Walczę ze złem i zwiększam ilość dobra we wszechświecie.

Czy Bóg istnieje

Portal Racjonalista.pl przy całej słuszności celów oraz często obiektywnej dobroci jest żenowy. Między innymi dlatego, że oni tam po raz pińcetny walczą w wojenkach, które zostały już dawno wygrane. MRW napisał raz, że obowiązkiem moralnym każdego ateisty jest wojujący antyklerykalizm; poszedłbym krok dalej: antyklerykalizm  jest jedyną sensowną formą nowoczesnego ateizmu (nie chcę się wdawać w dyskusję, co apateizm, co ateizm, a co agnostycyzm; są bez sensu, doprawdy, lepiej podyskutować o czymś ciekawszym, zbiorczo nazywam to wszystko „ateizmem”, bo ten termin w przeciwieństwie do „apateizmu” jest powszechnie znany i w przeciwieństwie do „agnostycyzmu” nie kojarzy się niektórym, że to jakaś niepewność). W Bolandzie ten antyklerykalizm będzie oczywiście skierowany przeciwko władzy i działalności politycznej Kościoła katolickiego – sorka za oczywistość, ale to też żeby ktoś się gupio nie czepiał.

Wykazywanie, że chrześcijaństwo jest religią jak każda religia, a chrześcijańskie wątki teologiczne wyewoluowały z pogaństwa było zadaniem dla pokolenia naszych prababć; wykazywanie, że w ogóle koncepcja Boga jest taka sobie było zadaniem pokolenia naszych ojców. Świetnie się spisali i chwała im za to. Katolickie teorie moralne, socjologiczne i naukowe zostały wielokrotnie, gruntownie skompromitowane. Sieriozne wskazywanie sprzeczności i idiotyzmów w Biblii, jak to lubi robić mój tatko, z perspektywy nowoczesnego ateisty jest tak samo daremne, jak przekonywanie fana Coelho, że to żałość: są dwie możliwości – zostać wybitnym znawcą złej literatury albo rozbić się na bezwstydnym fanwanku; przegrywa się tak czy siak. Że katolicyzm to ciemnota i zabobon to obecnie rzecz oczywista; trudno na serio polemizować z katolikami bez poczucia, że rozmawia się z wyznawcami Zeusa i przekonuje ich, że na Olimpie nie ma nic szczególnego, a niewolnictwo jest niefajne.

I chuj, tyle tylko, że jesteśmy pod ich wpływem politycznym.

Reklamy

233 komentarze

  1. Etam. Ontogeneza powtarza filogenezę – dla dowolneo etapu historii walk i męczeństwa o ludzką twarz ateizmu, który już dawno został zamknięty i wygrany, znajdziesz dziś żywego egzemplarza, który ten etap przechodzi. Ktoś ciągle musi debunkować podstawy.

    29/03/2011 o 21:30

  2. @Inż
    Zrobiłem sobie dupochron w postaci „nowoczesnego” ^^J
    Also, tych Zeusów i niewolnictwa to już nikt raczej nie debunkuje.

    29/03/2011 o 21:33

  3. Żeby nie było, że blipzabijablogi.

    Odczułam pewien smutek. Zrazu.

    Ja bo lubię nadal te walki, które uprawiały nasze prababcie i ojcowie. Co z tego, że po raz kolejny. Pan Inżynier słusznie wspomniał, że nadal jest komu powtarzać te argumenty, a już się smuciłam, że nie. Oraz: że to nie oznacza złożenia broni, bo nadal czasem mam wewnętrzne stop, tu jest wiara, tego mema deptać nie wolno.

    29/03/2011 o 21:35

  4. No ja jednak tego Racjonalisty nie potępiam w czambuł, raczej mam takie zażenowanie jak na wspomnienie swojego momentu nastooświecenia ateistycznego, kiedy wyszedłem z wanny i napisałem wiersz pt. „Boga nie ma”.
    Chodzi mi chyba bardziej o kwestię: co celem, a co środkiem; celem jest wywalenie religii ze szkół, a nie powiedzenie księdzowi „Biblia jest gupia” (chociaż jeśli takie powiedzenie ma się przyczynić do wywalenia religii ze szkół, to nie pogardzę).

    (Sorka za strawmana, wiem, że to nie jest niczyim celem, ale Rool of Cool bierze górę).

    29/03/2011 o 21:42

  5. Ale póki za „Biblia jest głupia” or compatible grozi proces z urzędu za obraze uczuć religijnych, to czy nie powinniśmy w ramach obywatelskiego nieposłuszeństwa głosić, że jest głupia?

    29/03/2011 o 21:44

  6. @Ausir
    Oczywiście; to antyklerykalne.

    29/03/2011 o 21:48

  7. Zanim tu przyjdzie jakis zapozniony katopologeta czy spolegliwistka:

    Tolerancja i brak antyklerykalizmu? Fajnie ale czy wiecie, jak bardzo to wynika z waszego przywileju? Bo wy sobie machacie rasia i udajecie tolerancyjnych i oswieconych **cudzym kosztem***. To przez was jakas para, homo albo hetero, nie bedzie miala dziecka z in vitro, to przez was jakas kobieta sobie przyslowiowym wieszakiem wyskrobie plod i umrze, to przez was ja osobiscie nie moglabym wziac slubu z moja dziewczyna, to przez was dziedi fundamentalistow sa posylane do fundamentalistycznych katoszkol i w mundurkach ucza sie, ze ewolucja to klamstwo.

    Wcale nie jestescie oswieceni. Jestescie leniwi, wygodniccy i asekuranccy. Spierdalajcie.

    29/03/2011 o 21:49

  8. ladygaga

    Antyklerykalizm popieram, ale nazywanie katolicyzmu zabobonem i ciemnotą jest agresją skierowaną już nie w stronę opresyjnego kleru, tylko w stronę wyznawców, dla których rytuał, tradycja i wiara są ważne. Niosą emocje, są elementem tożsamości i jakoś wyśmiewanie im tego mnie nie przekonuje. No i co tu wyśmiewać- czyjąś nadzieję, że spotka zmarłych bliskich po śmierci? Poza tym wyśmiewanie wiary jest nieskuteczne – przecież nikt nie zrezygnuje z wiary w Boga tylko dlatego, że ktoś to nazwie zabobonem, najwyżej poczuje się zraniony, bo to często intymna sprawa dla wierzącego, chociaż przeciętny ateista już o tym zdążył zapomnieć.

    29/03/2011 o 21:54

  9. @ladygaga

    „Antyklerykalizm popieram, ale nazywanie katolicyzmu zabobonem i ciemnotą jest agresją skierowaną już nie w stronę opresyjnego kleru, tylko w stronę wyznawców, dla których rytuał, tradycja i wiara są ważne.”

    Ależ jest skierowane w stronę opresyjnego kleru i sklerykalizowanego państwa, które ściga obrazę uczuć religijnych prokuratorem. Póki „obraza uczuć” jest przestępstwem to obrażanie tychże jest przejawem antyklerykalizmu właśnie.

    29/03/2011 o 21:57

  10. @ Ausir:
    Hm, póki co tego typu procesy stanowią jednak margines. Oczywiście, że warto przy okazji wyzwolić się z tego chodzenia na palcach wokół wiary, ale mnie CześćJacek przekonał: codzienność to religia w szkołach, ustawy pod dyktando kleru, konkordat i cały bezwład bezmyślnego rytualizmu katolickiego, jaki uprawiają kolejne pokolenia.

    29/03/2011 o 21:58

  11. ladygaga

    @Ausir
    Jest skierowana w stronę kleru, tylko że godzi w wyznawców, a oni jednak nic niewinni.
    Nie jestem pewna, czy mi ta forma antyklerykalizmu odpowiada. Bo to jednak nie jest to samo, co obrażanie homeopatii, bo poza Astromarią nikt emocjonalnie do homeopatii chyba nie podchodzi. A do religii wiele osób podchodzi emocjonalnie, modli się, wierzy, czerpie z tego jakąś pociechę.

    29/03/2011 o 22:03

  12. @Lady
    „wyśmiewanie im tego mnie nie przekonuje”

    No właśnie przecież napisałem, że nie chcę wyśmiewać, bo to daremne.

    „przecież nikt nie zrezygnuje z wiary w Boga”

    A w dupie mam czyjąś wiarę w Boga, idzie mi o to, żeby czyjąś wiarą w Boga nie zamykać ust ludziom głoszącym prawdę, że jakieś poglądy i zachowania są głupie i niemoralne.

    (Sam nie wiem, czy nie zaprzeczyłem swojemu wcześniejszemu komciowi; chyba trochę tak, ale nie do końca, lol).

    29/03/2011 o 22:06

  13. @ladygaga

    „Bo to jednak nie jest to samo, co obrażanie homeopatii, bo poza Astromarią nikt emocjonalnie do homeopatii chyba nie podchodzi. ”

    Zdziwiłabyś się, ilu jest fanatycznych wyznawców różnych odmian altmedu. Chyba za mało Barta czytujesz. No i czemu można nabijać się z wyznawców partii politycznych, a z wyznawców religii nie? Jeśli będę się nabijać z twojej mamy to też pewnie cię obrażę, ale za nabijanie się z mam nie ściga prokurator.

    29/03/2011 o 22:09

  14. @szprota

    „Oczywiście, że warto przy okazji wyzwolić się z tego chodzenia na palcach wokół wiary, ale mnie CześćJacek przekonał: codzienność to religia w szkołach, ustawy pod dyktando kleru”

    Ale przecież prokurator za obrazę uczuć religijnych to też ustawa pod dyktando kleru.

    29/03/2011 o 22:19

  15. Ja to widzę tak, że dopóki wiara w cokolwiek nienaukowego nie ma bezpośredniego wpływu na moje życie, nie mam powodu w nią ciąć z kałacha. Problem polega na tym, że ta wiara akurat ma, miała od dzieciństwa, wmontowała mi od groma poczucia winy, myślenie o chorobie jako karze za grzech i parę innych pierdół, które ogarniam.

    Z drugiej strony, jak stykam się z czymś skrajnie nielogicznym i paradoksalnym, dlaczego mam nie drzeć z tego łacha?

    29/03/2011 o 22:19

  16. ladygaga

    @Czescjacek
    „przecież napisałem, że nie chcę wyśmiewać”

    Ale nie mówię o wyśmiewaniu szczegółów ST przecież, tylko o pisaniu, że ciemnota i zabobon, przecież, jakby nie spojrzeć, to szydzenie.

    „żeby czyjąś wiarą w Boga nie zamykać ust ludziom głoszącym prawdę, że jakieś poglądy i zachowania są głupie i niemoralne”

    Dopóki nie powiesz,że o innych religiach i ich wyznawcach tak pisać nie wolno, bo poprawność polityczna, to się pod tym podpiszę.

    29/03/2011 o 22:20

  17. @lady
    „przecież, jakby nie spojrzeć, to szydzenie”

    Nie no skąd, przecież to czysta żywa prawda. Albo przekonania niepoparte niczym, albo niezgodne z faktami.

    „Dopóki nie powiesz,że o innych religiach i ich wyznawcach tak pisać nie wolno”

    O innych religiach i ich wyznawcach tak pisać nie ma przede wszystkim po co, bo ich władza polityczna w Bolandzie to jakaś mizerotka.

    29/03/2011 o 22:24

  18. Ale przecież prokurator za obrazę uczuć religijnych to też ustawa pod dyktando kleru.
    Jasne, niemniej – jedna z wielu i mimo wszystko dość martwa. Rzekłabym, że za hejterzenie katoboga przy korpośniadanku nic mi nie grozi, zaś za aborcją musiałabym się trochę nabiegać. Więc.

    29/03/2011 o 22:26

  19. @ladygaga

    „Dopóki nie powiesz,że o innych religiach i ich wyznawcach tak pisać nie wolno, bo poprawność polityczna, to się pod tym podpiszę.”

    Też wolno oczywiście, ale przecież chodzi właśnie o to, że darcie łacha jest u nas przede wszystkim przejawem antyklerykalizmu, więc w kontekście Polski robimy to głównie wobec jedynej religii, która dyktuje tu ustawy.

    29/03/2011 o 22:26

  20. Witam, ja pierwszy raz w tym klubie

    @ladygaga

    „Jest skierowana w stronę kleru, tylko że godzi w wyznawców, a oni jednak nic niewinni.”

    No właśnie nie wiem, czy tacy niewinni. Czym byłby bez nich kler? Przecież racja bytu kleru polega na sile nieracjonalnego myślenia całego katoelektoratu. Te dobre dusze, często na co dzień pogodne i dobrze nastawione do świata jednostki, gdy trafić na krzyż w szkole czy inne posyłanie dziecka/wnuka na religię, okazują czysto fundamentalistyczne oblicze, odporne na jakąkolwiek argumentację.

    Kler trzymają przy życiu miliony, które mniej lub bardziej skrycie dygają, bo „co bozia na to powie?”.

    29/03/2011 o 22:28

  21. ladygaga

    @Ausir
    „No i czemu można nabijać się z wyznawców partii politycznych, a z wyznawców religii nie?”

    To jest chyba kwestia delikatności, tak jak pisałam, dla niektórych to rzecz intymna. Raz mi się zdarzyło na blogu, że ktoś nie chciał pisać o swoich poglądach na religię, bo powiedział, że to zbyt osobista rzecz. I ja się nie dziwię, że nie chciał, bo nie wiadomo, czego może się spodziewać na blogu ateistki. Np. że wyśmieję wiarę w spotkanie kiedyś zmarłego brata, bo zabobon. Flejmy o politykę to jakiś inny wymiar emocji.

    29/03/2011 o 22:30

  22. Dochodzi jeszcze taka kwestia, że my tu sobie dajmy na to zrobimy podśmiechujki z zakazu przetaczania krwi, a potem gimbusy z tego samego powodu zbiją kolegę.

    29/03/2011 o 22:31

  23. Wiara ma rzadko wymiar wyłącznie intymny. Idzie za nią postawa, przyzwyczajenie do tradycji czy skłonność do ulegania autorytetom. Jestem w stanie pojąć, że nie szydzę z religii przy mojej bliskiej przyjaciółce (mam taką i faktycznie się powstrzymuję: jej uczucia są dla mnie ważniejsze), ale nie widzę powodu, by nie obśmiać tego czy innego dogmatu w obecności obcych czy mało zżytych ze mną internautów.

    29/03/2011 o 22:39

  24. @ladygaga

    „Np. że wyśmieję wiarę w spotkanie kiedyś zmarłego brata, bo zabobon.”

    A wyśmiewanie identyfikowania się z katolicyzmem ludzi, którzy mają poza tym poglądy całkowicie sprzeczne z dokrtyną katolicką (np. wyzwolone lesbijki-katoliczki)? Wiarę w spotkanie zmarłego brata rozumiem, ale identyfikowanie się z religią która cię nienawidzi to dla mnie mindfuck jednak.

    29/03/2011 o 22:44

  25. A nachuj mi nowoczesny ateizm. Ja chcę współczesnego. Spór dotyczy w istocie koncepcji rewolucji permanentnej. Ty więc jesteś stalinistą, który chciałby najpierw wypracować w związku radzieckim idealny komunizm, a potem zanieść go na bagnetach na resztę świata; ja bym był bardziej trockistą, który każdemu narodowi pokaże ścieżki rozwoju osiągalne na określonym etapie historii. Inaczej mówiąc: dla tego gimbusa, któy po porannym trzepaniu doszedł do wniosku, że jezus chyba go nie kocha, też powinien znaleźć się jakiś świeży kontent.

