Walczę ze złem i zwiększam ilość dobra we wszechświecie.

Polenball cans into Westerplatte – załoga śmierci

Komiks historyczny to gatunek o bogatej tradycji w Polsce. Każdy fan komiksów mający co najmniej 25 lat pamięta z dzieciństwa epicką opowieść o bitwie pod Legnicą:
Niektórzy pamiętają też poruszającą serię o królach z wzruszającą historią miłosną Kazimierza Wielkiego:

Widać więc, że komiks „Westerplatte – załoga śmierci” z jednej strony może czerpać z bogatej tradycji, z drugiej zaś – musi sprostać niełatwemu zadaniu dorównania świetnym poprzednikom.

Autorzy stawiają sobie jasne cele:

Jest to dzieło poważne, co widać nie tylko po powyższej deklaracji ideowej, ale i po zamieszczonych materiałach dodatkowych, takich jak zestawienie polskich stopni wojskowych i ich niemieckich odpowiedników, plan placówki na Westerplatte i portret kapitana Franciszka Dąbrowskiego, któremu komiks jest dedykowany. Ha, właśnie, nie majorowi Sucharskiemu, gdyż jest to praca bezkompromisowa, w której nacisk położono na wierność historii, a nie na tworzenie czy podtrzymywanie mitu. Przejawia się to tym, że Sucharski jojcy gorzej od Luke’a Skywalkera (a potem ma załamanie nerwowe), a żołnierze czasem mówią „kurwa”. Dowiadujemy się też, że placówka początkowo nie miała być atakowana z lądu, a jedynie blokowana.

No dobra, nie ma co ukrywać, że przeczytałem to, abyście Wy, dzieciaczki, nie musiały, polecę więc streszczeniem. Rozwiązanie polegające na przeplataniu obrazka z komiksu* i mojego komentarza będzie o tyle uczciwe, że jest to też podstawowy sposób prowadzenia narracji w komiksie – odnarratorski tekst w ramce + ilustracja tego tekstu i jakiś komentarz albo dialog bohaterów.

Najpierw poznajemy więc historię Gdańska (w obrazoburczej wersji):

Gdańsk będący terytorium Polski? Hm? Wbrew postanowieniom wersalskim? Hm? Nie wiem za bardzo, o co chodzi, ale z komiksu się nie dowiem. Also: senat Gdańska będący pod wpływami niemieckimi! JAK DO TEGO MOGŁO DOJŚĆ? Polska jednak nie poddaje się tak łatwo i dowodzi swoich praw do Gdańska, stosując metodę, o której skuteczności przekonamy się już za paręnaście lat:

Niemce jednak też się zbroją, organizują w Gdańsku bojówki, no w ogóle sytuacja jest dramatyczna. Trzeba temu zaradzić! Podjęciu tej śmiałej decyzji poświęcony jest pierwszy dialog w komiksie:

Plany nabierają realnych kształtów:

Piętrzą się jednak trudności:

Co więc zrobić wobec takich przeciwności losu? When in doubt, czołgaj się!

Czołganie się przyniosło dobre efekty i Westerplatte zostało przygotowane do skutecznej obrony. Udało się nawet przetransportować gotowe, przetestowane polowo koszary:

Ale bomboodporne piwnice to nie wszystko!

Ha! Niemce nie mają żadnych szans! Tym bardziej, że polscy żołnierze są doskonale wyszkoleni i wyposażeni:

Jednak załoga placówki nie miała łatwego życia. Żołnierze byli lżeni m.in. przez Himmlera i innych wycieczkowiczów. Dzięki doskonałemu wyszkoleniu zachowywali zimną krew, snuli już jednak plany zemsty, które wkrótce wprowadzą w życie:

Dobra, to nuuudy, przewińmy, aż coś się będzie działo. Otóż do Gdańska wpływa Schleswig-Holstein i wszyscy już wiedzą, że lada dzień wybuchnie wojna. Major Sucharski upada po raz pierwszy:

Potem major będzie upadał jeszcze parę razy, właściwie aż do samej końcówki nie pojawi się jako człowiek, zawsze tylko jako jojcząca męda. W końcu to komiks odbrązawiający, stawiający na historyczną dokładność, a jego twórcy nie lękają się kontrowersji.

Tymczasem Niemce postanawiają zająć Westerplatte. Klasyczny motyw polskich propagandówek historycznych, odsłona 1: wróg nie docenia przeciwnika!!!!!11

Twórcy komiksu nie obawiają się przedstawiać nazistów jako ludzi, mających uczucia, lęki i nadzieje. A nawet imiona!

Tylko cholernie nie doceniają Polaków!

Przedstawiania Niemców jako ludzi ciąg dalszy:

Muszę się z Johannem (wtf? przed chwilą Heinrich mu było!) zgodzić. Pancernik wpłynął do portu, lajk, 10 stron temu, a tu ciągle czekamy i czekamy, ech. Na szczęście tak długie oczekiwanie pozwoliło polskiej załodze doskonale przygotować się do walk:

WTEM!

