajomych żyjących wtedy na tamtych ziemiach! Nie „nas” w sensie o nim i o mnie, tylko o nim i jego bracie na przykład!

    28/12/2010 o 14:42

  20. @lady
    „Dzieciak powinien sam wybrać”

    Dzieciak? Rodzice przecież. HOMESCHOOLING!!!!11

    28/12/2010 o 14:45

  21. Gammon No.82

    @ladygaga
    Pretensje do czescjacka, to nie ja hejterzę podręcznik Roszkowskiego.

    Zaraz, to czescjacek napisał podręcznik Roszkowskiego, a teraz go hejterzy?

    Ja tu tylko flejmię.

    Gdyby jeszcze z sensem.

    Nie „nas” w sensie o nim i o mnie, tylko o nim i jego bracie na przykład!

    No proszę, więc jednak nie chodziło o „jemu współczesnych”, tylko o współzamordowanego brata-zombiaka na przykład!

    28/12/2010 o 14:54

  22. Gammon No.82

    P.s.
    Po co ukrywać przed dzieciakami fakty, które poznawali jego rodzice?

    Bo cyt. „jakoś trzeba tę historię skrócić”, a nadto dzieciak zawsze może cyt. „poszukać i doczytać”, czyż nie?

    28/12/2010 o 14:57

  23. Aethelstan

    Po co ukrywać przed dzieciakami fakty, które poznawali jego rodzice?

    Po co ukrywać przed dzieciakami fakty, które zostały ukryte przed jego rodzicami? Jeśli fakty poznane przez rodziców były same w sobie bez większej wartości poznawczej, to należy je zastąpić innymi. Z wiedzy o tym, że Bolesław P. zawłaszczył sobie jakąś nieruchomość, a przedtem jego homeboys naparzali się z tymi Henryka L. dla większości uczniów nie wynika nic. Z wiedzy o tym, jak wyglądało wtedy społeczeństwo i kto ponosił koszty owych naparzanek wyniknąć może np. zanik „rekonstrukcji” dawnych masakr i towarzystw miłośników anachronizmu, tworzących wizję średnioweicza, w którym każdy był rycerzem albo księżniczką, i ogólnie Było Lepiej.

    28/12/2010 o 15:21

  24. Aethelstan

    Miało być „…zanik „rekonstrukcji” dawnych masakr”

    [Fixed – CJ]

    28/12/2010 o 15:24

  25. ladygaga

    @aethelstan
    „Z wiedzy o tym, jak wyglądało wtedy społeczeństwo i kto ponosił koszty owych naparzanek wyniknąć może np. zanik „rekonstrukcji” dawnych masakr i towarzystw miłośników anachronizmu, tworzących wizję średnioweicza, w którym każdy był rycerzem albo księżniczką, i ogólnie Było Lepiej.”

    Jezus Maria! Jeszcze tylko spalić wszystkie tomy Harrego Pottera na stosie! Toż to jest myślenie KK, który zakazuje zabawy w Halloween, bo źli szataniści mordują tej nocy chrześcijan i koty!

    Co to szkodzi, że ludzie bawią się w rekonstrukcje historyczne? Wielu z nich odtwarza dawne rękodzieło, część ma frajdę z przebierania się w rajtuzy i średniowieczne kiecki. Niech się bawią, to przynajmniej ładnie wygląda. Nie róbmy z nich korwinistów- monarchistów tylko dlatego, że mają jakieś hobby!

    28/12/2010 o 15:51

  26. AJ

    Ach, ten Roszkowski, wrzucałem kiedyś na blipa, co napisał o grubej kresce.

    28/12/2010 o 15:51

  27. Gammon No.82

    @ladygaga
    Co to szkodzi, że ludzie bawią się w rekonstrukcje historyczne?

    Jak ci napisał przedmówca, problem jest nie w tym, gdy się bawią, problem jest, gdy im się to myli z rzeczywistością.

    28/12/2010 o 15:55

  28. @lady
    „rekonstrukcje”

    No rekonstrukcje są tak głupie, że nie chce mi się o nich pisać (ale od czego jest think-tank: http://eatmyshit.blox.pl/2010/12/Przebierance.html ). Natomiast europouniversalistyczna wizja historii ma wiele innych niefajnych skutków, jak np. kontynuowanie konfliktów historycznych w bieżącej polityce.