    A co do zeusa i niewolnictwa, to kontynuując to co napisałem Ausirowi (blog zabija blipy) po obu stronach masz opinie konsensualnie szalone. Ok, Zeusa mamy z głowy, bo ktokolwiek będzie coś kwękał to zostanie wyśmiany powszechnie. Z drugiej strony za mechanizmem ‚obrazy uczuć religijnych’ stoi domniemanie, że religia jest nieszkodliwa, a atakując ją podpalasz kotka dla żartu. tak przecież była odebrana Nieznalska, że jej o nic nie chodziło, tylko o kontrowersję, że chuj i krzyż i stąd kariera. No więc (trochę tracę wątek, bo piszę na komórce i widzę tylko pięć ostatnich wyrazów) kwestionowanie tego, że religia jest niewinna to będzie WTF i na nic to, że Ty i my twoje koleżanki wiemy, że towarzysz Dawkins wykazał to już dziesięć lat temu. Kwestionując tę presupozycję idei obrazy uczuć religijnych robimy z siebie wariatów, którzy argumentują, że kotek zasługiwał na śmierć przez spalenie. Tymczasem trzeba siać.

    Czuję, że nabełkotałem jak nigdy, jestem trzeźwy.

    29/03/2011 o 22:46

  26. ladygaga

    @Czescjacek
    „Nie no skąd, przecież to czysta żywa prawda.”

    Pomiędzy „Boga nie ma” a „ciemnota” jest przepaść. Sam decydujesz się na słownictwo jednak opresyjne.

    „O innych religiach i ich wyznawcach tak pisać nie ma przede wszystkim po co, bo ich władza polityczna w Bolandzie to jakaś mizerotka.”

    Po prostu jestem ciekawa, jaki masz stosunek do kogoś, kto ciemnotą i zabobonem nazwie islam u Saudyjczyków i czy nie włączy Ci się przypadkiem delikatność na odmienność i poszanowanie uczuć, tożsamości etc. czyli to, o czym tutaj piszę w kontekście katolicyzmu.

    @Szprota
    Paragraf za obrazę uczuć religijnych to nieporozumienie, wiadomo.

    @Khaal
    „Kler trzymają przy życiu miliony, które mniej lub bardziej skrycie dygają, bo „co bozia na to powie?”.

    Ale te miliony to też Twoja matka, babka, wielu ludzi, którym nie chcemy jednak sprawiać przykrości podważaniem ich wartości. Ja chyba bym nie chciała.

    29/03/2011 o 22:49

  27. Gammon No.82

    @ladygaga
    bo poza Astromarią nikt emocjonalnie do homeopatii chyba nie podchodzi

    Bo ty nie pamiętasz Cukrowej Granulki alias Mooniowatej.

    Zresztą pod każdym artykułem o homełku na wszelkiej maści onetach zaraz się zbiega stado krzyżowców broniących doktryny św. Christiana Friedricha Samuela Hahnemanna.

    29/03/2011 o 22:52

  28. @Lady
    „Pomiędzy „Boga nie ma” a „ciemnota” jest przepaść”

    No ale kwestia istnienia albo nieistnienia Boga sama w sobie jest mało istotna. Istotna jest za to konkretna emanacja konkretnej interpretacji tego Boga. A ta emanacja w przypadku Kościoła katolickiego ma postać ciemnoty: że nie wolno używać kondomów. WALCZMY O KONDOMY Z BOGIEM I CHOĆBY MIMO BOGA.

    29/03/2011 o 23:00

  29. ladygaga

    @Ausir
    Ja na przykład jestem dzieckiem grzechu, jako że moi rodzice nie mieli kościelnego. Więc z punktu widzenia katolicyzmu jestem owocem cudzołóstwa i lepiej, gdyby mnie nie było. Więc gdybym była katoliczką, to też byłoby dziwne i warte wyśmiania albo popukania w czoło.

    @Gammon
    Jakoś trudno mi uwierzyć, że komuś jest przykro, bo inna osoba napisała na jakimś blogasku, że nie wierzy w homeopatię. Nie wiem, może faktycznie za słabo w tym siedzę.

    29/03/2011 o 23:01

  30. ladygaga

    @Czescjacek
    Ale tego jednak wcześniej nie napisałeś, że przez ciemnotę i zabobon rozumiesz stosunek Kościoła np. do antykoncepcji, a nie babcie wierzące sobie w życie pozagrobowe.

    29/03/2011 o 23:07

  31. Trochę niesłusznie burczysz na racjonalistę. Pamiętaj, że oni muszą obsłużyć wszystkie kolejne stopnie oświecenia. Ateizm zaczyna się od „to się się kurna nie klei” potem jest faza „o jej, jaka fajna książka” (Dawkins) potem jest faza opcjonalna „oni nas zabiją” czyli End of Faith Harrisa, potem hartowanie w boju czyli długie nocne polaków rozmowy na imprezach, apotem człowiek przeczyta „Breaking The Spell” Denneta, „How the mind works” Pinkera i na koniec Pascala Boyer (plus ewentualne okolice) i temat się zamyka. Już wiesz że wszyscy mamy poluzowane śrubki w głowie, dostajesz magiczny śrubokręt i nie ma już o czym więcej gadać. Koniec. Ateizm jako rozrywka intelektualna się wyczerpuje. Masz to i już. Pozostaje posłuchać Hitchensa w najlepszej formie i pobrechtać. No i Ty jesteś w tym miejscu i ja też, ale 90% ludzi na racjonalista.pl jeszcze nie. Więc IMHO ogólnie chwała im za to co robią.

    29/03/2011 o 23:09

  32. @Lady
    „a nie babcie wierzące sobie w życie pozagrobowe”

    No życie pozagrobowe też (świętych obcowanie, lol), tylko widzę potrzeby o tym mówić, bo to takie oczywiste i daremne, jak rozmowa z fanem Coelho o literaturze.

    29/03/2011 o 23:09

  33. ladygaga

    @Czescjacek
    Dla Ciebie daremne, dla mnie niedelikatne i zbędne.

    29/03/2011 o 23:14

  34. @Lewy

    Piszę, że są słuszni i obiektywnie dobrzy, no ale że żenowi, co ja zrobię, no trochę są. Może to ja jeszcze nie wyszedłem z ponastolackiego zażenowania nastolackością, a może mam mniejsze zrozumienie dla „odkrywania” ateizmu jako dziecko i wnuczę ateistów.

    29/03/2011 o 23:14

  35. @ladygaga

    „Ale te miliony to też Twoja matka, babka, wielu ludzi, którym nie chcemy jednak sprawiać przykrości podważaniem ich wartości.”

    A kto chce podważać ich wartość?
    Problemem jest to, że zakwestionowanie legendy w gadającego węża osoby takie odbierają jak czynną napaść przy użyciu dłuta i – właśnie – podważanie ich własnej wartości (co samo w sobie jest przecież absurdalne, i potem takie Ryszardy Nowaki).
    Póki ktoś taki dyskutuje z podobnym mu o tym, czy wąż był zielony czy niebieski – wszystko jest ok. Gorzej, gdy rozstrzygnięcie takiego dylematu ma wpływ np. na ustawodawstwo.

    Nie ładnie jest wykluczać kogokolwiek z życia społecznego* dlatego tylko, że wierzy w gadającego węża. Zabijmy więc węża :)

    *Chyba, że się sami zrzekną.

    29/03/2011 o 23:15

  36. No chyba to, ze Lady Gaga ma racje, nie wyklucza tego, ze
    1. mozna mowic o tym, ze nie ma powodu by myslec, ze Bog istnieje, wg trockistowskiego modelu zaproponowanego przez inzyniera
    2. zeby byc uprzejmym przykladem ateisty dla pobliskiej mlodziezy i starszych pan
    3. pracowac nad usunieciem zlych resztek katolicyzmu tam, gdzie jeszcze pozostal, zwlaszcza nazwany innym mianem (czyli glownie nad usunieciem rzekomego prawa naturalnego, bo to sie przeciez glownie do tego sprowadza).
    Bluznic mozemy przeciez miedzy blipem, kolegami z pracy i zaprzyjaznionymi ksiezmi.

    29/03/2011 o 23:34

  37. fidelio77

    Problem już dawno by się rozwiązał gdyby nie zjawisko, które polega na hejterzeniu kleru w necie czy innej przestrzeni publicznej przy jednoczesnym posyłaniu własnych pociech do chrztu, komunii itd.

    29/03/2011 o 23:57

  38. Idę spać, więc jeśli ktoś skomentuje i wpadnie do spamołapa, to przepraszam! Jutro skontroluję.

    30/03/2011 o 00:21

  39. chybaty

    @czescjacek

    „obowiązkiem moralnym każdego ateisty jest wojujący antyklerykalizm”

    Skoro o moralności mowa, to obowiązkiem jest również pokazywanie, że istnieją różne etyki, a co za tym idzie różne sposoby podejścia do dylematów moralnych, i one są równoważne.
    Bo tu są dwa problemy, które trzeba rozwiązywać jednocześnie. Z jednej strony dotowany z budżetu państwa Kk (i ludziom trzeba dokładnie wyliczyć i pokazać, ile idzie naszych podatków np. na pensje i emerytury katechetów), a drugiej – etyka chrześcijańska jako jedyna możliwa.

    Rzekłbym, że wprowadzenie etyki do szkół rozwiąże problem, ale obawiam się, że to za chwilę będzie wielkie zagrożenie. Bo do nauczania etyki szykują się setki katechetów.

    „I chuj, tyle tylko, że jesteśmy pod ich wpływem politycznym.”

    Polską rządzi nie tyle Kk, co powszechna hipokryzja.

    30/03/2011 o 00:54

  40. cadaver

    Ogólnie to 100% racji Panie redaktorze.
    „Wojujący ateizm” pokroju Dawkinsa – czyli dyskutowanie z religiantami przy użyciu innych argumentów niż „wypierdalać” – traktuję jak latanie w wieku lat 30 z długimi batach i skórzanej kurtce z ćwiekami. Takie dyskusje przerabia się mając 16lat i szybko się z nich wyrasta, bo mając już jedną za sobą to jakbyś miał wszystkie następne.

    30/03/2011 o 00:55

  41. mrw

    A mi się wydaje wciąż jednak, że religia przynosi więcej szkód niż pożytku (JUDEOCHRZEŚCIJAŃSKIE POCZUCIE WINY, ŻYCIE W STRACHU ITP.) i skłonny jestem w nią z tego powodu napierdalać. Bo mi tych biednych ludzi, np. rozwodników, którym polecono się nie bzykać, zwyczajnie, po ludzku, żal.

    30/03/2011 o 07:47

  42. unnu

    Taki jeden do nas czasem zagląda i opowiada jak próbuje się rozwieść kościelnie i jak poznał bardzo fajną dziewczynę, ale nie będzie się z nią spotykał bo jak się żona dowie, to to zaszkodzi sprawie, a poza tym rozmawiał z takim księdzem i ten ksiądz mu zalecił teraz nie wchodzenie w związki/bliższe relacje z innymi kobietami. To przesz mam ochotę go przytulić i wydrzeć się do ucha – CHŁOPAKU JEBNIJ TO O KANT DUPY I ŻYJ JAK LUDZIE – ale.

    30/03/2011 o 09:53

  43. ladygaga

    @Unnu
    Rozwodników kościelnych to mi w ogóle nie szkoda, bo to straszliwi hipokryci.

    30/03/2011 o 10:41

  44. wo

    @mrw
    „A mi się wydaje wciąż jednak, że religia przynosi więcej szkód niż pożytku (JUDEOCHRZEŚCIJAŃSKIE POCZUCIE WINY, ŻYCIE W STRACHU ITP.) i skłonny jestem w nią z tego powodu napierdalać. Bo mi tych biednych ludzi, np. rozwodników, którym polecono się nie bzykać, zwyczajnie, po ludzku, żal.”

    Pewnie mamy po prostu innych znajomych, ale ja znam głównie ludzi, którym religia przynosi więcej radości niż niepożytku. Lęk i poczucie winy to przecież zjawiska z zakresu psychoanalizy a nie religioznawstwa. Doskonale znają je także ateiści. Ja na przykład zazdroszczę wierzącym tego, ze tak łatwo się mogą jednego i drugiego pozbyć – mają tą rozkoszną wiarę, że Bóg im wszystko wybaczy bo ich kocha, a w ogóle to „wszystko będzie dobrze”. Więc jedną zdrowaśką osiągają to, na co ateista musiałby wydać fortunę u psychoanalityka.

    Na blipie jest ten bot, który odpowiada losowym komunikatem na taga #niechmniektosprzytuli. Człowiek wierzący to człowiek, na którego taki losowy komunikat naprawdę działa (sam widziałem). Ja im tego zazdroszczę, zupełnie serio.

    30/03/2011 o 11:51

  45. janekr

    @unnu
    „próbuje się rozwieść kościelnie i jak poznał bardzo fajną dziewczynę, ale nie będzie się z nią spotykał bo jak się żona dowie, to to zaszkodzi sprawie”

    O ile wiem (a własnoręcznie nie sprawdzałem), przy rozwodzie cywilnym spotykanie się z „bardzo fajną dziewczyną” także „zaszkodzi sprawie”.

    30/03/2011 o 12:43

  46. larry.gopnik

    @Dawkins

    Łolaboga, to wam (a przynajmniej części z was) jeszcze nikt nie wytłumaczył, jak żenujący intelektualnie jest Dawkins? Że to jedzie na strasznie topornych ontologiach i epistemologiach, na dodatek idiotycznie zabsolutyzowanych? Zapytajcie się kogoś od was, bardziej przytomnego, to wam wytłumaczy… Nie wiem – Woleńskiego? Zresztą, do tego to wam nawet tow. Orliński powinien wystarczyć. Bo wicie-rozumicie, na razie to wyglądacie troszkę jak Gagarin co to Boga w kosmosie nie zobaczył. No ale z drugiej strony, to całkiem zabawne jest.

    30/03/2011 o 12:51

  47. @larry
    „jak żenujący intelektualnie jest Dawkins”

    Nie tyle intelektualnie, co epistemologiczne: jak napisałem w noteczce, sieriozne wykazywanie idiotyzmu podań ludowych i ich niezgodności z faktami musi być trochę żenujące. Ale chwała dla D., że mu się chciało.

    30/03/2011 o 13:06

  48. ladygaga

    @WO
    „mają tą rozkoszną wiarę, że Bóg im wszystko wybaczy bo ich kocha, a w ogóle to „wszystko będzie dobrze”. Więc jedną zdrowaśką osiągają to, na co ateista musiałby wydać fortunę u psychoanalityka”

    To protekcjonalne wyobrażenie o procesach myślowych zachodzących u katolika brzmi całkiem przyjemnie dla ateisty, ale to tak jednak nie działa.
    Ta „jedna zdrowaśka” to konieczność wyznania grzechów obcemu facetowi przy spowiedzi, co jakoś tam skłania do refleksji, na którą część ateistów nie będzie tracić czasu, bo przecież nie wszyscy są głębocy i samoświadomi.
    No i są w końcu grzechy niewybaczalne, jak aborcja – jeśli osoba wierząca usunie ciążę, to zamiast pomocy od bozi i księdza otrzyma kopa; nie usłyszy „wszystko będzie dobrze”, tylko zostanie wyrzucona poza wspólnotę. Ateistka bez obciążenia poczuciem grzechu skorzysta z pomocy psychoterapeuty albo nawet nie i pójdzie dalej.