Młodzi żołnierze reagują na początek ostrzału, spontanicznie inscenizując „Guernicę”:

Szybko jednak wzuli saperki i zajęli stanowiska bojowe:

Zaskoczenie się udaje. BUNGH!

Nie wszystko jednak poszło tak gładko. W czasie obrony zdarzają się też momenty dramatyczne:

Generalnie jednak Niemce dostają wpierdol:

Nic dziwnego. To w końcu podrabiane mechaniczne Niemce:

Ha ha, patrzcie, jak mu rapę ujebało! A masz, gupi Niemcu!

Mało brakowało, a wojna skończyłaby się zanim się jeszcze na dobre zaczęła. Byłoby jak w Gwiezdnych Wojnach, że imperatora zabili:

Trzeba przyznać, że nie wszystko podczas obrony się udało (srsly, to dwa następujące po sobie obrazki, nie oszukuję!):

Generalnie jednak wszyscy Niemcy zostali zlikwidowani:

To załatwia odsłonę 2 klasycznego motywu polskich propagandówek historycznych. Tak oto minął dzień pierwszy obrony; mamy też i odsłonę 3, kiedy nieprzyjacielskie generały zdają sobie sprawę, że zwycięstwo nie będzie tak łatwe. Tutaj z twistem, bo wyższe dowództwo niemieckie ciągle jeszcze nie dowierza:

Cóż. Obrona i komiks ciągną się jeszcze 6 dni, ale ja mam już dość i Wy, dzieciaczki, zapewne też. Tak wiec dojeżdżam tylko do obowiązkowej klamry klasycznego motywu polskich propagandówek:

Yay! Żadna polska klęska nie jest w pełni udana, jeśli za jej odniesienie nie pochwali nieprzyjacielski Übermensch.

(Kroniki epizodów wojennych 1. Westerplatte: Załoga śmierci; scenariusz: Mariusz Wójtowicz-Podhorski; rysunek: Krzysztof Wyrzykowski).
(Linkuję do gildii.pl zamiast do samego wydawnictwa, bo zdaje się, że mają jakiś apdejt i na razie im strona nie działa).

*Obrazki w większości w kolejności chronologicznej, czasem coś przestawiłem dla efektu albo większej czytelności.

Reklamy

26 Komentarzy

  1. nicek

    I gdzie twoja lewacka szydera? Boicie sie tknac bohaterow Westerplatte, lewackie swinie! Mimo stalinowskiej propagandy, jaka pisali wasi dziadkowie w KPP, w glebi duszy czujecie podziw dla tych dzielnych ludzi.

    13/03/2011 o 18:07

  2. viader

    Haha, „Gdańsk będacy częścia terytorium Polski”. Kupcie sobie podręczniki od historii, głupie buce.

    Świetna notka <3

    13/03/2011 o 18:11

  3. AJ

    @w glebi duszy czujecie podziw dla tych dzielnych ludzi

    A co czują ci, którzy robią o nich chujowe komiksy, słaby trollu?

    13/03/2011 o 18:38

  4. ladygaga

    Dopatrzyłam się zakamuflowanego nawiązania do Legii w czerwonej podobiźnie Hitlerka.

    „Żadna polska klęska nie jest w pełni udana, jeśli za jej odniesienie nie pochwali nieprzyjacielski Übermensch.”

    No i żadne zwycięstwo tak samo! Najpierw interesuje nas, co o Małyszu/Kubicy napisali zagranicą. Straszny kompleks.

    13/03/2011 o 19:11

  5. Gammon No.82

    Najbardziej mi się podoba, że polski wywiad i dyplomacja od 1933 roku nie zauważyły wystąpienia Niemiec z Ligi Narodów („…bo zaraz Niemcy podniosą rwetes…”).

    13/03/2011 o 20:01

  6. flaneur

    Pół godziny się zastanawiałem, co tam jest na tym obrazku „O mały włos!”. Widziałem głównie czarną plamę. Dopiero jak zacząłem pisać ten komentarz, to przyszło mi do głowy, że to ma być widok z wnętrza tego „Boforsa” (chociaż wcale nie jestem tego pewien): jest chyba jakaś lufa, w oddali coś niby statek, ale nad czym oni strzelają – grządką kapusty?
    To jest tak narysowane, że gdyby nie te teksty w ramkach, to człowiek nie wiedziałby nawet na co patrzy.

    13/03/2011 o 22:18

  7. Gammon No.82

    @flaneur
    Pół godziny się zastanawiałem, co tam jest na tym obrazku „O mały włos!”.

    Moim zdaniem jest tam przedstawiona cebulka tego włosa, w bardzo dużym powiększeniu. Prawdopodobnie użyto techniki mikroskopowej tzw. ciemnego pola.

    jest chyba jakaś lufa, w oddali coś niby statek, ale nad czym oni strzelają – grządką kapusty?