    28/12/2010 o 15:57

  29. Aethelstan

    problem jest nie w tym, gdy się bawią, problem jest, gdy im się to myli z rzeczywistością. – very true. Gdyby się bawili (tak jak czytelnicy HP, którzy doskonale wiedzą, że to tylko fikcja), nie byłoby problemu; gdyby robili prawdziwe rekonstrukcje tych bitew i średniowiecz, nie byłoby to bardziej niemoralne, niż rekonstruowanie ich w literaturze naukowej. Tylko że oni biorą te widowiska na serio, chociaż to hucpa, bo co to za „rekonstrukcja” bitwy, której brakuje podstawowych cech bitwy jako zjawiska (tzn. wyprutych flaków, stosu trupów i szeregu ludzi okaleczonych za resztę życia)? Co to za feudalizm, w którym są piękni rycerze i waleczne damy, ale brak kontekstu w postaci circa 90% społeczeństwa żyjącego w nędzy, żeby sfinansować ich życie w luksusie? Ludzie, którzy w te bajki uwierzą, staną się bardziej podatni na opowieści o tym, że wojna jest kolorową i szlachetną przygodą, a elitaryzm i hierarchizacja społeczeństwa to samo Piękno&Dobro.

    28/12/2010 o 16:43

  30. ladygaga

    @czescjacek,
    „rekonstrukcje są tak głupie” etc.

    Tak, już taką szyderę gdzieś słyszałam, z ust Korwina-Mikke. Coś o paradach i homosiach. To się nazywa brak tolerancji.

    „europouniversalistyczna wizja historii ma wiele innych niefajnych skutków, jak np. kontynuowanie konfliktów historycznych w bieżącej polityce”

    Konflikty zawsze były i zawsze będą. Nie będzie tych na tle historycznym, to będą o ropę, gaz i mniejszości. Nie ma co tego demonizować.

    @aethelstan
    „oni biorą te widowiska na serio, chociaż to hucpa, bo co to za „rekonstrukcja” bitwy, której brakuje podstawowych cech bitwy jako zjawiska (tzn. wyprutych flaków, stosu trupów i szeregu ludzi okaleczonych za resztę życia)?”

    Kibole, których ustawki są bardziej realne, nie bawią się w zbędną hucpę. Pewnie bardziej odpowiada Ci ich sposób spędzania czasu?

    Bo wiesz, ja wolę jednak tych rycerzy w lśniących zbrojach, którzy sobie kultywują etos rycerski i nie wypruwają przy tym flaków kolegom.

    28/12/2010 o 18:16

  31. Gammon No.82

    @reszta
    Wiecie kogo ona mi przypomina? Audiobooka zrobionego ze „Słownika komunałów” Flauberta.

    @ladygaga
    Tak, już taką szyderę gdzieś słyszałam, z ust Korwina-Mikke. Coś o paradach i homosiach. To się nazywa brak tolerancji.

    Zaraz zaraz, wyrażenie dezaprobaty = brak tolerancji?

    Konflikty zawsze były i zawsze będą.

    I jeb komunałem w stół.

    Nie będzie tych na tle historycznym, to będą o ropę, gaz i mniejszości. Nie ma co tego demonizować.

    No to nie demonizuj położenia kobiet w Afganistanie, bo w twoich ustach brzmi to zupełnie niewiarygodnie. Historycznie rzecz ujmując kobiety zawsze miały w ten lub inny sposób przewalone, nie?

    Kibole, których ustawki są bardziej realne, nie bawią się w zbędną hucpę. Pewnie bardziej odpowiada Ci ich sposób spędzania czasu?

    Chyba już parę razy ci sugerowano, żebyś dyskusje z chochołem prowadziła na własnym blogasku?

    Bo wiesz, ja wolę jednak tych rycerzy w lśniących zbrojach, którzy sobie kultywują etos rycerski i nie wypruwają przy tym flaków kolegom.

    Ale dopuszczasz istnienie ludzi, którzy wolą nie dostawać ani w mordę, ani z kopa?

    28/12/2010 o 18:26

  32. @lady
    „Tak, już taką szyderę gdzieś słyszałam, z ust Korwina-Mikke. Coś o paradach i homosiach. To się nazywa brak tolerancji”.

    Wiesz, że cenię sobie twoją tu obecność, bo to zawsze śmieszniej, jak jest z kim flejmować, ale kaman, miarkuj się trochę. Zapraszam natomiast do grupy http://www.facebook.com/#!/group.php?gid=106662056045441

    28/12/2010 o 18:41

  33. ladygaga

    @”miarkuj się trochę”

    Jezu, przepraszam, zrobię, co w mojej mocy!