    30/03/2011 o 13:49

  49. wo

    „Ta „jedna zdrowaśka” to konieczność wyznania grzechów obcemu facetowi przy spowiedzi, co jakoś tam skłania do refleksji, na którą część ateistów nie będzie tracić czasu, bo przecież nie wszyscy są głębocy i samoświadomi”

    Każdy człowiek ma jakieś tam sumienie, a więc każdy ma jakieś tam wyrzuty sumienia. Nie znam takich ateistów, jakich istnienie tu zdajesz się postulować – bezrefleksyjnie czyniących zło z braku „głębi i samoświadomości”. Kimś takim może jest Cezary Michalski albo Jerzy Urban, ale unikam towarzyskiej styczności.

    „No i są w końcu grzechy niewybaczalne, jak aborcja – jeśli osoba wierząca usunie ciążę, to zamiast pomocy od bozi i księdza otrzyma kopa; nie usłyszy „wszystko będzie dobrze”, tylko zostanie wyrzucona poza wspólnotę.”

    To se znajdzie inną. Notka Czescjacka nie dotyczy przecież jednego konkretnie nurtu jednej konkretnie religii, tylko religii w ogóle. A przecież w samym chrześcijaństwie mamy nie tylko katolicyzm toruński, otwocki i falenicki, ale jeszcze te wszystkie mnogie odmiany protestanckie, których chyba nikt nie zliczy, już nie mówiąc o jakichś bardziej egzotycznych wariantach. A do tego jeszcze buddyzm, szintoizm i moja ulubiona religia, kult cargo.

    Blipowy hugobot też się w końcu może kiedyś zawiesić.

    30/03/2011 o 14:09

  50. chybaty

    @wo

    „Lęk i poczucie winy to przecież zjawiska z zakresu psychoanalizy a nie religioznawstwa. ”

    Ale ich źródłem, w przypadku wierzących, jest system wartości danej religii.

    „Ja na przykład zazdroszczę wierzącym tego, ze tak łatwo się mogą jednego i drugiego pozbyć”

    Może w średniowieczu. Wystarczyło zapłacić i zmówić zdrowaśkę.

    ” – mają tą rozkoszną wiarę, że Bóg im wszystko wybaczy bo ich kocha, a w ogóle to „wszystko będzie dobrze”.”

    Nic nie będzie dobrze, jeśli chodzi o aborcję, stosunki homoseksualne, in vitro, antykoncepcję – właściwie jeśli chodzi o wszystkie współczesne „problemy”. Bo jeśli wierzący zrobi coś wbrew etyce religii, to wpędza się w wyrzuty sumienia i lęk, że nie zostanie zbawiony.

    „Więc jedną zdrowaśką osiągają to, na co ateista musiałby wydać fortunę u psychoanalityka.”

    Religia nie jest darmową terapią. Nie rozwiązuje dylematów moralnych, tylko każe się modlić.

    30/03/2011 o 14:51

  51. ladygaga

    @WO
    „Nie znam takich ateistów, jakich istnienie tu zdajesz się postulować – bezrefleksyjnie czyniących zło z braku „głębi i samoświadomości”.

    Nie chodziło mi o czynienie jakiegoś wielkiego zła, tylko raczej o mało refleksyjne przechodzenie przez życie – ateizm nie musi być w końcu wynikiem głębokich przemyśleń. Może być odziedziczony, może wynikać z niechęci do narzucanych reguł; ateista może być przecież wygodnym dupkiem tak samo jak katolik, tylko odpada mu motyw grzechu.

    „To se znajdzie inną.”

    Nie spotkałam się z masowym zjawiskiem przechodzenia na inne wyznania polskich katolików. Raczej jak ktoś jest polskim katolikiem, to będzie nim, nawet jeśli mu nie pozwolą przystępować do komunii i jeśli będzie go to męczyć. W Polsce zmiana wyznania jest traktowana przecież raczej jako zdrada tradycji albo w najlepszym wypadku dziwactwo.

    30/03/2011 o 14:53

  52. unnu

    @janek

    Oczywista oczywistość, ale u niego dochodzi jeszcze to całe, „omg, bozia mnie ukarze, wiodonym na pokuszenie, szybko, porozmawiać z księdzem”, co mi robi #wszystkonaraz.

    30/03/2011 o 15:00

  53. wo

    @chybaty
    „Ale ich źródłem, w przypadku wierzących, jest system wartości danej religii.”

    Jest system wartości po prostu. Który każdy i tak musi jakiś mieć.

    „Nic nie będzie dobrze, jeśli chodzi o aborcję, stosunki homoseksualne, in vitro, antykoncepcję – właściwie jeśli chodzi o wszystkie współczesne „problemy”. ”

    #jakiemojezyciejestnudne – mam od grzyba różnych problemów, ale akurat kurna nie takie.

    „Bo jeśli wierzący zrobi coś wbrew etyce religii, to wpędza się w wyrzuty sumienia i lęk, że nie zostanie zbawiony.”

    A jeśli niewierzący zrobi coś wbrew swojej etyce, , to wpędza się w wyrzuty sumienia, a lęk przed śmiercią ma i tak w pakiecie.

    „Religia nie jest darmową terapią. Nie rozwiązuje dylematów moralnych, tylko każe się modlić.”

    Terapia też nie rozwiązuje dylematów moralnych, tylko teoretycznie po wydaniu $BIGNUM niektórym podobno pomaga. Modlitwa wypada taniej, a skuteczność porównywalna.

    @ladygaga
    „Nie spotkałam się z masowym zjawiskiem przechodzenia na inne wyznania polskich katolików. ”

    Ja z kolei się nie spotkałem z katolikiem typu „ojej, jestem homoseksualistą, ale Dżon Pol Sekond miał coś wbrew, więc bardzo mi z tym, like, ciężko”. Przerzucanie się dowodami anegdotycznymi doprowadzi nas najwyżej do wniosków typu „sucks to be someone else”.

    @unnu
    „Oczywista oczywistość, ale u niego dochodzi jeszcze to całe, „omg, bozia mnie ukarze, wiodonym na pokuszenie”

    Przykro mi burzyć Twoje nadzieje, młody człowieku, ale przygodne kontakty seksualne naprawdę wiążą się z pewnym ryzykiem i nawet ateista ma powody się obawiać i odrzucać wiedzenie na pokuszenie.

    30/03/2011 o 15:20

  54. ladygaga

    @WO
    Ale pierwsza anegdota, o katoliku, który odbębnia zdrowaśkę i ma spokój wyszła od Ciebie jednak. Tylko chciałam sprostować, że to nie jest aż takie proste; chociaż jakbym w to wierzyła, to na ego mnie, ateistce, robiłoby to pewnie dobrze.

    30/03/2011 o 15:31

  55. chybaty

    @wo

    „Bo jeśli wierzący zrobi coś wbrew etyce religii, to wpędza się w wyrzuty sumienia i lęk, że nie zostanie zbawiony.”

    A jeśli niewierzący zrobi coś wbrew swojej etyce, , to wpędza się w wyrzuty sumienia, a lęk przed śmiercią ma i tak w pakiecie.

    Ale w sytuacji dylematu moralnego (chcę zrobić to, ale coś mi mówi, że powinienem coś innego) etyka chrześcijańska daje ci zdecydowaną, jedyną słuszną odpowiedź: zrób tak i tak, bo Bóg, kiedy wymyślał świat, na pewno tak to przewidział. I ty albo tak zrobisz, albo po swojemu i będziesz miał wyrzuty sumienia. Ryzyko ich wystąpienia wynosi 50%.

    Zaryzykuję tezę, że większość niewierzących posługuje się w życiu utylitaryzmem. Czyli stojąc przed dylematem moralnym, kalkulujemy. Z tej kalkulacji wybieramy opcję z mniejszymi wyrzutami sumienia.

    Skoro lęk przed śmiercią występuje w pakiecie, to ateista jest wciąż lżejszy o lęk przez brakiem zbawienia (przed trafieniem do piekła).

    „Terapia też nie rozwiązuje dylematów moralnych, tylko teoretycznie po wydaniu $BIGNUM niektórym podobno pomaga. Modlitwa wypada taniej, a skuteczność porównywalna.”

    Skuteczność terapii jest o tyle większa, że uzbraja pacjenta (takie am przynajmniej założenie) w narzędzia radzenia sobie z dylematami moralnymi na przyszłość.
    W przeciwieństwie do modlitwy, nie ma na celu dać chwilową ulgę, ale nauczyć radzenia sobie z codziennymi problemami. (Tak to sobie przynajmniej wyobrażam.)

    30/03/2011 o 15:43

  56. chybaty

    @myself

    Bałagan, kurna.
    Drugie zdanie, to cytat z WO:
    „A jeśli niewierzący zrobi coś wbrew swojej etyce, , to wpędza się w wyrzuty sumienia, a lęk przed śmiercią ma i tak w pakiecie.”

    Mój komentarz zaczyna się od: „Ale…”

    30/03/2011 o 15:45

  57. bantus

    Co do notki to mam trochę podobnie, bo: http://scienceblogs.com/pharyngula/2010/10/its_like_he_was_reading_my_min.php

    On the contrary jednak ciągle z kościelnej maszyny katechizacyjnej wychodzą nowe roczniki nieświadome dawnych argumentów, wygranych bitw, pootwieranych drzwi, dlatego warto je przypominać, formułować w nowoczesny przystępny sposób. Zastępy kieckowych i bezkieckowych apotogeto-teologów cały czas w pocie czoła pracują.

    No i ten wpływ polityczny kleru byłby proporcjonalnie mniejszy, gdyby lud przestał masowo praktykować i deklarować się jako katolicy (btw od piątku spis się zaczyna, jedno z pytań będzie o przynależność do związku wyznaniowego).

    @ladygaga
    „To jest chyba kwestia delikatności, tak jak pisałam, dla niektórych to rzecz intymna.”

    Tak jak np wewnętrzne przeżywanie muzyki, czy odbiór poezji, a przecież nie ma taryfy ulgowej podczas krytyki.

    Psychoterapia gestalt, czy niech będzie jakaś homeopatia może komuś naprawdę pomóc, przez choćby głupie podniesienie na duchu, zmobilizowanie do pozytywnego działania. Czy to znaczy, że nie można zjechać jakiegoś nurtu psychoterapii albo altmedów?

    Dlaczego możemy szydzić z warzywa w łydzi, a z kamyczka w bucie na pielgrzymce do Częstochowy już nie?

    Also, gdy mówimy zabobon i ciemnota, mamy na myśli przeważnie religijność obrzędową, głośną i na pokaz, z marszami na boże ciało, biciem w elektryczne dzwony o 6tej rano itd. A nie jakiś superduper nowoczesnych wierzących co wiarę traktują jako sprawę prywatną. Przeciwko temu ostatniemu modelowi nikt nie ma nic przeciwko.

    30/03/2011 o 16:37

  58. bantus

    Czy tu jakiś spamołap jest? testing

    30/03/2011 o 16:46

  59. wo

    @chybaty
    „Ale w sytuacji dylematu moralnego (chcę zrobić to, ale coś mi mówi, że powinienem coś innego) etyka chrześcijańska daje ci zdecydowaną, jedyną słuszną odpowiedź: zrób tak i tak, bo Bóg, kiedy wymyślał świat, na pewno tak to przewidział. I ty albo tak zrobisz, albo po swojemu i będziesz miał wyrzuty sumienia. Ryzyko ich wystąpienia wynosi 50%.”

    I Ty tak masz? Powinszować. Ja bym powiedzial, że ludzka psychika zwykle tak nie działa. Ja te wybory moralne widzę tak jak u Kierkegaarda – dopiero po dokonaniu jakiegoś wyboru możemy ocenić jego skutki i dysponujemy tą wiedzą, której nam brakowało w chwili dokonywania go; dlatego dopiero teraz wiemy, jaki ten wybór był nietrafiony. I indukując wiemy już, że przekleństwo ciągłych nietrafnych wyborów moralnych będzie nas dręczyć aż do tego ostatniego wystrzyku kału z więdnących zwieraczy.

    Wobec egzystencjalnej niepewności ludzie wierzący mają przynajmniej tę korzyść, że wierzą w jakiś Wyższy Sens w tym całym bajzlu. Tego im zazdroszczę.

    „Skoro lęk przed śmiercią występuje w pakiecie, to ateista jest wciąż lżejszy o lęk przez brakiem zbawienia (przed trafieniem do piekła).”

    Ale przecież większość ludzi wolałaby trafić do piekła niż tak po prostu przestać istnieć. Dlatego na przykład ateiści wytrzymywali Auschwitz czy Kołymę, bo woleli cierpieć istniejąc, niż pójść na druty pierwszego dnia, co wydawałoby się racjonalnym wyborem. Mając taki wybor, przeważnie wybieramy istnienie niż nieistnienie, nawet jeśli to jest istnienie związane ze straszliwym cierpieniem.

    Dlatego wierzący spodziewający się piekła jest i tak do przodu w porównaniu z ateistą spodziewającym się końca istnienia.

    „Skuteczność terapii jest o tyle większa, że uzbraja pacjenta (takie am przynajmniej założenie) w narzędzia radzenia sobie z dylematami moralnymi na przyszłość.”

    Tomasz Witkowski ma na ten temat odmienną opinię. To znaczy, co do założeń może i słuszną, ale skuteczność psychoterapii jest na poziomie zdrowasiek. Z tym, że zdrowaśki są znacznie tańsze.

    Dlaczego mimo to ateiści chodzą do psychoterapeuty? Surprise surprise, bo to daje krótkotrwałą ulgę – wypłakać się u kogoś, albo i zdemolować mu gabinet.

    @bantus
    ” A nie jakiś superduper nowoczesnych wierzących co wiarę traktują jako sprawę prywatną. Przeciwko temu ostatniemu modelowi nikt nie ma nic przeciwko.”

    Właśnie odnoszę wrażenie, że tu jest główna oś sporu. Ja nie mam nic przeciwko, Czescjacek i MRW – mają.

    30/03/2011 o 17:21

  60. chybaty

    @wo

    „I Ty tak masz?”

    Ja tak nie mam, tak funkcjonuje etyka chrześcijańska. Wierzący nauczeni są, że jak wola chce jedno, a rozum drugie – to należy zajrzeć do katechizmu, albo zapytać księdza. I tu zwykle czytają NIE WOLNO albo słyszą TRZEBA SIĘ MODLIĆ. Nie rozwiązuje to ich problemu, a tylko produkuje ewentualne wyrzuty sumienia.

    „Wobec egzystencjalnej niepewności ludzie wierzący mają przynajmniej tę korzyść, że wierzą w jakiś Wyższy Sens w tym całym bajzlu. Tego im zazdroszczę.”

    Jak można widzieć profit w tym, że ktoś oddaje wolność wyboru Kościołowi w imię czegoś, co ma się wydarzyć po śmierci? Nie zazdroszczę.
    Wolę ograć egzystencjalne niepewności np. stoicyzmem.