    Mnie zaciekawiło to, po co właściwie strzelali, a zwłaszcza jakim cudem zdołali spudłować w cel o długości 127 metrów z odległości rzędu 300 czy 500 metrów.

    Pomijam, że – jeśli dobrze kojarzę – z tych Boforsów nikt do SH nie strzelał.

    13/03/2011 o 22:39

  8. ladygaga

    @flaneur
    To po prawej to zinterpretowałam jako „meanwhile, na tyłach koszar, Janek B. podlewa rządek kapusty”.
    Po lewej jakieś ewidentne Gwiezdne Wojny.

    13/03/2011 o 23:11

  9. Gammon No.82

    Spamołap udław się ty!

    13/03/2011 o 23:12

  10. Gammon No.82

    @ladygaga
    To po prawej to zinterpretowałam jako „meanwhile, na tyłach koszar, Janek B. podlewa rządek kapusty”.

    13/03/2011 o 23:18

  11. Ha, pamiętam ten komiks Kazikiem Wielkim i tę akcję ze świerzbem. No tak, świerzb miała, to niech spierdala.

    13/03/2011 o 23:39

  12. @Major
    „No tak, świerzb miała, to niech spierdala.”

    Mnie zawsze rozpierdalało, że siedem lat tę perukę na głowie trzymała.

    13/03/2011 o 23:44

  13. To chyba ma dowodzić, jaka była podstępna i zdeterminowana. Siedem lat knucia, intryg i maskowania.

    14/03/2011 o 00:33

  14. czereśnia

    W nocy rozpoczął się pierwszy wyciek z nowego pieca piekarniczego, który wzniesiono koło wartowni nr 4.

    14/03/2011 o 02:38

  15. najpewniej byłam dzieckiem bardziej obyczajowo rozwiniętym niż Koledzy (lub starszym), bo mnie z kolei sytuacja z peruką kazała zadać sobie pytanie o to, jak wyglądały relacje intymne Kazimierza i Krystyny, skoro przez siedem lat peruka się nie zsunęła.

    14/03/2011 o 11:49

  16. Gammon No.82

    @anna
    pytanie o to, jak wyglądały relacje intymne Kazimierza i Krystyny, skoro przez siedem lat peruka się nie zsunęła

    Przecież to na głowie peruka była.

    14/03/2011 o 12:36

  17. Dziwne też, że przez siedem lat go świerzbem nie zaraziła.

    14/03/2011 o 12:47

  18. Gammon No.82

    @czescjacek
    Dziwne też, że przez siedem lat go świerzbem nie zaraziła.

    Robiła, co mogła, na zlecenie swoich germańskich mocodawców.
    („Prawdopodobnie Rokiczana została podsunięta królowi przez cesarza Karola IV.” –
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Krystyna_Rokiczana
    )

    Ale prapolska, prapiastowska, prasłowiańska krzepa przemoże każdy świerzb.

    14/03/2011 o 12:56

  19. ladygaga

    @Gammon
    Nie wiem, co to za masoński server, ale:

    You don’t have permission to access /images/invasion-of-the-body-snatchers-pod1.jpg on this server.

    14/03/2011 o 13:48

  20. Kiedy toto się ukazało?
    Czasem zastanawiam się, po jaki organ się człowiek męczy i o tym pisze. I skąd wyłażą wciąż nowe Nic(e)ki. Skąd one wyłażą?

    14/03/2011 o 14:23

  21. Aaaa. Nowość wydawnicza jest z 2004.

    14/03/2011 o 14:29

  22. Gammon No.82

    @ladygaga

    Przepraszam, ja też już nie mam dostępu. To jest fotos z pierwszej wersji „Inwazji porywaczy ciał” – tj. Inwazji Kapusty z Kosmosu (Kapusta przerabiała żywych ludzi na zautomatyzowane sobowtóry).

    To samo zdjęcie jest np. tu

    albo tu
    http://healthhabits.files.wordpress.com/2008/12/pod-people-invasion-of-the-bodysnatchers.png?w=600&h=450

    14/03/2011 o 14:56

  23. Gammon No.82

    Spamołap! Ja ci łapy powyrywam.

    14/03/2011 o 14:56

  24. Sorasek za spamołapa, nie mogę skurwysyna wyłączyć :|

    14/03/2011 o 15:59

  25. @Telemach

    Co ty też opowiadasz, polskie Termopile to przecież Wizna! (Lol, doczytałem notkę i widzę, że temat tam już podjęty).
    Also, pomysł na notkę się wziął z innego komiksu z tej albo podobnej serii, ale tylko ten mi się udało ukraść.

    14/03/2011 o 16:00

  26. ladygaga

    @Gammon
    Dzięki, to mogła być TA kapusta.

    14/03/2011 o 18:49

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s