    28/12/2010 o 18:47

  34. Aethelstan

    Tak, już taką szyderę gdzieś słyszałam, z ust Korwina-Mikke

    Sądząc po bezsensowności analogii (dezaprobata czyjegoś głupiego hobby = dezaprobata czyjejś orientacji seksualnej), to rzeczywiście z ust własnych, podczas wykładu z Tworzenia Bezpodstawnych Analogii wygłaszanego przez JKMa na Uniwersytecie Libertariańskim im. Ofiar Palmirów i Podatku Progresywnego.

    Bo wiesz, ja wolę jednak tych rycerzy w lśniących zbrojach, którzy sobie kultywują etos rycerski i nie wypruwają przy tym flaków kolegom.

    Wypruwanie flaków to akurat jest coś, co historyczny etos rycerski całkowicie aprobuje.

    28/12/2010 o 19:23

  35. Piękna notka. Notka dostaje ode mnie over9000.

    Tak sobie myślę, gdyby w szkole na klasówce z historii zadawano takie prowokacyjne pytania „Pod Grunwaldem walczyli katoliccy rycerze z całej Europy przeciw księciu litewskiemu. Komu ma kibicować katolik, mieszkaniec Uni Europejskiej pochodzący z Malborka i dlaczego?”
    Czy to by coś zmieniło?

    @”lud najczęściej nie ma pojęcia, jaki jest interes Polski”

    Trochę offtopicznie, ale ja ostatnio dostaję szału gdy słyszę znania zaczynające się od „Dawniej to ludzie …” (np. „Dawniej to ludzie jedli więcej świeżego mięsa”), no bo jacy, do cholery, ludzie? Król czy jego parobek?

    28/12/2010 o 20:34

  36. ladygaga

    @aethelstan
    „Sądząc po bezsensowności analogii (dezaprobata czyjegoś głupiego hobby = dezaprobata czyjejś orientacji seksualnej), to rzeczywiście z ust własnych, podczas wykładu z Tworzenia Bezpodstawnych Analogii wygłaszanego przez JKMa na Uniwersytecie Libertariańskim im. Ofiar Palmirów i Podatku Progresywnego.”

    Wiesz co, możliwe, że to wcale nie jest takie bezzasadne. Wyszydzanie czyichś marzeń i pasji może się niektórym wydawać równie krzywdzące, co wyśmiewanie orientacji seksualnej. Ale do zrozumienia tego porównania potrzebna jest pewnie jakaś większa doza empatii, również pozaideologicznej, dlatego nie wymagam, żeby każdy to łapał.

    28/12/2010 o 23:26

  37. Gammon No.82

    @ladygaga
    Wyszydzanie czyichś marzeń i pasji może się niektórym wydawać równie krzywdzące, co wyśmiewanie orientacji seksualnej.

    Są tacy, dla których samo istnienie co poniektórych bliźnich wydaje się wysoce krzywdzące (= „jak on śmie po tym świecie chodzić”).

    Ale do zrozumienia tego porównania potrzebna jest pewnie jakaś większa doza empatii, również pozaideologicznej, dlatego nie wymagam, żeby każdy to łapał.

    Tak tak, niektórym nie jest dana łaska Empatii i Wiary. Dobrze, że chociaż ciebie mamy, abyś otworzyła nam oczy.

    28/12/2010 o 23:41

  38. @lady
    „Wyszydzanie czyichś marzeń i pasji może się niektórym wydawać równie krzywdzące, co wyśmiewanie orientacji seksualnej”

    Drugie ostrzeżenie. Srsly, zarzuć obronę tej durnej analogii.

    29/12/2010 o 08:36

  39. ladygaga

    @czescjacek
    „zarzuć obronę tej durnej analogii.”

    Dla mnie nie jest durna, ale Ty tu rządzisz.

    29/12/2010 o 12:44

  40. Aethelstan

    Taki piękny był flejm i tak szybko wygasł.

    30/12/2010 o 21:47

  41. Z.

    IMO z tym demonizowaniem rekonstrukcji to się trochę zapędziliście. Na takiej samej zasadzie można pojechać w zasadzie po całej rozrywkowej literaturze, filmie czy grach, nie pokazujących rozmaitych okresów historycznych realistycznie (albo tworzących mityczne światy z królami, rycerzami itp, gdzie nie ma biednych chłopów).
    Bez przesady, nie każda książka o XIX wieku musi być zaraz Germinalem. Nie każda rozrywka zajmująca się historią musi odwzorowywać te czasy 1:1. Do tego ludzie siedzący w takich klimatach, z reguły dość dobrze wiedzą jak wyglądały realia wtedy (a że nie chcą grać chłopa? jak gram w GTA albo inne Medal of Honor, to też nie chcę grać bezbronnym cywilem).