    „Ale przecież większość ludzi wolałaby trafić do piekła niż tak po prostu przestać istnieć.”

    To wynik tego, że większość jest chowana w jakiejś wierze. A nie przyczyna.

    „Dlatego wierzący spodziewający się piekła jest i tak do przodu w porównaniu z ateistą spodziewającym się końca istnienia.”

    Z punktu widzenia wiary wierzący spodziewający się piekła jest najbardziej do tyłu, jak tylko się da.

    „skuteczność psychoterapii jest na poziomie zdrowasiek”

    Ale nie powiesz mi, że rozmowa z wykształconym człowiekiem daje ci mniej wiedzy o tobie samym i pozawala ci poznać mniej mechanizmów, niż mechaniczna modlitwa.

    30/03/2011 o 18:22

  61. @WO
    „Ale przecież większość ludzi wolałaby trafić do piekła niż tak po prostu przestać istnieć”

    Chyba skecz.

    30/03/2011 o 18:33

  62. @bantus
    „Czy tu jakiś spamołap jest? testing”

    Ano jest i to jakiś pod tą notką bardziej nadgorliwy niż zwykle. Nie można go wyłączyć w dodatku :|

    30/03/2011 o 18:43

  63. @WO
    „Ja nie mam nic przeciwko, Czescjacek i MRW – mają”.

    Nie do końca tak. Ja też nie mam nic przeciwko, poza tym, że taka religijność nie istnieje.

    30/03/2011 o 18:56

  64. ladygaga

    @bantus
    „Dlaczego możemy szydzić z warzywa w łydzi, a z kamyczka w bucie na pielgrzymce do Częstochowy już nie?”

    Szydzenie w ogóle jest dość brzydkie, zwłaszcza, jeśli dotyczy osób, które bezpośrednio krzywdy nam nie robią. Oczywiście im mocniejszy język, tym bardziej utkwi w pamięci odbiorcy, ale nie wiem, czy bym chciała, żeby moje szydzenie z czyichś tzw. uczuć religijnych komuś gdzieś tkwiło.

    „Przeciwko temu ostatniemu modelowi nikt nie ma nic przeciwko.”

    O to musiałbyś dopytać Czescjacka, moim zdaniem ma.

    30/03/2011 o 19:03

  65. wo

    @czescjacek
    „Nie do końca tak. Ja też nie mam nic przeciwko, poza tym, że taka religijność nie istnieje.”

    Ale ja osobiście znam takich ludzi!

    @chybaty
    „Wolę ograć egzystencjalne niepewności np. stoicyzmem.”

    Nawet w starożytnej Grecji to nie działało na każdego. Jeśli to na Ciebie działa to, as I said, powinszować.

    „To wynik tego, że większość jest chowana w jakiejś wierze”

    Specjalnie użyłem jako przykładu Kołymy – tam ginęli ateiści w którymś tam pokoleniu.

    „Z punktu widzenia wiary wierzący spodziewający się piekła jest najbardziej do tyłu, jak tylko się da.”

    Nope.

    „Ale nie powiesz mi, że rozmowa z wykształconym człowiekiem daje ci mniej wiedzy o tobie samym i pozawala ci poznać mniej mechanizmów, niż mechaniczna modlitwa”

    Powiem, bo istotą każdej humanistycznej terapii (pomijamy tu na razie leczenie farmakologiczne) jest to, żeby człowiek odnalazł sam siebie. To równie skutecznie (lub nieskutecznie) osiągasz powtarzając „ommmmm…. ommmmm…”, jaki zanudzając jakiegoś kolesia odpowieścią o młodzieńczej fascynacji erotycznej Godzillą.

    30/03/2011 o 19:36

  66. @WO
    „Ale ja osobiście znam takich ludzi!”

    Takich, że oficjalne papieskie pro-homofobiczne, antyaborcyjne, anty-in vitro i co tam jeszcze zupełnie nie wpływa na ich przekonania i wybory polityczne? No to pozdro dla nich i dla ciebie, ale czy ciągle mówimy o katolicyzmie, czy o nie wiem, szwedzkich lutrach albo coś podobnego?

    30/03/2011 o 19:58

  67. wo

    @czescjacek
    ” No to pozdro dla nich i dla ciebie, ale czy ciągle mówimy o katolicyzmie, czy o nie wiem, szwedzkich lutrach albo coś podobnego?”

    W katolicyzmie panuje zasada: dłużej klasztora niźli przeora. Zgodnie z nią możesz uważać, że papież się po prostu myli. Zresztą te najbardziej porypane zapisy Vaticanum II przeszły w jakimś tam głosowaniu – ci, którzy głosowali przeciw, też byli przecież katolikami.

    Więc owszem, możesz być katolikiem, a jednocześnie uważać, że Terlikowski razem z Ratzingerem fundamentalnie nie mają racji w kwestii antykoncepcji, in vitro czy aborcji. I że papież Hadrian LXVIII jeszcze kiedyś zatwierdzi ustalenia piątego soboru w Bogocie, który to wszytsko odkręci.

    30/03/2011 o 20:04

  68. chybaty

    @wo

    „Nawet w starożytnej Grecji to nie działało na każdego. Jeśli to na Ciebie działa to, as I said, powinszować.”

    Raz stoicyzm, raz coś innego. Możliwość wypracowania własnej etyki jest dla mnie bardziej pocieszająca, niż myśl o ludziach wychowanych w jedynej słusznej, którzy marnie żyją w nadziei, że po śmierci będzie im lepiej.

    „Powiem, bo istotą każdej humanistycznej terapii (pomijamy tu na razie leczenie farmakologiczne) jest to, żeby człowiek odnalazł sam siebie. To równie skutecznie (lub nieskutecznie) osiągasz powtarzając „ommmmm…. ommmmm…”, jaki zanudzając jakiegoś kolesia odpowieścią o młodzieńczej fascynacji erotycznej Godzillą.”

    Nie chcę bronić żadnej terapii, bo się na nich nie znam. Ale skoro (nie)skuteczność jest taka sama, to wolę terapię od modlitwy. To kwestia intencji. „Ommmm… Ommmmm…” wypowiadasz po to, żeby jakoś przeżyć, bo wierzysz, że po śmierci będzie lepiej. Na terapię idziesz, bo chcesz lepiej żyć.

    30/03/2011 o 20:13

  69. @WO
    „Więc owszem, możesz być katolikiem, a jednocześnie uważać, że Terlikowski razem z Ratzingerem fundamentalnie nie mają racji w kwestii antykoncepcji, in vitro czy aborcji”

    Aha, tacy Lolżycińscy. Nie ma też obowiązku zgadzania się z czymkolwiek, co twierdzi Kaczyński, ale jak ktoś się nie zgadza, a mimo to należy do PO, głosuje na PO i płaci składki na PO, no to ja jestem przeciw, nawet jeśli taki ktoś w serdcu jest szczerym, liberalnym socjalistą.

    30/03/2011 o 20:13

  70. wo

    @czescjacek
    „ie ma też obowiązku zgadzania się z czymkolwiek, co twierdzi Kaczyński, ale jak ktoś się nie zgadza, a mimo to należy do PO, głosuje na PO i płaci składki na PO, no to ja jestem przeciw, nawet jeśli taki ktoś w serdcu jest szczerym, liberalnym socjalistą.”

    Ja też jestem przeciw w takim sensie, że jestem innego zdania. Dotąd jednak zdawałeś się twierdzić, że tacy ludzie nie istnieją, a to po prostu nieprawda.

    @chybaty
    „Możliwość wypracowania własnej etyki jest dla mnie bardziej pocieszająca, niż myśl o ludziach wychowanych w jedynej słusznej, którzy marnie żyją w nadziei, że po śmierci będzie im lepiej.”

    Superzasto, ale musisz się pogodzić z empirycznie obserwowalnym faktem, że ludzie, na których działa pocieszająco „możliwość wypracowania własnej etyki”, są mniejszością.

    ” Ale skoro (nie)skuteczność jest taka sama, to wolę terapię od modlitwy.”

    Ja też wolę. Ale zazdroszczę tym, na których działa modlitwa, bo modlitwa jest nieporównanie tańsza.

    30/03/2011 o 20:17

  71. @WO
    „Dotąd jednak zdawałeś się twierdzić, że tacy ludzie nie istnieją, a to po prostu nieprawda”.

    Przecież właśnie ustaliliśmy, że istnieją! Ci, o których mówiliśmy, popierają wredną organizację polityczną właśnie przez swoją religię, więc jej prywatność jest fikcyjna.

    30/03/2011 o 20:24

  72. chybaty

    @wo

    „Superzasto, ale musisz się pogodzić z empirycznie obserwowalnym faktem, że ludzie, na których działa pocieszająco „możliwość wypracowania własnej etyki”, są mniejszością.”

    Nigdy nie twierdziłem, że jest inaczej.

    „Ja też wolę. Ale zazdroszczę tym, na których działa modlitwa, bo modlitwa jest nieporównanie tańsza.”

    To ja wciąż wolę tych od terapii. Dbanie o dobra doczesne jest takie przyziemne ;).

    30/03/2011 o 20:37

  73. noname®

    Tak, nie istnieje żadna psychoterapia o udowodnionej skuteczności. Jaki świat staje się prosty gdy dyskutujesz z WO.

    30/03/2011 o 21:14

  74. bantus

    @ladygaga
    „Szydzenie w ogóle jest dość brzydkie, zwłaszcza, jeśli dotyczy osób, które bezpośrednio krzywdy nam nie robią.”

    Ale czym innym my się tu w ttdkn zajmujemy niż szydzeniem z frondziarzy, altmedowców, psychiatryka i co się tam nawinie? Nie wiem dlaczego wierzący mają mieć jakikolwiek immunitet w tej kwestii.

    „O to musiałbyś dopytać Czescjacka, moim zdaniem ma.”

    Ok. Rozumiem to tak, że chodzi mu o klerykałów. Wiem, że są wierzący i to nawet katolicy, którzy są antyklerykałami i nie życzą sobie biskupów pijących z ministrami i dyktujących ustawy posłom, nie podoba im się jumanie szkół, szpitali i innych gruntów, ostentacyjne obnoszenie się z własną wiarą, religia w szkoła etc. No więc, to chyba nie przeciwko nim.

    Jeśli jednak klerykał flejmuje i podnosi argumenty z pisma, swojej mitologii, wierzeń, własnych doświadczeń, nie powinno być taryfy ulgowej. Moim zdaniem w mediach raczej brakuje takich Hitchensów, którzy przeciwstawią się Terlikowskim i dokonają na nich widowiskowego fatality. Na razie z jednej strony mamy mumiowolnościowy laicyzm, a z drugiej katoprawicę prawdziwych trolli jaskiniowych.

    Te debaty (Dawkins&Co) przecież nie są z jakimiś przypadkowymi wierzącymi, ale z zaprawionymi fundamentalistami, prawdziwymi fajterami, którzy nie raz wygrywali pojedynki na słowa z niewierzącymi.

    @dobroczynna wiara

    Moje zdanie jest takie, że religia rozwiązuje może niektóre psycho-egzystencjalne problemy, ale na miejsce każdego z nich pakuje dziesięć nowych. Może jest jakaś optymalna wersja liberalno-chrześcijańska, że wychodzisz w tym dilu raczej na plus niż na minus, ale im mniej w religię zainwestujesz (mniej tracisz) tym mniejszy zwrot masz.

    30/03/2011 o 21:18

  75. Jak se jakiś „katolik” mówi, że e tam, co tam mi będzie jakiś papież, katechizm, Biblia mówiła jaki jest świat i co mam robić, jak ja wiem lepiej, to nie jest żadnym katolikiem. Tylko teistą, którego bóg jest co najwyżej podobny do boga katolickiego (pewnie dlatego, że ów teista wychował się z dala od innych supermarketów religijnych). W doktrynę katolicką wpisane jest posłuszeństwo co do przestrzegania pewnego minimum, a kto owego minimum nie przestrzega to automatycznie się wyklucza i żadne „ja mam inne zdanie” nie pomogą.

    A ten wspomniany teizm z bogiem landrynką to zajebisty bonus w przypadku wiadomości o rychłej śmierci, bo wszyscy spotkamy się w niebie i będzie super, więc jak tylko zamknę oczy to już jesteśmy razem. U katolików jest jednak inaczej, bo ten bonus jest kasowany przez „o kurwa tyle nagrzeszyłem, że teraz piekło”. Rzutem na taśmę można próbować spowiedzi i ostatniego namaszczenia, ale przy tych najcięższych grzechach (aborcja, rozwód, seks przed ślubem?) i takie tam to, zdaje się, nic nie daje. Więc im bardziej czytasz o grzechach, tym bardziej musisz mieć świadomość, jak bardzo jesteś w dupie.

    30/03/2011 o 22:16

  76. noname®

    @bantus
    Moim zdaniem w mediach raczej brakuje takich Hitchensów, którzy przeciwstawią się Terlikowskim i dokonają na nich widowiskowego fatality. Na razie z jednej strony mamy mumiowolnościowy laicyzm, a z drugiej katoprawicę prawdziwych trolli jaskiniowych.

    No przecież. Bo „prawda leży pośrodku”.

    30/03/2011 o 23:40

  77. wo

    @chybaty
    „To ja wciąż wolę tych od terapii. Dbanie o dobra doczesne jest takie przyziemne ;).”

    Normalka u ateisty przecież.

    @czescjacek
    „Przecież właśnie ustaliliśmy, że istnieją! Ci, o których mówiliśmy, popierają wredną organizację polityczną właśnie przez swoją religię, więc jej prywatność jest fikcyjna.”

    Nie umiesz nawet ustalić sam ze sobą, czy chodzi Ci o wszystkie religie w ogóle, czy o jeden wariant jednej z nich, czy może o polityczną emanację jednej z nich. OK, ja rozumiem postawę typu „tak bardzo ich nienawidzę i gardzę nimi, że nawet nie będę ich zaszczycać próbą zastanowienia się nad takimi różnicami”, ale ona Cię prowadzi w stronę lewicowej wersji korwinizmu. Oni też nie są w stanie już nawet opisać współczesnego świata, bo dla nich wszystkie liczące się partie polityczne są socjalistyczne (i nie będą zaszczycać tej pogardzanej lewicy próbą zrozumienia, czym się różni lewicowość Sierakowskiego od lewicowości Kaczyńskiego).

    @bantus
    „Moje zdanie jest takie, że religia rozwiązuje może niektóre psycho-egzystencjalne problemy, ale na miejsce każdego z nich pakuje dziesięć nowych. ”

    W ogóle na tym polega przekleństwo conditio humana, że nie ma ucieczki przed problemami egzystencjalnymi. Ateizm też może i rozwiązuje niektóre z nich („religia ma coś przeciwko mojemu homoseksualizmowi? no to zapostulujmy nieistnienie Boga, problem solved”), ale też na miejsce każdego z nich pakuje dziesięć nowych. Taka wizja, że od samego uwierzenia albo nieuwierzenia człowiek stanie się szczęśliwszy, wydaje mi się mocno infantylna i sprzeczna z obserwacją coraz bardziej sędziwego człowieka, który już niejednego wierzącego i niewierzącego spotkał na swej drodze.