    Z drugiej strony rekonstrukcje czy bractwa faktycznie mają tendencję do ściągania ludzi o raczej odjechanych (w prawo) poglądach – ale nie jestem pewien, czy je kształtują, czy po prostu przyciągają ludzi o już tak ukształtowanych.

    31/12/2010 o 13:03

  42. @Z

    Ale ale. Rekonstrukcjonistów jako takich jest niby garstka, ale stoi za nimi aparat IPN-u, Muzeum Powstania Warszawskiego i czego tam jeszcze, a teraz tendencja jest taka, żeby na obchodach rocznic i innych takich były zawsze „rekonstrukcje”. To inny poziom urealnienia czy jak to tam nazwać, niż filmy historyczne (a książki to chyba jakaś nisza – nawet nie bardzo kojarzę, kto w Bolandzie taką agitchujnię tworzy, Komuda?).
    Zdaje się zresztą, że ogólnie w świecie filmy historyczne idą w stronę naturalizmu, nie?

    03/01/2011 o 10:28

  43. ladygaga

    @czescjacek
    „Rekonstrukcjonistów jako takich jest niby garstka, ale stoi za nimi aparat IPN-u, Muzeum Powstania Warszawskiego i czego tam jeszcze, a teraz tendencja jest taka, żeby na obchodach rocznic i innych takich były zawsze „rekonstrukcje”.”

    Za rekonstrukcjonistami spod Grunwaldu nie stał żaden IPN. Pomoc w organizacji mieli zerową, włożyli w to mnóstwo pracy, własnych pieniędzy, zjechali się z całej Europy, było multi-kulti. Dla nich to było aktorstwo i wspólna zabawa. Zrozum, tam się bawili Niemcy z Polakami. I pokazali, że mogą razem odtworzyć jakiś wspólny fragment historii bez przywoływania urazy.

    Przy okazji obchodów można było się dowiedzieć z mediów, że rozkazy podczas bitwy były wydawane po niemiecku, że to Witoldowi jest przypisywane zwycięstwo, a nie Jagielle, nie było w tym nic nacjonalistycznego, żadnej narodowej dumy, której tak nie znosisz.
    Wśród występujących byli rycerze, damy I CHŁOPI. Rycerze mdleli i spadali w zbrojach z koni jak muchy, bo było realistycznie – gorąco, ale o to im chodziło. Byłam, widziałam.

    Twoje uogólnianie jest bardzo krzywdzące, bo to, że parada wojskowa na 11 listopada może Ci się kojarzyć z dwudziestoleciem, antysemityzmem, nacjonalizmem, Piłsudskim i cholera wie z czym jeszcze, to nie znaczy, że taki odtworzony Grunwald, którego data jest oddalona w czasie, a on sam neutralny dla współczesnych, zasługuje na wyśmianie, a tym bardziej na potępianie, jakby był źródłem konfliktów i narzędziem w rękach PiS.

    03/01/2011 o 17:29

  44. Gammon No.82

    @czescjacek
    Zdaje się zresztą, że ogólnie w świecie filmy historyczne idą w stronę naturalizmu, nie?

    Może trzeba powiedzieć o tym harcerzom, to na drugi raz sami z entuzjazmem wytarzają się w szambie?

    @ladygaga
    I pokazali, że mogą razem odtworzyć jakiś wspólny fragment historii bez przywoływania urazy.

    Odtworzyć fragment historii?
    Jak to rzekł Karol Marks, za pierwszym razem historia powtarza się jako tragedia, za drugim jako farsa. Możesz więc mieć rację.

    Rycerze mdleli i spadali w zbrojach z koni jak muchy, bo było realistycznie (…)

    Wprawdzie nie bardzo lubię konie i muchy, ale zapytam: a jak się czuły konie i muchy?

    a tym bardziej na potępianie, jakby był źródłem konfliktów i narzędziem w rękach PiS.

    Ale przecież jest narzędziem w rękach PiS, tak jak film Forda (i zdjęcie Adenauera w płaszczu krzyżackim) były narzędziami w rękach Gomułki.

    03/01/2011 o 18:14

  45. ladygaga

    @gammon
    „przecież jest narzędziem w rękach PiS”

    Wiem, że dyskutuję z człowiekiem, który powołuje się we flejmie na Woltera, bez zażenowania przyznając przy tym, że go praktycznie nie czytał, więc informuję, że nikogo z PiS pod Grunwaldem nie było. http://kuriermakowski.pl/10661,Rocznica-Bitwy-pod-Grunwaldem-2010-Zobacz-zwiastuny-najlepszego-grafika-w-Polsce.html

    „Jak to rzekł Karol Marks, za pierwszym razem historia powtarza się jako tragedia, za drugim jako farsa. Możesz więc mieć rację.”

    Rozumiem, że i w tym wypadku cytujesz Wikipedię i stąd niezrozumienie Marksa. Otóż Marks mówiąc to, nie miał raczej na myśli powtarzania widowisk teatralnych po premierze ani rekonstruowania bitew, tylko powtórzenie się realnego wydarzenia w historii.

    Jako przykład lepiej do jego powiedzenia pasują Katyń 1940 i tupolew 2010, co jest oczywiste, ale na wszelki wypadek, specjalnie dla Ciebie, napiszę.

    03/01/2011 o 19:23

  46. Gammon No.82

    @ladygaga
    Wiem, że dyskutuję z człowiekiem, który powołuje się we flejmie na Woltera, , bez zażenowania przyznając przy tym, że go praktycznie nie czytał

    Czyli nie mam prawa powołać się na konkretny postulat Woltera, nie czytając całej jego spuścizny? Chyba przegięliście, Michalski.

    nikogo z PiS pod Grunwaldem nie było

    Przecież cały PiS był genetycznie obecny pod Grunwaldem w 1410 roku.

    BTW w jaki sposób ten kawałek prasy lokalnej ma stanowić dowód, że „nikogo z PiS pod Grunwaldem nie było”?

    Rozumiem, że i w tym wypadku cytujesz Wikipedię i stąd niezrozumienie Marksa.

    Gówno rozumiesz, młoda damo, nie po raz pierwszy zresztą.

    Otóż Marks mówiąc to, nie miał raczej na myśli

    Otóż bardzo szanuję ludzi, którzy znali Marksa osobiście i byli z nim tak blisko, że wiedzą, co miał na myśli.

    Jako przykład lepiej do jego powiedzenia

    Ale może umówmy się, że to JA decyduję, jakich przykładów JA używam, o.k.?

    03/01/2011 o 19:49

  47. ladygaga

    @gammon
    „Czyli nie mam prawa powołać się na konkretny postulat Woltera, nie czytając całej jego spuścizny?”

    Ależ możesz. Tylko uważaj, żeby nie wyrwać znowu czegoś głupio z kontekstu.

    „w jaki sposób ten kawałek prasy lokalnej ma stanowić dowód, że „nikogo z PiS pod Grunwaldem nie było”?”

    Oj, poszukaj sobie kolejnych dowodów w googlu. Ja tam byłam, to wiem.

    „Gówno rozumiesz, młoda damo, nie po raz pierwszy zresztą.”

    Bardzo trudno mi się do tego szczerze odnieść, bo nie jestem tu u siebie.

    „bardzo szanuję ludzi, którzy znali Marksa osobiście i byli z nim tak blisko, że wiedzą, co miał na myśli”

    Głupiś. Oni wszyscy już nie żyją.

    „Ale może umówmy się, że to JA decyduję, jakich przykładów JA używam, o.k.?”

    Nie musimy się w ogóle umawiać, bo to jest jasne. Ty decydujesz, co masz w swoim komciu. A ja, co mam w swoim.

    03/01/2011 o 21:45

  48. @Lady
    „Bardzo trudno mi się do tego szczerze odnieść, bo nie jestem tu u siebie”.

    Ależ proszę, obrażanie mi nie przeszkadza, jeśli tylko nie sięgniesz po slury.

    03/01/2011 o 22:55

  49. Gammon No.82

    @ladygaga
    Ależ możesz. Tylko uważaj, żeby nie wyrwać znowu czegoś głupio z kontekstu.

    Z jakiego kontekstu wyrwałem postulat Woltera, żeby w ramach nauczania historii mówić o dziejach cywilizacji?

    Oj, poszukaj sobie kolejnych dowodów

    Jaja sobie robisz? Ja mam sobie szukać dowodów na twoje tezy, bo ty sama nie potrafisz ich przedstawić?

    Bardzo trudno mi się do tego szczerze odnieść, bo nie jestem tu u siebie.

    Ależ nie żałuj sobie młoda damo.

    Ja tam byłam, to wiem.

    Ot, zawodność rozumowania przez indukcję niezupełną:
    (1) ladygaga była pod Grunwaldem;
    (2) ladygaga nie jest z PiS
    -> nikogo z PiS nie było pod Grunwaldem.

    A tak na marginesie: Gomułki zdaje się nie było pod Grunwaldem, a jednak używał Grunwaldu jako narzędzia. Czujesz? Oto mistrzostwo.

    Głupiś. Oni wszyscy już nie żyją.

    Jak to? Przecież ty żyjesz, wiesz lepiej od Marksa, o co chodziło Marksowi, a na dodatek wciąż jesteś młoda, piękna, mądra i posażna. Tak bywa na świecie.