    30/03/2011 o 23:59

  78. pinkunicorn

    @notka
    Zgadzam się w 100% z lewy.dolny. W tym kraju jest jeszcze mnóstwo ludzi, którzy muszą przejść ten proces od początku.

    @mrw – generowanie poczucia winy.
    #wstydliwewyznania – ja uważam to za największy syf, jaki mi zrobił katolicyzm. Tylko jako self-anegdata, ale mam mocne przekonanie, że to robi więcej złego niż dobrego (a propos głosu @wo, że wiara daje power samowybaczania).
    To, że np. popełnia się tzw. grzech nieczystości (w ogóle nazwanie „nieuprawiania seksu” czystością uważam za jedno z bardziej skurwiałych przestępstw semantycznych kościoła, z którego konsekwencji, po 10 latach od pójścia sobie stamtąd, powoli kończę się leczyć i wiem, że nie jestem tu sam), i mimo chwilowej ulgi za spowiedź i zdrowaśkę, znów się w niego popada prowadzi tylko do frustracji. Jakże to – tu Chrystus mi wybacza, oddał życie za to, żeby krwią przelaną na krzyżu zmyć złą spermę z mojego ducha ciała (czy nie wiecie, że jest świątynią ducha świętego?), a ja znowu go kurwa zawodzę? To nie jest fajne wo, uwierz mi. Sfery seksualnej dotyczy to najbardziej, ale też i innych rzeczy.

    31/03/2011 o 00:22

  79. pinkunicorn

    @larry.gopnik
    Mam wrażenie, że ludzi takich jak ty strasznie szokuje stwierdzenie „ok, fajnie o tym bogu opowiadasz, to nawet brzmi zajmująco, ale może pokaż jakiś dowód na jego istnienie?”. Na tym de facto oparł swój wywód Dawkins i można się obrażać, że nie analizuje szczegółowych wywodów Akwinaty i innych Ojców. Problem z tymi wywodami o bogu jest taki, że zawsze zakładają istnienie boga. Tyle, że jakoś nikomu nie udało się przekazać dowodu, ba! mocnej przesłanki – że bóg istnieje. Król jest po prostu nagi i jest to aż tak proste.

    @terapia i modlitwa
    NIE MA żadnych potwierdzeń (as in: istotność statystyczna, peer review) o skuteczności większości „uznawanych” terapii. Kilkoma, dla których udało się znaleźć pozytywne (ale niewielkie) pozytywne wskaźniki są między innymi terapie poznawczo-behawioralne. W wielu wypadkach terapie prowadzone przez ludzi nie mających pojęcia o psychologii, studentów psychologii lub w ogóle nieprowadzone dawały praktycznie takie same rezultaty jak terapie prowadzone przez zawodowych terapuetów (czasem zawodowi terapeuci uzyskiwali gorsze wyniki). Problem jest nawet tym trudniejszy do zbadania, że większość „szkół” terapii ma tak rozmyte zasady, że nawet nie bardzo wiadomo co badać.
    Ludzki umysł ma zdolność do otrząsania się z przykrych doświadczeń i to co często jest brane za efekt terapii jest po prostu samodzielnym działaniem umysłu. Polecam wspominanego przez WO Tomasza Witkowskiego – naprawdę bardzo zgrabnie to podsumował w książce „Zakazana psychologia”. Tylko 30 kilka PLNów, a można się dobrze zaszczepić na mambo-dżambo (które w mainstreamie jest postrzegane jako o kilka klas bardziej wiarygodne niż homeopatia)

    Znów self anegdata: spędziłem na terapiach sporo czasu i pieniędzy do kupy kilka lat). Potem okazało się, że najskuteczniejsze w odpędzaniu lęków i doła jest 20 minut ćwiczeń fizycznych rano. Serio-serio.

    @all
    jaka jest poprawna forma? aneg- czy anec-data?

    31/03/2011 o 00:37

  80. @wo
    „Nie umiesz nawet ustalić sam ze sobą, czy chodzi Ci o wszystkie religie w ogóle, czy o jeden wariant jednej z nich, czy może o polityczną emanację jednej z nich”

    Ale może przeczytaj jednak notkę, co.

    31/03/2011 o 00:58

  81. szwedzki

    @chybaty

    „Nie chcę bronić żadnej terapii, bo się na nich nie znam. Ale skoro (nie)skuteczność jest taka sama, to wolę terapię od modlitwy. To kwestia intencji. „Ommmm… Ommmmm…” wypowiadasz po to, żeby jakoś przeżyć, bo wierzysz, że po śmierci będzie lepiej. Na terapię idziesz, bo chcesz lepiej żyć.”

    Akurat znajomi z ośrodka buddyjskiego odsyłają tych, co chcą pomruczeć Omm, żeby sobie pomóc, właśnie na terapię – ludziom ze zdiagnozowanymi zaburzeniami, depresją itp. odradza się medytację, która w ich wypadku może zaostrzyć problem. Medytacja jest formą wglądu w samego siebie, owszem, chory umysł tego po prostu nie potrafi.

    Terapia to jednak zupełnie coś innego i IMO z definicji służy rozwiązywaniu konkretnych problemów ze sobą, a nie doskonaleniu samoświadomości.

    31/03/2011 o 01:36

  82. wo

    @szwedzki
    „Terapia to jednak zupełnie coś innego i IMO z definicji służy rozwiązywaniu konkretnych problemów ze sobą, a nie doskonaleniu samoświadomości.”

    Jak to ładnie pokazuje Witkowski, nie bardzo wiadomo, czym jest psychoterapia i czemu konkretnie służy, bo te cele i definicje sformułowane są językiem średnio podatnym na intersubiektywną weryfikację. Jednocześnie wielu ludziom pomaga – bo każdemu pomoże, jak się komuś od serca wypłacze. Choćby Bogu albo hugbotowi. Bóg jest tańszy od shrinka i ma lepszy uptime od hugbota.

    @czescjacek
    „Ale może przeczytaj jednak notkę, co.”

    No właśnie proponowałbym to samo, bo już w notce mieszasz antyklerykalizm (zwalczanie politycznych wpływów Kościoła) i antykatolicyzm („katolicyzm to ciemnota i zabobon”). W komciach odlatujesz już nawet w antyreligijność „tak w ogóle”. Płynnie przechodzisz od jednego do drugiego, jakby to dla Ciebie było to samo. A nie jest.

    31/03/2011 o 07:47

  83. Dziwaczna dyskusja. Jedne mówią: szanować przekonania religijne „matek i babć”. Niby czemu? Szanować można ludzi (za ich, generalnie, ludziość), ale przekonania? Pokolenie babć i prababć było antysemickie (m.in. – a nawet przede wszystkim – z tego rzekomo prywatnego i niewinnego katolicyzmu); też mamy to szanować? Co za bzdura.

    Drudzy mówią: opium jest gratis i pociesza w bólu istnienia. Gratis, akurat. Przecież da się oszacować ten strumień pieniędzy i innych dóbr, płynący na utrzymanie tej jak najbardziej politycznej i opresyjnej instytucji, jaką jest KK, zwł. w Polsce.

    W kwestii przedmiotowej z blogonoty. No, niestety, po samej tej dyskusji widać, że trzeba zacisnąć zęby i wciąż na nowo odcinać wciąż na nowo odrastające łby tej pierdolonej hydry, że tak żartobliwie zakończę.

    31/03/2011 o 08:11

  84. ladygaga

    @nameste
    „Jedne mówią: szanować przekonania religijne „matek i babć”.”

    Poka, gdzie.

    „Pokolenie babć i prababć było antysemickie (m.in. – a nawet przede wszystkim – z tego rzekomo prywatnego i niewinnego katolicyzmu); też mamy to szanować?”

    Tak, wszyscy tu postulowali zgodnie szacunek dla tradycji antysemityzmu.

    „pierdolona hydra”
    A mógłbyś wyjaśnić właściwie o co ci chodzi bez uciekania się do zrozumiałych wyłącznie dla ciebie metafor?

    31/03/2011 o 08:19

  85. @Wo
    „Płynnie przechodzisz od jednego do drugiego, jakby to dla Ciebie było to samo. A nie jest”

    No właśnie o tym jest notka. Pomyśl.

    31/03/2011 o 08:24

  86. @ladyaga: (1) wyżej, (2) słaby sarkazm jest słaby; stawianie sprawy „nie robić przykrości babciom podważaniem ich wartości” w wygodnej abstrakcji od realnych konsekwencji praktycznego realizowania tych wartości, jest słabym stawianiem sprawy: przemyśl to sobie, (3) nie brałaś mitologii greckiej w szkole? przykro mi, masz co nadrabiać.

    31/03/2011 o 08:28

  87. mrw

    Wojtku, przerabialiśmy już tego flejma i nasze anecdaty i pojęcie mainstreamowego katolicyzmu nie są kompatybilne.

    31/03/2011 o 08:42

  88. Przepraszam ladygagę za błąd w nicku wyżej.

    31/03/2011 o 08:52

  89. ladygaga

    @nameste
    Moje komentarze dotyczyły wątpliwości co do formy wyrażania krytyki, właśnie z szacunku do człowieka, same poglądy mam gdzieś.
    Poza tym jak wyobrażasz sobie szanowanie drugiej osoby, jeśli do jej poglądów odniesiesz się wulgaryzmem? W moim świecie to się gryzie.
    W sumie nie mam nic przeciwko temu, żeby ludziom było przykro, ale przynajmniej nie udaję, że nie wiem, że im będzie.

    „stawianie sprawy „nie robić przykrości babciom podważaniem ich wartości” w wygodnej abstrakcji od realnych konsekwencji”

    Realne konsekwencje nieszykanowania babci nazywaniem jej przekonań ciemnotą lub tłumaczeniem, że po śmierci nic nie ma.

    „nie brałaś mitologii”
    Słabe wyjaśnienie jest słabe.

    31/03/2011 o 08:54

  90. @ladygaga:

    Ale co, mamy teraz odbyć subflejma o konwencjach dozwolonych i niedozwolonych w różnych sytuacjach społecznych i komunikacyjnych? Po drugie, mam więcej szacunku do „babć”: nie traktuję ich (#ejdżyzm) jak retardów wyzutych ze zdolności krytycznego myślenia (inaczej mówiąc, niekoniecznie wiek jest powodem obserwowalnych przejawów „siły wdruku”, no bo to o nią chodzi, zwł. w wątkach o winie/niewinności religiantów). W sprawie hydry polecam powszechnie dostępne źródła.

    31/03/2011 o 09:05

  91. mrw

    Jak kiedyś pójdziemy na wódkę, to chętnie pogadam o babciach i ogólnie starszym pokoleniu.

    31/03/2011 o 09:18

  92. ladygaga

    @nameste
    Skoro zrezygnowaliśmy z Twojej propozycji subflejma o szacunku dla antysemityzmu, to why not?
    A wracając do tematu: babcie były bardzo nieładnym przykładem z mojej strony, mam jednak znajomych rówieśników, którym również nie robiłabym przykrości wyskakując im z ciemnotą i zabobonem i które nazwałyby to bucowaniem. Jestem za oddzielaniem walki z klerem i krytyki szkodliwych społecznie poglądów od postrzegania potrzeby rytuału. Od tego się po prostu dystansuję i nie mam potrzeby pisać/ mówić/ głosić, że czyjeś hobby to ciemnota (patrz: zabity przez Czescjacka flejm o rekonstrukcjach).
    W sumie nic więcej nie mam do powiedzenia na ten temat.

    31/03/2011 o 09:27

  93. janekr

    „Rzutem na taśmę można próbować spowiedzi i ostatniego namaszczenia, ale przy tych najcięższych grzechach (aborcja, rozwód, seks przed ślubem?) i takie tam to, zdaje się, nic nie daje. ”

    Doucz się może jednak.

    31/03/2011 o 09:43

  94. chybaty

    @szwedzki

    „Terapia to jednak zupełnie coś innego i IMO z definicji służy rozwiązywaniu konkretnych problemów ze sobą, a nie doskonaleniu samoświadomości.”

    Ale to WO stwierdził, że nie służy rozwiązaniu konkretnych problemów. Ja wspomniałem o „doskonaleniu samoświadomości” jako o bonusie z rozmowy z drugim człowiekiem.

    31/03/2011 o 10:02

  95. bantus

    @wo
    „Taka wizja, że od samego uwierzenia albo nieuwierzenia człowiek stanie się szczęśliwszy”

    Z tym zgadzam się w 100%.

    „Bóg jest tańszy od shrinka i ma lepszy uptime od hugbota.”

    A z tym już nie. Za shrinka płaci NFZ i nie musisz mieć nawet skierowania, nie ma też rejonizacji o ile dobrze się orientuję. Leki kosztują, ale są refundowane i nie są to duże koszty. Po skierowaniu na psychoterapię również nic nie płacisz, oczywiście czekasz w kolejce jak to w państwowej służbie zdrowia. Wybór prywaciarza to już decyzja pacjenta.

    Co do wiary, to gdy przychodzi depresja, bo straszna choroba bliskiej osoby, darmowy paciorek przed snem nie wystarczy. Trzeba dawać na msze, pojechać do Rzymu, Lourdes, kupować cudowne artefakty, na mszę też nie w lokalnej parafii tylko w jakimś znanym klasztorze, bo większy pałer i większa ofiara. Stały spowiednik może i nie kosztuje mamony, ale to jak iść na operację do znachora, może ci narobić tak w głowie, że nigdy już nie wydobrzejesz. Bóg nikomu w głowie głosem się nie odzywa, trzeba znaleźć pośredników, a ci zawsze kosztują.

    @janekr
    „Doucz się może jednak.”

    Mnie tam xięża uczyli, że odpuszczone winy masz, ale karę musisz ponieść. Tzn. idziesz do piekła na jakiś czas (czyściec), wyjątkiem jest np odpust zupełny.

    31/03/2011 o 10:26

  96. janekr

    „idziesz do piekła na jakiś czas (czyściec)”

    No i OK. Na jakiś czas do czyśćca (nie spotkałem się z opinią, że to to samo, co piekło, ale mogę spytać kuzyna profesora teologii), a potem witajcie Chóry Anielskie.
    W każdym razie spowiedź przedśmiertna działa doskonale także i na aborcję, nie mówiąc już o seksie przedmałżeńskim – co sugerował GM.

    31/03/2011 o 10:34

  97. bantus

    @janekr
    „W każdym razie spowiedź przedśmiertna działa doskonale także i na aborcję, nie mówiąc już o seksie przedmałżeńskim – co sugerował GM.”

    Pójdziesz na 100k lat na męki czyśćcowe to inaczej będziesz śpiewał. ;-)

    31/03/2011 o 10:40

  98. @janek
    „W każdym razie spowiedź przedśmiertna działa doskonale także i na aborcję, nie mówiąc już o seksie przedmałżeńskim”

    No nie, to się łapie pod „Grzeszyć, licząc zuchwale w nadziei Miłosierdzia Bożego”, grzech przeciwko Duchowi Świętemu, na to nie ma zmiłuj.

    Proszę mi tu nie robić z katolicyzmu jakiegoś mli-mli.

    31/03/2011 o 10:57

  99. janekr

    „Pójdziesz na 100k lat na męki czyśćcowe to inaczej będziesz śpiewał. ;-)”

    Hmmm…

    http://www.piotrskarga.pl/ps,460,16,893,1,PM,przymierze.html

    Dla gospodarza nic takiego – 100k lat rozłączenia z bytem, w który i tak nie wierzy. I to ma być kara?..