    Nie musimy się w ogóle umawiać, bo to jest jasne.

    Wnioskując z tego, że mnie pouczałaś, jakich przykładów mam używać, jednak nie było dla ciebie jasne.

    03/01/2011 o 23:44

  50. ladygaga

    @Czescjacek
    Dziękuję.

    @Gammon
    „Ja mam sobie szukać dowodów na twoje tezy, bo ty sama nie potrafisz ich przedstawić?”

    Podałam ci listę zaproszonych oficjeli, ty nie przedstawiłeś żadnej kontrlisty.
    Sposób, w jaki prowadzisz dyskusję, jest prosty i miejscami nawet w tej prostocie zabawny, ale powiem ci, że to nawet jak na moje, przyznaję, słabsze internetsy, kiepski poziom.

    04/01/2011 o 00:27

  51. Gammon No.82

    @czescjacek
    Ponieważ to powyżej robi się jałowe, może lepiej wrócić do tematu.

    Mnie się zdaje, że jest pewne nieprzekraczalne minimum faktografii, bez którego w nauczaniu historii nic się nie da. Podawałem już chyba (kiedyś u Barta?) przykład z egzaminami wstępnymi na studia w zamierzchłych czasach. Jeśli koleś losował zestaw pytań z „II wojną na Pacyfiku”, oczywiście zaczynał od tego, że siódmego grudnia 1941 roku przebrzydłe Japońce podstępnie zaatakowały Pearl Harbor etc.

    Komisja słuchała około 30 sekund i z głupia frant zadawała pytanie: A PO CO? Odpowiedź nie musiała być historycznie prawdziwa. Ważne było, żeby kandydat przynajmniej wydukał coś więcej, niż „BO ONI ŹLI BYLI !!111”.

    Jednak warunkiem wstępnym jest to, żeby misio w ogóle kojarzył jakieś Pearl Harbor.

    04/01/2011 o 00:28

  52. Gammon No.82

    @ladygaga
    Podałam ci listę zaproszonych oficjeli

    Nie mówiliśmy o „zaproszonych oficjelach”, mówilismy o tym, czy jacyś politycy PiS byli obecni na tej szopce. Oczywiście byli. Co najmniej jacyś trzeciorzędni.

    http://www.dziennikzachodni.pl/opinie/283129,krzyzacy-rycerze-i-politycy-na-ubitej-ziemi,id,t.html?cookie=1

    Ponadto konkurencyjne obchody urządzali sobie w różnych innych miejscach:
    http://www.piswroclaw.pl/main.php?page=informacje&action=read&id=248
    http://www.tvn24.pl/-1,1536291,wiadomosc.html

    Reasumując: sposób, w jaki prowadzisz dyskusję, jest prosty i miejscami nawet w tej prostocie zabawny, ale powiem ci, że to nawet jak na moje, przyznaję, słabsze internetsy, kiepski poziom.

    04/01/2011 o 01:55

  53. ladygaga

    @gammon
    „Oczywiście byli. Co najmniej jacyś trzeciorzędni.”

    Mówiliśmy o twojej tezie, że rekonstrukcja bitwy pod Grunwaldem, to narzędzie w rękach PiS, jak kiedyś w rękach Gomułki. Ci „trzeciorzędni politycy PiS”, według Twojego źródła to jedna Maria Nowak, ale dobrze, uczysz się, ładnie poszukałeś – widzisz, da się też prawie merytorycznie, bez babskiego paplania.

    A teraz skup się, to ważne. Przeczytaj ze zrozumieniem pierwsze dwa akapity swojego źródła. Masz tam namazane dokładnie to, co pisałam wyżej o międzynarodowym duchu tego wydarzenia. O, i nawet jest coś o twoim Gomułce!

    „moje, przyznaję, słabsze internetsy”

    Nie no, spoko. Obiektywnie bardziej cenię wasze niż kominkowe, ale każdemu według potrzeb.

    04/01/2011 o 19:13

  54. Gammon No.82

    @ladygaga
    Mówiliśmy o twojej tezie, że rekonstrukcja bitwy pod Grunwaldem, to narzędzie w rękach PiS, jak kiedyś w rękach Gomułki.

    No bo przecież starają się tym narzędziem posługiwać, jak tylko mogą. W tym miejscu miało być kilka linków, ale po namyśle wyciąłem je (to nie jest przegląd prasy) i zostawiłem tylko najbardziej kuriozalny.
    http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,35824,8085354,Patriota_Sedziwoj_Jarek_i_antypolski__jadowity_Donald.html

    Ci „trzeciorzędni politycy PiS”, według Twojego źródła to jedna Maria Nowak, ale dobrze, uczysz się, ładnie poszukałeś –

    Przede wszystkim ładnie przyłapałem cię na kłamstwie. Przecież osobiście zaświadczałaś, że polityka PiS tam nie było („byłam, to wiem”).

    widzisz, da się też prawie merytorycznie, bez babskiego paplania.

    Wiem, bo mnie się to często udaje, tobie nie.

    A teraz skup się, to ważne. Przeczytaj ze zrozumieniem pierwsze dwa akapity swojego źródła.

    Na und?

    Masz tam namazane

    Wcale nie namazane, literki są wyraźne, to tylko ty z nerw gorzej widzisz.

    dokładnie to, co pisałam wyżej o międzynarodowym duchu tego wydarzenia. O, i nawet jest coś o twoim Gomułce!

    Wybacz, ale „Dziennik Zachodni” nie jest organem PiS, więc znowu nie na temat.

    A tak dla podsumowania: przecież ja ci nie narzucam, jak masz odbierać grunwaldzkie tańce z szablami. Jeśli to jest dla ciebie fajny, kolorowy festyn, to niech sobie będzie. Siedź tam sobie i bij brawo. Ale PiSowcy i tak zrobią z tego stęchłą pałubę i odwieczną walkę z teutońskim Drangnachostenem.

    04/01/2011 o 23:37

  55. ladygaga

    @gammon

    Naprawdę, pierniczysz, jak potłuczony. Wklejasz mi jakieś obchody PiS z Krakowa, jakiegoś kompozytora Sędziwoja od czapy, wmawiasz mi kłamstwo, omijając fakt, że sam nic nie udowodniłeś.

    Mało tego! SAM podajesz źródło, które potwierdza komentarz, do którego się pierwotnie odniosłeś. I do tego stwierdzasz, że to źródło się nie liczy, bo nie jest pisowskie.

    Mój komentarz do czescjacka odnosił się do konkretnej rekonstrukcji bitwy, tegorocznej pod Grunwaldem, o której akurat wiem coś więcej, a nie do symboliki Grunwaldu stosowanej przez kogokolwiek, czego nie objąłeś rozumkiem.

    A już perełką było nieudolne użycie moich słów i stwierdzenie, że wasze internetsy są słabsze od moich, czego nawet ja bym po pijaku nie wymyśliła.

    Zniesmaczyłam się. Poczekam na nową nocię.

    04/01/2011 o 23:55

  56. „główną bohaterką jest Polska (rok ur. 966), mająca liczne przygody, przechodząca konflikty wewnętrzne, wdająca się w spory z innymi bohaterami opowieści.”

    „To już nie brzmi jak smętny Roszkowski, tylko jak niezły pomysł na opowiadanie s-f. Przeczytałabym.”

    Jak dla mnie to brzmi jak Hetalia.

    05/01/2011 o 15:48

  57. @Ausir
    Jak dla mnie to brzmi jak Hetalia.

    悪霊退散

    05/01/2011 o 16:02

  58. Gammon No.82

    @ladygaga

    Naprawdę, pierniczysz, jak potłuczony. Wklejasz mi jakieś obchody PiS z Krakowa, jakiegoś kompozytora Sędziwoja od czapy

    Twoje oczekiwanie, żebym przyprowadził jakiegoś rozsądnego pisowca nie-od-czapy jest zbyt wygórowane.

    wmawiasz mi kłamstwo, omijając fakt, że sam nic nie udowodniłeś.

    No przecież udowodniłem ci kłamstwo. Takie zupełnie malutkie, więc się nie przejmuj.

    SAM podajesz źródło, które potwierdza komentarz, do którego się pierwotnie odniosłeś.

    Podaję źródło, z którego wynikają FAKTY (= że jacyś politycy PiS byli pod Grunwaldem).

    A ty sobie z innego fragmentu wyciągasz ODREDAKCYJNY KOMENTARZ, że „tym razem panowała zupełnie inna atmosfera” (niż za Gomułki) i wmawiasz, że skoro „Dziennik Zachodni” uważa tak samo, jak ty, to tym samym wszyscy inni też muszą.

    I do tego stwierdzasz, że to źródło się nie liczy, bo nie jest pisowskie.

    I nawet powtórzę: ocena redakcji „Dziennika Zachodniego” nie odzwierciedla poglądów PiS na obchody Grunwaldu. Mam nadzieję, że nie twierdzisz czegoś przeciwnego.