    A poważnie – poziom wiedzy teoretycznej księży w Polsce jest zapewne dość niski. Jednak większość z tu wymądrzających się (ze mną na czele) ma na tyle małą wiedzę na temat religii, że dobry teoretyk by ich rozniósł w dyskusji. Pisał o tym kiedyś ^wo u barta.

    31/03/2011 o 10:58

  100. @janek
    „dobry teoretyk by ich rozniósł w dyskusji. Pisał o tym kiedyś ^wo u barta.”

    Aha, stąd u mnie w noci się fanwank pojawia; zapalony i wystarczająco bezczelny fan najżałośniejszych popłuczyn po, bojawiem, heroic fantasy też mógłby roznieść jakiegoś poważnego profesora literatury, gdyby im na dyskusję na równych prawach pozwolić.

    31/03/2011 o 11:04

  101. wo

    @bantus
    „A z tym już nie. Za shrinka płaci NFZ”

    No człowieku, przecież za jakieś tam pięć czy dziesięć wizyt, a klasyczna psychoanaliza jest liczona na lata (gdy bohater „Śpiocha” Woody Allena dowiaduje się, który jest rok, wykrzykuje, że jego psychoterapia właśnie przynosiłaby pierwsze rezultaty).

    Tymczasem zdrowaśki nie wyświetlą w pewnym momencie komunikatu „limit przekroczony, doładuj kartę”.

    „Co do wiary, to gdy przychodzi depresja, bo straszna choroba bliskiej osoby, darmowy paciorek przed snem nie wystarczy. ”

    Wobec ostatecznych spraw typu choroba czy śmierć niestety nic nie wystarczy. Także „stoicyzm”, którym tutaj ktoś się był łaskaw masturbować.

    @mrw
    „Wojtku, przerabialiśmy już tego flejma i nasze anecdaty i pojęcie mainstreamowego katolicyzmu nie są kompatybilne.”

    Niezależnie od tego, co przerabialiśmy – Twój bulszitpitoling zawsze spotka się z moim dawaniu świadectwa prawdzie.

    @nameste
    ” Jedne mówią: szanować przekonania religijne „matek i babć”.”

    O, to ja, to ja! Pamiętam tę blogonotkę, to tam też było o tym, że w rasizmie nie ma mainstreamu.

    @pinkunicorn
    ” jedno z bardziej skurwiałych przestępstw semantycznych kościoła, z którego konsekwencji, po 10 latach od pójścia sobie stamtąd, powoli kończę się leczyć (…) To nie jest fajne wo, uwierz mi.”

    Wierzę, ale czy to jest na pewno wina Kościoła? Może jednak problem od początku był gdzie indziej? Seksualność człowieka w ogóle jest źródłem ciągłych problemów, bo #sawanna nie dała nam jej po to, żeby było fajnie, tylko żeby pragnienie kopulacji wyłączało nam nawet instynkt samozachowawczy. W efekcie jako ludzie cywilizowani bywamy potem w sytuacji, w której przeraża nas i zniesmacza to, do czego nas prowadzi nasz własny penis czy nasza własna wagina. Nie musisz do tego być koniecznie wierzący.

    Oczywiście, „czystość” rozumiana tak, jak ją teraz rozumie przeciętny polski księżulo, to jeden wielki idiotyzm. Ale to nie znaczy, że na gruncie świeckiego humanizmu problemu nie ma na w ogóle. Jest kwestia wierności partnerowi i wierności samemu sobie – że na przykład kiedy pobity i obrabowany po one-night-stand, który okazał się pułapką na napalonego frajera, obiecasz sobie „nigdy więcej!”, to tydzień później nie oszukasz SAMEGO SIEBIE.

    Czy masz 100% pewności, że gdyby Cię wychowano w rodzinie totalnych ateistów, nikt by Ci nigdy nie powiedział, że papież ma jakieś wąty co do tego, co Ci sprawia erekcję – to nie miałbyś z tym żadnych, ale to żadnych problemów, zahamowań, tematów do obgadania ze shrinkiem?

    Jeśli masz, to gratulacje, to pewnie znaczy, że terapia jest bliska sukcesu. Ale możemy się chyba zgodzić co do takiej empirycznej obserwacji, że także w wysoce zlaicyzowanych społeczeństwach typu Czechy czy Szwecja ludzie mają problemy ze swoją seksualnością, bo czegoś w niej nie akceptują.

    31/03/2011 o 11:06

  102. janekr

    Ale ja nie twierdzę,że u Ciebie pojawił się dobry teoretyk religii. Oczywiście, że nie.

    31/03/2011 o 11:15

  103. @Janek
    „Ale ja nie twierdzę,że u Ciebie pojawił się dobry teoretyk religii. Oczywiście, że nie”.

    Nie no, jasne, przecież bym go z miejsca zbanował ^^J

    31/03/2011 o 11:20

  104. ladygaga

    @Czescjacek
    „wystarczająco bezczelny fan najżałośniejszych popłuczyn po, bojawiem, heroic fantasy też mógłby roznieść jakiegoś poważnego profesora literatury”

    Kiedyś się oburzyłeś na powtórzoną przeze mnie opinię profesora literatury, że Masłowska będzie miała o czym pisać, jak dorośnie, bo na razie ma język, ale pisze bez treści.
    Niesłusznie się oburzyłeś, ale po prawdzie to liczy się argumentacja, a nie tytuł naukowy przecież.

    31/03/2011 o 11:23

  105. re: Masłowska

    Tytuł profesorski nie immunizuje od gadania głupot (sprawdzić czy nie subiektywny wyraz gustu).

    31/03/2011 o 11:31

  106. ladygaga

    @nameste
    Oczywiście, że był to subiektywny wyraz gustu (skądinąd odpowiadający rzeczywistości).
    Tylko dziwi mnie, że Czescjacek wyciągnął znienacka argument poważnego profesora, który miałby zwalczać heroic fantasy powagą swojego tytułu.
    No przecież Czescjacek sam Jeżykowi pisał, że ten „nie rozumie poetyki porno” i dlatego nim pogardza, to jak tak teraz można. Nieładnie po prostu.

    31/03/2011 o 11:50

  107. mrw

    @Niezależnie od tego, co przerabialiśmy – Twój bulszitpitoling zawsze spotka się z moim dawaniu świadectwa prawdzie.

    Ach, wolisz w ten sposób. Zatem – pierdolisz Wojtek, nie było Cię tam. Nawet do kościoła nie chodzisz, więc co możesz znać, jakieś ściemy z drugiej ręki?

    31/03/2011 o 11:54

  108. wo

    @mrw
    ” Nawet do kościoła nie chodzisz, więc co możesz znać, jakieś ściemy z drugiej ręki?”

    Ty też przecież nie chodzisz, więc co możesz znać, jakieś ściemy z drugiej ręki? Widocznie ja się obracam wśród sensowniejszych ludzi. Dziwnym nie jest.

    31/03/2011 o 12:11

  109. @janekr

    „A poważnie – poziom wiedzy teoretycznej księży w Polsce jest zapewne dość niski. Jednak większość z tu wymądrzających się (ze mną na czele) ma na tyle małą wiedzę na temat religii, że dobry teoretyk by ich rozniósł w dyskusji. Pisał o tym kiedyś ^wo u barta.”

    Nie trzeba być specem od definiowania rapierów żeby być za zakazem ich noszenia na ulicy.

    31/03/2011 o 12:15

  110. @WO
    „Widocznie ja się obracam wśród sensowniejszych ludzi”

    Jej, a co to za argumenty z przyjaciela. Ja też znam miłych i inteligentnych katolików, co nie zmienia, że politycznie są pierdolnięci i nie mogliby nie być bez rezygnacji z katolicyzmu.

    31/03/2011 o 12:22

  111. janekr

    „Nie trzeba być specem od definiowania rapierów żeby być za zakazem ich noszenia na ulicy.”

    W ten sam sposób argumentują przeciwnicy GO czy zwolennicy tezy o Zamachu Smoleńskim.

    31/03/2011 o 12:23

  112. @ladygaga:

    „(skądinąd odpowiadający rzeczywistości)”

    Hm, pewnie miałaś na myśli, że odpowiada także Twojemu gustowi/osądowi.

    „Tylko dziwi mnie, że Czescjacek wyciągnął znienacka argument poważnego profesora, który miałby zwalczać heroic fantasy powagą swojego tytułu.”

    Najwyraźniej nie zrozumiałaś Czescjacka. Ani „zwalczać”, ani „powagą tytułu”. Psor symbolizuje tu zespół kategorii poznawczych/opisowych, właściwych jego profesji. Będzie więc taki psor zajmować się raczej usytuowaniem na tle mitologii celtyckich czy germańskich, raczej schematami narracyjnymi, raczej, powiedzmy, „nieuchronnością nostalgii w zwycięstwie”, niż takim szczegółem, że Frodo został raniony złym-sztyletem dokładnie 6 października, a nie 7-go. Tymczasem siłą fanbojów jest dogłębna znajomość takich właśnie, zupełnie nieistotnych szczegółów.

    Mówiąc krócej: nieznajomość szczegółów łacińskiej liturgii nie dyskwalifikuje w dyskusji o roli religii itp.

    31/03/2011 o 12:23

  113. janekr

    Nie ma EDYTY…

    …albo przeciwnicy energetyki jądrowej.

    31/03/2011 o 12:24

  114. mrw

    @Ty też przecież nie chodzisz,

    Ale chodziłem, i to jeszcze w tym tysiącleciu, Twój argument jest niepełnosprawny.

    @ Widocznie ja się obracam wśród sensowniejszych ludzi.

    Dokładnie tak. Miałeś po prostu niebywałe szczęście i nie natknąłeś się na przejawy katopojebaństwa. Więc po prostu nie wiesz o czym mowa.

    31/03/2011 o 12:26

  115. wo

    @czescjacek
    „Jej, a co to za argumenty z przyjaciela.”

    Jeśli MRW zechce nas zaszczycić innymi, odpowiem mu stosownie do poziomu jego argumentacji. Na razie on tylko powołuje się na znanych sobie oblechów, że są obleśni, więc on wie swoje.

    „Ja też znam miłych i inteligentnych katolików, co nie zmienia, że politycznie są pierdolnięci i nie mogliby nie być bez rezygnacji z katolicyzmu.”

    No więc ja znam nawet takich, których poglądy polityczne są dla mnie OK (na przykład są za aborcją na życzenie albo małżeństwem homo).

    31/03/2011 o 12:28

  116. wo

    @mrw
    „Ale chodziłem, i to jeszcze w tym tysiącleciu, ”

    Towarzysko – czyli w ramach zaproszenia na religijną ceremonię kogoś mi bliskiego – to ja chodzę i w tym tysiącleciu. Poza tym co to znowu za ejdżyzm, że przestałem chodzić wcześniej, bo jestem starszy? Ale całe ich ideolo zdążyłem poznać dosć dokładnie.

    „Dokładnie tak. Miałeś po prostu niebywałe szczęście i nie natknąłeś się na przejawy katopojebaństwa. Więc po prostu nie wiesz o czym mowa”

    Miałeś po prostu pecha i natknąłeś się na przejawy prowincjonalnego katopojebaństwa. Więc po prostu nie wiesz o czym mowa.

    31/03/2011 o 12:33

  117. @wo
    „(na przykład są za aborcją na życzenie albo małżeństwem homo)”

    No i przecież to jest polityczne pierdolnięcie: po co popierać organizację, której się nie popiera?

    31/03/2011 o 12:34

  118. bantus

    @janekr
    „…albo przeciwnicy energetyki jądrowej.”

    Ale nie potrzebujesz teoretycznej wiedzy na temat kontrolowanej reakcji łańcuchowej, czy znajomości podstaw inżynierii genetycznej, żeby wyrobić sobie na tamte tematy opinię i podjąć decyzję zakreślając kratkę w referendum.

    31/03/2011 o 12:36

  119. @janek: W ten sam sposób argumentują przeciwnicy GO czy zwolennicy tezy o Zamachu Smoleńskim.

    Zachowując proporcje, to oni dyskutują o tym, czy rapierem można zabić, a nie czy w XVI wieku używało ich wojsko Aleksandra Wielkiego.

    31/03/2011 o 12:36

  120. @WO: Miałeś po prostu pecha i natknąłeś się na przejawy prowincjonalnego katopojebaństwa. Więc po prostu nie wiesz o czym mowa.

    To znaczy natknął się i nie wie? I don’t follow.

    31/03/2011 o 12:41

  121. Gammon No.82

    @Ausir
    Nie trzeba być specem od definiowania rapierów żeby być za zakazem ich noszenia na ulicy.

    Normalni ludzie noszą rapiery na chodniku.

    31/03/2011 o 12:41

  122. janekr

    „Ale nie potrzebujesz teoretycznej wiedzy na temat kontrolowanej reakcji łańcuchowej, czy znajomości podstaw inżynierii genetycznej, żeby wyrobić sobie na tamte tematy opinię i podjąć decyzję zakreślając kratkę w referendum.”

    Przeciwnie, jeśli zdanie na w/w tematy ma być sensowne, pewne minimum wiedzy teoretycznej jest niezbędne.

    31/03/2011 o 12:46

  123. wo

    @czescjacek
    „No i przecież to jest polityczne pierdolnięcie: po co popierać organizację, której się nie popiera?”

    Żeby zrozumieć, gdzie robisz błąd, musialbyś sobie uświadomić różnicę między kilkoma różnymi zjawiskami. Błąd bierze się właśnie z ich utożsamiania. Niestety, najwyraźniej nie chcesz, żeby Ci ktoś te różnice wyjaśnił, choć probowałem dość cierpliwie.

    @inz.mru
    „To znaczy natknął się i nie wie? ”

    Mowa o roli religii w życiu człowieka. MRW natknął się tylko na jakieś patologiczne przejawy w swoim otoczeniu. Sucks to be him, ale dobrze by było, żeby sobie uświadomił, że istnieje życie poza dorzeczem Odry.

    31/03/2011 o 12:49

  124. janekr

    „No i przecież to jest polityczne pierdolnięcie: po co popierać organizację, której się nie popiera?”

    Terlikowski by się z Tobą w pełni zgodził – ludzie, o których pisze WO nie są Prawdziwymi Polskimi Katolikami. Gdyż religia nie jest supermarketem czy jakoś tak.

    Jesteś więc – w dobrym towarzystwie T. – zwolennikiem zerojedynkizmu: albo jesteś antyklerykałem, albo Prawdziwym Katolikiem. Postawy pośrednie są dla Ciebie – o ile dobrze rozumiem – nielogiczne.
    Otóż życie nie jest logiczne i co mu zrobisz.

    31/03/2011 o 12:51

  125. bantus

    @janekr
    „Przeciwnie, jeśli zdanie na w/w tematy ma być sensowne, pewne minimum wiedzy teoretycznej jest niezbędne.”

    Ale jakie minimum jest dla ciebie wystarczające? Wcześniej mowa była o profesorach teologii. Jeśli dwanaście lat nauki religii plus praktyka nie jest wystarczającą podbudową do podjęcia informed decision na temat panującej religii, to nie wiem co, magisterka, doktorat? Decyzję powinna podjąć rada dwunastu najlepszych teologów w kapturach?

    31/03/2011 o 12:55

  126. @Janek
    „ludzie, o których pisze WO nie są Prawdziwymi Polskimi Katolikami”

    No to by się ze mną nie zgodził, bo gdzie ja mówię, że nie są katolikami.

    31/03/2011 o 12:55

  127. @: Mowa o roli religii w życiu człowieka. MRW natknął się tylko na jakieś patologiczne przejawy w swoim otoczeniu.

    Nie nie, to Ty się natknąłeś TYLKO na niepatologiczne. Takich Szymonów, którzy uważają, że KRK robi Bogu zły PR, ale iwenty i tak im się podobają, więc na nie popylają. A potem jest tak, że jak profesor Czapiński odpuści sobie też i iwenty, to już uważa, że jest full-fledged ateistą.

    31/03/2011 o 13:08

  128. wo

    @janekr
    „Terlikowski by się z Tobą w pełni zgodził – ludzie, o których pisze WO nie są Prawdziwymi Polskimi Katolikami. Gdyż religia nie jest supermarketem czy jakoś tak.”

    W ramach obrażania gospodarza, ja bym jednak się upierał przy porównaniu do Korwina. Bo jego pytania są zbudowane na takim samym błędzie, jak wątpliwości korwinisty, ktory spyta – „skoro wy jesteście socjalistami i Kaczyński jest socjalistą, to dlaczego po prostu nie głosujecie na Kaczyńskiego”.

    31/03/2011 o 13:10

  129. @wo
    „„skoro wy jesteście socjalistami i Kaczyński jest socjalistą, to dlaczego po prostu nie głosujecie na Kaczyńskiego””

    Przecież przeciwnie: skoro są pro-cywilizacja śmierci, a Kk jest pro-cywilizacja życia, to dlaczego po prostu nie przestaną popierać Kk?

    31/03/2011 o 13:17

  130. janekr

    @czescjacek
    „No to by się ze mną nie zgodził, bo gdzie ja mówię, że nie są katolikami.”

    No OK. W każdym razie obaj z Terlikiem uważacie postawę takich osób za nielogiczną i potępiacie ją.

    31/03/2011 o 13:20

  131. @janek
    „nielogiczną”

    To mi akurat zwisa.

    „potępiacie ją”

    Potępiacie-srotępiacie. Potępiasz każdego, z kim się nie zgadzasz?

    31/03/2011 o 13:24

  132. gfedorynski

    @janekr
    „No OK. W każdym razie obaj z Terlikiem uważacie postawę takich osób za nielogiczną i potępiacie ją.”

    Przecież jedynym prawdziwym katolikiem według Terlika jest sam Terlik – jeśli oficjalny przedstawiciel KK powie coś nie po myśli Terlika, Terlik nie zawaha się po nim pojechać. To jest tak samo nielogicznie, jak u znajomych WO, tylko w drugą stronę.

    31/03/2011 o 13:29

  133. janekr

    @czescjacek
    „Potępiacie-srotępiacie.”

    Jak dla mnie zwrot „polityczne pierdolnięcie” jest potępieniem.

    @bantus
    „Jeśli dwanaście lat nauki religii plus praktyka nie jest wystarczającą podbudową do podjęcia informed decision na temat panującej religii”

    Hmmm… Nie wiem.

    31/03/2011 o 13:30

  134. mrw

    @MRW natknął się tylko na jakieś patologiczne przejawy w swoim otoczeniu.

    Nieprawda, natknąłem się MIĘDZY INNYMI na patologie. Nie wiem dlaczego kwitujesz to jako „obleśność”, to są często bardzo dobrzy ludzie, którym po prostu religia zrobiła krzywdę.

    @ejdżyzm

    Mogę zapytać, ile miałeś lat, kiedy przestałeś chodzić/wierzyć? Bo raczej dużo mniej niż ja, skoro hajtałeś się już jak zaprzaniec.

    31/03/2011 o 13:31

  135. janekr

    @inżynier
    „Zachowując proporcje, to oni dyskutują o tym, czy rapierem można zabić, a nie czy w XVI wieku używało ich wojsko Aleksandra Wielkiego.”

    Co do Smoleńska – 100% racji, co do GO, nie.

    31/03/2011 o 13:31

  136. wo

    @czescjacek
    „Przecież przeciwnie: skoro są pro-cywilizacja śmierci, a Kk jest pro-cywilizacja życia, to dlaczego po prostu nie przestaną popierać Kk?”

    Jak w ogóle rozumiesz „popieranie KK”? Mam wrażenie, że to dla Ciebie coś na zasadzie „bezwarunkowej akceptacji wszystkiego, co w jakiejkolwiek sprawie głosi dowolny fukncjonariusz KK”. Otóż w takim znaczeniu w ogóle nikt nie popiera KK. Nawet Terlikowski.

    Jeśli moje wrażenie jest błędne, to odpowiedz proszę na powyższe pytanie. Jak to rozumiesz? Jeśli rozumiesz jako „popieranie politycznych poglądów polskich katabasów”, to odpowiedź jest bardzo prosta. Można identyfikować się z czysto religijnym aspektem katolicyzmu, potępiając świeckie ambicje kleru do zagarniania doczesnej władzy i mamony.

    31/03/2011 o 13:39

  137. bantus

    @janekr
    „No OK. W każdym razie obaj z Terlikiem uważacie postawę takich osób za nielogiczną i potępiacie ją.”

    Jeśli stawiasz w równym rzędzie, to jest taki sam błąd jak twierdzenie, że skoro zgadzasz się z jakimś krytyczną opinią KK na temat islamu, to jesteś katolikiem. Albo: skoro zgadzasz się z pisowskim zarzutem wobec eselde to jesteś pisiorkiem.

    31/03/2011 o 13:41

  138. wo

    @mrw
    „Nieprawda, natknąłem się MIĘDZY INNYMI na patologie. ”

    To dość istotna zmiana zeznań. Jeśli natknąłeś się „między innymi” na patologie to nagle okazuje się, że Ty także dopuszczasz możliwość istnienia ludzi, którym religia dała więcej pożytku niż szkody, choć do niedawna negowałeś samą taką możliwość.

    A że religia źle dawkowana i aplikowana może być szkodliwa, to akurat kwestia na poziomie oczywistości. To jest teza prawdziwa dla dowolnego X – X w zbyt dużych dawkach jest szkodliwe. Są ludzie, którym krzywdę wyrządził alkohol, popęd płciowy, księgowość, jazda na motocyklu, czytanie science-fiction a nawet słuchanie płyty „Sgt Pepper”.

    31/03/2011 o 13:44

  139. bantus

    @janekr
    „Hmmm… Nie wiem.”

    Hmm… Nie wiem co na to odpowiedzieć w takim razie.

    A dwanaście lat nauki o elektrowniach atomowych, od zabawek kolorowymi kulkami po całki i różniczki, wystarczyłoby do podjęcia świadomej decyzji przez obywateli czy nie?

    @antyklerykalizm
    Cały czas wydaje mi się, że jest tu wspólny mianownik. Może gdyby zawęzić znaczenie anty-klerykalizmu właśnie do sprzeciwu wobec klerykalizmu i klerykałów?

    31/03/2011 o 13:52

  140. Gammon No.82

    @wo
    [mrw: „Nieprawda, natknąłem się MIĘDZY INNYMI na patologie.”]
    To dość istotna zmiana zeznań. Jeśli natknąłeś się „między innymi” na patologie to nagle okazuje się, że Ty także dopuszczasz możliwość istnienia ludzi, którym religia dała więcej pożytku niż szkody, choć do niedawna negowałeś samą taką możliwość.”

    Może się czepiam, ale takie przypadki dowodzą najwyżej, że są ludzie, którym religia nie zaszkodziła, albo zaszkodziła niewiele. MRW może uznawać ich istnienie, a zarazem kwestionować istnienie takich, „którym religia dała więcej pożytku, niż szkody”.

    31/03/2011 o 14:02

  141. wo

    @gammon
    „Może się czepiam, ale takie przypadki dowodzą najwyżej, że są ludzie, którym religia nie zaszkodziła, albo zaszkodziła niewiele.”

    Jeśli jednak ktoś nie ma żadnych negatywnych skutków ubocznych, to już znaczy, że jest netto do przodu – bo dostał nadzieję na życie pozagrobowe (której ja nie mam) oraz darmowego hugbota, który działa (na mnie nie działa). Profit!

    @bantus
    „Cały czas wydaje mi się, że jest tu wspólny mianownik. Może gdyby zawęzić znaczenie anty-klerykalizmu właśnie do sprzeciwu wobec klerykalizmu i klerykałów?”

    Cała notka jest o tym, żeby nie zawężać, bo sam antyklerykalizm to za mało.

    31/03/2011 o 14:18

  142. bantus

    @wo
    „Cała notka jest o tym, żeby nie zawężać, bo sam antyklerykalizm to za mało.”

    To ja zrozumiałem notkę odwrotnie. Nie ma sensu przekonywać wierzących, że ateizm, bo zrobili to już nasi ojcowie i dziadowie. Oni nie mają nowych argumentów, my nowych kontrargumentów. Zatem skupmy się na politycznej władzy kościoła i antyklerykalizmie.
    Flejm to zabełtał.

    31/03/2011 o 14:29

  143. @bantus

    Aha, ja to już w ogóle nie pamiętam, co chciałem zaargumentować.

    31/03/2011 o 15:32

  144. mrw

    @Jeśli jednak ktoś nie ma żadnych negatywnych skutków ubocznych

    Nie ma takich ludzi. Każdemu religia szkodzi.

    31/03/2011 o 15:38

  145. wo

    @mrw
    „Nie ma takich ludzi. Każdemu religia szkodzi.”

    Chyba w Szczecinie.

    31/03/2011 o 16:05

  146. bantus

    @czescjacek
    „Aha, ja to już w ogóle nie pamiętam, co chciałem zaargumentować.”

    Jezu, jezu zabiłem flejma.

    31/03/2011 o 16:10

  147. pinkunicorn

    @wo [zjebanie sfery seksualnej]
    Wierzę, ale czy to jest na pewno wina Kościoła? Może jednak problem od początku był gdzie indziej? Seksualność człowieka w ogóle jest źródłem ciągłych problemów, bo #sawanna nie dała nam jej po to, żeby było fajnie, tylko żeby pragnienie kopulacji wyłączało nam nawet instynkt samozachowawczy.

    Zgadza się – mam tylko anegdata. Póki co w moim odczuciu i bliskich mi osób, które miewały podobne doświadczenia pierdolenie o czystości znacznie zwiększa prawdopodobieństwo schiz w bardzo delikatnej sferze seksualności. Nie jest to szczególnie odważna hipoteza.

    Mam pełną świadomość, że to nie to samo co badania istotne statystyczne. W sumie może przynajmniej ta dyskusja posłuży temu, że sobie poszukam (ale takie badania pewnie bardzo łatwo zbiasować).

    31/03/2011 o 17:35

  148. @WO
    „Nie musisz do tego być koniecznie wierzący”

    Nie no pewnie, tak samo jak nie trzeba palić, żeby umrzeć na zawał. Ale pliiiiz, nie abstrahujmy tak sobie od bolandzkiej rzeczywistości – a u nas głównym promotorem pseudoseksuologii opartej na ciemnocie i zabobonie oraz nienawiści do człowieka jest właśnie Kościół katolicki.

    31/03/2011 o 18:23

  149. chybaty

    @wo

    „Czy masz 100% pewności, że gdyby Cię wychowano w rodzinie totalnych ateistów, nikt by Ci nigdy nie powiedział, że papież ma jakieś wąty co do tego, co Ci sprawia erekcję – to nie miałbyś z tym żadnych, ale to żadnych problemów, zahamowań, tematów do obgadania ze shrinkiem?”

    Problem polega na tym, że Kościół uznaje 99% zachowań seksualnych za złe, a 1% za dobre: heteroseksualny stosunek pomiędzy małżonkami, z intencją prokreacji.

    31/03/2011 o 18:33

  150. @janekr – „W każdym razie spowiedź przedśmiertna działa doskonale także i na aborcję, nie mówiąc już o seksie przedmałżeńskim – co sugerował GM.”

    Racja, racja, sorry za głupstwa, które napisałem.

    31/03/2011 o 18:38

  151. wo

    @czescjacek
    „Ale pliiiiz, nie abstrahujmy tak sobie od bolandzkiej rzeczywistości – a u nas głównym promotorem pseudoseksuologii opartej na ciemnocie i zabobonie oraz nienawiści do człowieka jest właśnie Kościół katolicki.”

    Zgoda. Pytanie tylko brzmi tak: czy umiesz się pogodzić z istnieniem ludzi, którzy należą do kościoła katolickiego, bo cała ta metafizyka i rytuały coś tam im daje – ale jednocześnie uważają brednie wygadywane o seksie przez Hołownię z Terlikowskim za, well, brednie? Ja po prostu znam takich ludzi.

    @chybaty
    „Problem polega na tym, że Kościół uznaje 99% zachowań seksualnych za złe,”

    Kościół w ogóle traktuje 99% ludzkich zachowań za złe. Przecież nawet kiedy się walniesz w kostkę i powiesz „o curva”, popełniasz grzech. Katolicy dostają od hugbota nieustanny przekaz typu „wiem, że nie jesteś doskonały, ale hugbot i tak cię kocha, tylko postaraj się trochę poprawić”.

    31/03/2011 o 18:59

  152. janekr

    „Racja, racja, sorry za głupstwa, które napisałem.”

    GŁOŚNIEJ! (MSPANC)

    31/03/2011 o 19:06

  153. Gammon No.82

    @janekr
    W każdym razie spowiedź przedśmiertna działa doskonale

    Niezupełnie, w każdym razie w bardzo dawnych czasach, zanim porzuciłem Matkę Naszą Przenajświętszą Kościół Rzymsko-Katolicki, nauczano że należy odróżniać żal doskonały (z żalu) od niedoskonałego (ze strachu), a przedzgonnie tylko ten pierwszy jest odkupicielsko skuteczny.

    31/03/2011 o 19:07

  154. @gammon – w ogóle ksiądz nie ma obowiązku dać ci rozgrzeszenia, więc zawsze zostaje element ryzyka.

    31/03/2011 o 19:34

  155. Gammon No.82

    @galopujący major
    w ogóle ksiądz nie ma obowiązku dać ci rozgrzeszenia

    Po pierwsze nie jestem pewien, czy się nie mylisz. Nie chce mi się studiować katechizmu, ale samo istnienie penitencjałów sugeruje coś innego. W ogóle gdyby nie miał obowiązku, toby oznaczało, ze daje po uważaniu.

    Po drugie – nie jestem pewien, czy przypadkiem w przypadku żalu doskonałego rozgrzeszenie nie następuje ipso iure. Coś takiego mi się kołacze pod potylicą.

    W ogóle to ttdkn powinien wziąć na etat jakiegoś exxiąca w charakterze biegłego.

    31/03/2011 o 20:14

  156. bantus

    @Gammon No.82
    „W ogóle to ttdkn powinien wziąć na etat jakiegoś exxiąca w charakterze biegłego.”

    Chciałbym tylko dodać, że teologii w ogóle nie uważam za naukę, a stopnie naukowe w tej dziedzinie to jakaś parodia. Nie może być wiedzy o czymś czego nie ma.