    Mój komentarz do czescjacka odnosił się do konkretnej rekonstrukcji bitwy, tegorocznej pod Grunwaldem, o której akurat wiem coś więcej, a nie do symboliki Grunwaldu stosowanej przez kogokolwiek, czego nie objąłeś rozumkiem.

    Aha, i sądzisz, że „konkretna rekonstrukcja bitwy” i „symbolika Grunwaldu” nie mają nic, ale to nic wspólnego. O.k., przyjąłem do wiadomości.

    czego nawet ja bym po pijaku nie wymyśliła.

    Ja jestem człowiek zgodny, mogę ci nawet potwierdzić na piśmie, że mam najsłabsze internetsy w Lokalnej Gromadzie Galaktyk.

    Zniesmaczyłam się. Poczekam na nową nocię.

    NAJLEPSZA DECYZJA LAT DWA TYSIĄCE FAFNASTYCH.

    05/01/2011 o 20:41

  59. ladygaga

    @ „sądzisz, że „konkretna rekonstrukcja bitwy” i „symbolika Grunwaldu” nie mają nic, ale to nic wspólnego. O.k., przyjąłem do wiadomości.”

    Idea walki z rekonstrukcjami bitew coraz bardziej przypomina religię w jej gorącej fazie prozelityzmu. Lewacy uważają rekonstrukcjonistów nie tylko za osoby błądzące, ale przede wszystkim stojące na niższym poziomie moralnym. Nie ma mowy o rzeczowej dyskusji.

    05/01/2011 o 21:22

  60. Gammon No.82

    @ladygaga
    Idea walki z rekonstrukcjami bitew coraz bardziej przypomina religię w jej gorącej fazie prozelityzmu.

    Wszak minął już ponad tydzień, odkąd wyjaśniałem: „…problem jest nie w tym, gdy się bawią [w rekonstrukcje historyczne], problem jest, gdy im się to myli z rzeczywistością”.

    Gdzie tu „idea walki z rekonstrukcjami”?

    Prywatnie muszę przyznać, że znacznie wyżej od festyniarskich „rekonstrukcji historycznych” cenię prawdziwą archeologię eksperymentalną
    http://archiwum.polityka.pl/art/jaskiniowcy-zwiezowcow,427334.html
    albo to
    http://www.jstor.org/pss/4348211
    albo to
    http://books.google.com/books?id=wVT71_6zLygC&printsec=frontcover&dq=%22The+Athenian+Trireme%22&hl=en&ei=rNYkTYPUNs7sOe2H2ZED&sa=X&oi=book_result&ct=result&resnum=1&ved=0CCkQ6AEwAA#v=onepage&q&f=false
    albo chociaż tych wariatów wszelkiej maści, co się fechtują na rapiery według szesnastowiecznych podręczników. Ale jeśli kogoś nawilża bieganie w zbroi po polu, to przecież KJP.

    05/01/2011 o 21:38

  61. fronesis

    @dyskusja
    a przecież Braudel kiedyś pisał książkę historyczną dla liceów francuskich, jest o historii cywilizacji
    http://www.mowiawieki.pl/artykul.html?id_artykul=2032
    Dzię już jest to praca przestarzała i zbyt eurocentryczna, ale mamy wzór.
    Pisanie o Polsce jako bohaterce to norma nie tylko w podręcznikach. Zmorą nauk społecznych i historii jest „państwocentryzm” analiz czyli utożsamianie punktu wyjścia jakim jest przygodna historycznie sytuacja państwo narodowe z „stałym punktem oparcia”. Tzn. piszemy o społeczeństwach tak jakby były tożsame z owymi 200 letnimi tworami. Od niedawna (50 lat ;) ) mamy kilka nazwisk, które mogą posłużyć jako rozgrzewka do pisania ciekawej historii globalnej, np. Immanuel Wallerstein Chase-Dunn, Marian Małowist,
    kilka tekstów tutaj:
    http://www.uni.wroc.pl/~turowski/

    05/01/2011 o 22:40

  62. @lady
    „Nie ma mowy o rzeczowej dyskusji”

    No ale to tak, jakbyś oczekiwała rzeczowej dyskusji złodzieja z kimś, kto nie kradnie.

    05/01/2011 o 23:17

  63. Gammon No.82

    Rekonstrukcja historyczna łagodzi obyczaje.
    http://odkrywca.pl/pokaz_watek.php?id=517215

    05/01/2011 o 23:38

  64. ladygaga

    @Czescjacek
    „No ale to tak, jakbyś oczekiwała rzeczowej dyskusji złodzieja z kimś, kto nie kradnie.”

    Albo nazisty z aliantem.
    Tym niemniej, to smutne.

    06/01/2011 o 15:23

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s