    31/03/2011 o 21:52

  157. @gammon82 – „nie ma obowiązku”, oznacza, że może uznać, iż nie spełniłeś warunków.

    Co do katechizmu:

    „Żal za grzechy

    1451 Wśród aktów penitenta żal za grzechy zajmuje pierwsze miejsce. Jest to „ból duszy i znienawidzenie popełnionego grzechu z postanowieniem niegrzeszenia w przyszłości” 35 .

    1452 Gdy żal wypływa z miłości do Boga miłowanego nade wszystko, jest nazywany „żalem doskonałym” lub „żalem z miłości” (contritio). Taki żal odpuszcza grzechy powszednie. Przynosi on także przebaczenie grzechów śmiertelnych, jeśli zawiera mocne postanowienie przystąpienia do spowiedzi sakramentalnej, gdy tylko będzie to możliwe 36 .

    1453 Także żal nazywany „niedoskonałym” (attritio) jest darem Bożym, poruszeniem Ducha Świętego. Rodzi się on z rozważania brzydoty grzechu lub lęku przed wiecznym potępieniem i innymi karami, które grożą grzesznikowi (żal ze strachu). Takie poruszenie sumienia może zapoczątkować wewnętrzną ewolucję, która pod działaniem łaski może zakończyć się rozgrzeszeniem sakramentalnym. Żal niedoskonały nie przynosi jednak przebaczenia grzechów ciężkich, ale przygotowuje do niego w sakramencie pokuty (…)

    1462 Przebaczenie grzechów jedna z Bogiem, ale także z Kościołem. Biskup, widzialna głowa Kościoła partykularnego, już od czasów starożytnych jest uważany słusznie za tego, który przede wszystkim ma władzę i posługę pojednania; kieruje on „karnością pokutną” 54 . Prezbiterzy, jego współpracownicy, pełnią tę posługę, o ile otrzymali misję albo od swojego biskupa (czy przełożonego zakonnego), albo od papieża, zgodnie z prawem Kościoła 55 .

    1463 Niektóre grzechy, szczególnie ciężkie, objęte są ekskomuniką, najsurowszą karą kościelną, która nie pozwala na przyjmowanie sakramentów i wykonywanie pewnych aktów kościelnych. Według prawa kanonicznego rozgrzeszenia z tych grzechów może udzielić tylko papież, miejscowy biskup lub upoważnieni przez nich prezbiterzy 56 . W przypadku niebezpieczeństwa śmierci każdy kapłan, nawet pozbawiony prawa spowiadania, może rozgrzeszyć z każdego grzechu 57 i z każdej ekskomuniki.

    1464 Kapłani powinni zachęcać wiernych do przystępowania do sakramentu pokuty i zawsze być gotowi do jego udzielania, gdy chrześcijanie w sposób uzasadniony o to proszą 58 .

    1465 Udzielając sakramentu pokuty, kapłan wypełnia posługę Dobrego Pasterza, który szuka zagubionej owcy; posługę dobrego Samarytanina, który opatruje rany; Ojca, który czeka na syna marnotrawnego i przyjmuje go, gdy powraca; sprawiedliwego Sędziego, który nie ma względu na osobę i którego sąd jest sprawiedliwy, a równocześnie miłosierny. Krótko mówiąc, kapłan jest znakiem i narzędziem miłosiernej miłości Boga względem grzesznika.

    1466 Spowiednik nie jest panem, lecz sługą Bożego przebaczenia. Szafarz tego sakramentu powinien łączyć się z intencją i miłością Chrystusa 59 . Powinien mieć głęboką znajomość chrześcijańskiego postępowania, doświadczenie w sprawach ludzkich, szacunek i delikatność wobec tego, który upadł; powinien kochać prawdę, być wierny Urzędowi Nauczycielskiemu Kościoła i cierpliwie prowadzić penitenta do uzdrowienia i pełnej dojrzałości. Powinien modlić się za niego i pokutować, powierzając go miłosierdziu Pana.

    http://www.katechizm.opoka.org.pl/rkkkII-2-2.htm

    31/03/2011 o 22:09

  158. Jezu nieczyt co za #rapiery, nie idźmy tą drogą.

    01/04/2011 o 10:05

  159. @: Chciałbym tylko dodać, że teologii w ogóle nie uważam za naukę, a stopnie naukowe w tej dziedzinie to jakaś parodia.

    Przecież współczesna teologia (raczej poza Polską) to już dawno nie jest „czy Bóg jest zielony czy różowy”, tylko badanie roli tego pojęcia w życiu wszechświecie i całej reszcie.

    01/04/2011 o 10:15

  160. noname®

    http://friendlyatheist.com/category/atheist-advertising/

    To dopiero żena, nie?

    01/04/2011 o 11:03

  161. Gammon No.82

    @galopujący major
    „nie ma obowiązku”, oznacza, że może uznać, iż nie spełniłeś warunków.

    „Uznać, że nie spełniłeś” oznacza stwierdzenie (z dopuszczeniem możliwości pomyłki), że spełniono warunki albo nie. Nie oznacza, że jest to do arbitralnego uznania albo że stanowi przedmiot władzy „albowiem mam takie kaprycho”.

    @Ausir
    Jezu nieczyt co za #rapiery, nie idźmy tą drogą.

    Przecież to interesujące (acz umiarkowanie), czy im się zdaje, że duce ha sempre ragione, czy nie.

    01/04/2011 o 14:23

  162. Ks. Marek

    Jakiż to bezsens: ateizm wojujący. Czyli co? Ateiści to spadkobiercy Don Kichote`a? Jeśli Boga nie ma, to po co walczyć z tym i tymi, co go reprezentują, z tymi, co wierzą w Niego, co postępują wg Jego zasad? Paranoja, nurmalnie…

    01/04/2011 o 15:21

  163. Gammon No.82

    @Ks. Marek
    Jakiż to bezsens: ateizm wojujący

    Jakiż to bezsens: pisać „jakiż to bezsens”.

    Czyli co? Ateiści to spadkobiercy Don Kichote`a?

    Dlaczego czyli?

    Jeśli Boga nie ma, to po co walczyć z tym i tymi, co go reprezentują

    Choćby dlatego, że brednie piszą i mówią, na dodatek powołując się na kogoś, kogo nie ma.

    Paranoja, nurmalnie…

    Jeśli „nurmalnie” to raczej „panaroja”.

    01/04/2011 o 15:35

  164. bantus

    @Ks. Marek
    „Jeśli Boga nie ma, to po co walczyć z tym i tymi, co go reprezentują, z tymi, co wierzą w Niego, co postępują wg Jego zasad? Paranoja, nurmalnie…”

    Ale jest państwo-miasto Watykan, umowy międzynarodowe, wpływy polityczne, mamona budżetowa, mamona samorządowa, lobbying i wiele innych rzeczy realnych, które można by poprawić.

    01/04/2011 o 16:02

  165. @ks. Marek

    Jakiż to bezsens: antyglobcio wojujący. Czyli co? Antyglobcio to spadkobiercy Don Kichote`a? Jeśli globalnego ocieplenia nie ma, to po co walczyć z tym i tymi, co go reprezentują, z tymi, co wierzą w nie, co postępują wg zasad naukowców od Globcia? Paranoja, nurmalnie…

    Jakiż to bezsens: denializm wojujący. Czyli co? Denialiści to spadkobiercy Don Kichote`a? Jeśli ewolucji nie ma, to po co walczyć z tym i tymi, co ją reprezentują, z tymi, co wierzą w nią, co prowadzą badania wg jej zasad? Paranoja, nurmalnie…

    Itd…

    01/04/2011 o 16:51

  166. AJ

    Jakiż to bezsens: antyśląskizm wojujący. Czyli co? Antyśląskiści to spadkobiercy Don Kichote`a? Jeśli narodowości śląskiej nie ma, to po co walczyć z tym i tymi, co ją reprezentują, z tymi, co wierzą w nią, co postępują w zgodzie z jej istnieniem? Paranoja, nurmalnie…

    01/04/2011 o 16:57

  167. @Ks. Marek
    „Jeśli Boga nie ma, to po co walczyć z tym i tymi, co go reprezentują, z tymi, co wierzą w Niego, co postępują wg Jego zasad?”

    No właśnie noteczka to, mam nadzieję, częściowo wyjaśnia: otóż po to, żeby swoimi zabobonami nie regulowali Polakom polityki.

    01/04/2011 o 17:03

  168. Ks. Marek

    żeby swoimi zabobonami nie regulowali Polakom polityki.

    A co z konstytucją? Przecież ona gwarantuje wolność sumienia. Udowadniając wierzącym, że wierzą w zabobon, udowadnia im się, że są niedoukami, by nie rzec, tępakami.?

    01/04/2011 o 18:14

  169. bantus

    @Ks. Marek
    „A co z konstytucją? Przecież ona gwarantuje wolność sumienia.”

    I neutralność światopoglądową.

    01/04/2011 o 19:10

  170. Lol, wolność sumienia, oznacza wolność wiary w dowolną głupotę, a nie zakaz udowadniania, że ktoś w głupotę wierzy.

    01/04/2011 o 19:28

  171. @ks. Marek
    „Udowadniając wierzącym, że wierzą w zabobon, udowadnia im się, że są niedoukami, by nie rzec, tępakami.?”

    Uuu, to jest bardzo niedobry argument. Jak tu siedzimy (wszyscy, na Ziemi) jesteśmy niedouczeni z co najmniej dwóch powodów: jeden jest taki, że hipotetyczna całość wiedzy (tu opcje są dwie, ale nie będę komplikował), oraz, że tej wiedzy posiąść za życia nie możemy.

    To bardziej chodzi o taką radosną ignorancję. Coś jak Ci, co modlą się do wody, bo podobno woda słucha (co jest bulszitem).

    „Jakiż to bezsens: ateizm wojujący.”

    Choćby za Hypatię. Należy się wam. Choć jako feuerbahowski materialista doceniam nieco wasz późniejszy wkład, to obstawiam, że i bez niego mielibyśmy przyzwoitą cywilizacje – tu: marksistowska konieczność dziejowa. Jako wielki fan Ciorana jeszcze muszę wspomnieć o tym, co tenże opisuje w „Złym Demiurgu” – otóż chrześcijaństwo jako takie zburzyło naturalny, politeistyczny porządek rzeczy. A w skrócie: zamordowaliście więcej bogów niż ateizm kiedykolwiek będzie w stanie. Jesteście gorsi niż Hitler i Stalin razem wzięci.

    01/04/2011 o 19:37

  172. ladygaga

    @ks. Marek
    Ale co ma konstytucja mimo wszystko jeszcze świeckiego państwa do twierdzenia, że coś, co jest zabobonem, jest zabobonem? Jakieś zapis cenzurowania wolności wypowiedzi w konstytucji episkopat szykuje, czy jak?

    01/04/2011 o 19:45

  173. @: Lol, wolność sumienia, oznacza wolność wiary w dowolną głupotę, a nie zakaz udowadniania, że ktoś w głupotę wierzy.

    Ale popatrz jaka piękna ironia, hej — w sprawie nietykania niedouków powołuje się na wolność sumienia niedouk, który nie potrafi rozróżnić tykania niedouków od naruszania wolności sumienia. To jest tak piękne, że musi być Dziełem Bożym.

    01/04/2011 o 20:11

  174. @Ks. Marek
    „Przecież ona gwarantuje wolność sumienia”.

    Konstytucja europejska zostanie wkrótce zmodyfikowana tak, aby zakazywać wolności sumienia.

    01/04/2011 o 20:35

  175. alexirin

    tak bóg istnieje jago królestwo nie jest z tego świata

    01/04/2011 o 20:52

  176. @alexirin
    tak bóg istnieje jago królestwo nie jest z tego świata

    Nie jestem pewien tylko, czy słucha twoich rozkazów.

    01/04/2011 o 21:05

  177. @alexrin
    „tak bóg istnieje jago królestwo nie jest z tego świata”

    Jeśli nie jest z tego świata to są z kolei dwie opcje: albo te światy są rozłączne, albo jeden przenika drugi. Jeśli jeden przenika drugi, to muszą być jakieś fizyczne objawy tego przenikania się. Mogły by to być tzw. cuda. Ale ich nie ma. Więc się nie przenikają.

    01/04/2011 o 21:22

  178. vauban

    @eli:
    zamordowaliście więcej bogów niż ateizm kiedykolwiek będzie w stanie. Jesteście gorsi niż Hitler i Stalin razem wzięci.

    Piękna fraza. Podpisuję się.

    Pozornie, istnieje możliwość kontrargumentacji: tamci bogowie byli fałszywi, więc likwidacja urojonych bytów niczego nie zepsuła, a wręcz przeciwnie. Jest to jednak bulszit, ponieważ do każdej mitologii uczepiona była jakaś realnie istniejąca kultura, zatem unicestwiając urojonych bogów unicestwiono zarazem całkiem sporo kultur. Odbicie piłeczki że likwidując chrześcijańskiego boga likwidujemy jednocześnie kulturę europejską, zbywam śmiechem, bo kultura europejska to tradycja pogan, chrześcijan, oświeceniowców i ateistów w kumulacji, a nie w punktualnym przekroju.

    01/04/2011 o 21:32

  179. Gammon No.82

    @Ks. Marek
    A co z konstytucją? Przecież ona gwarantuje wolność sumienia.

    KRzK na skraju przepaści stoi. Z braku powołań już i trolli na księży wyświęcają.

    Udowadniając wierzącym, że wierzą w zabobon, udowadnia im się, że są niedoukami, by nie rzec, tępakami.?

    Przecież to nie stoi w kolizji z gwarancjami wolności sumienia. Tak, jak wolność słowa nie oznacza zakazu polemik, nieprawdaż?

    *****

    @alexirin
    tak bóg istnieje

    Przede wszystkim istnieje INTERPUNKCJA.

    jago

    Znam faceta. To przez niego Otello udusił nieszczęsną Desdemonę. Na domiar złego są podejrzenia, że motywem intrygi była „nieodwzajemniona homoseksualna miłość do Otella”. Se wyobrażasz?
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Jago

    królestwo nie jest z tego świata

    Skąd masz pewność, że królestwo, a nie republika radziecka, oligarchia magnacka, wicekacykat albo bantustan?

    01/04/2011 o 21:33

  180. alexirin

    http://gloria.tv/?media=142262

    01/04/2011 o 22:16

  181. @alexirin
    „http://gloria.tv/?media=142262”

    Twojastara.tv – serio, pochodne uniwersytetu youtube nas nie interesują. Masz tekst – dawaj, nie masz – olewamy Cię.

    01/04/2011 o 22:21

  182. alexirin

    http://www.geje-xxx.pl/geje-pedaly.php

    01/04/2011 o 22:26

  183. alexirin

    moze to was zainteresuje

    01/04/2011 o 22:27

  184. @alexirin

    Za rozpowszechnianie pornografii w systemie wordpress grożą poważne konsekwencje. Zgłosiłem twój wybryk administracji. Jeśli to pierwszy raz, może jeszcze nie zamkną ci bloga.

    01/04/2011 o 22:30

  185. alexirin

    lepiej sie ochrzcijcie i nawroccie http://gloria.tv/?media=142100

    01/04/2011 o 22:30

  186. @alexirin
    Zdecydoawnie będziemy woleli obejrzeć, jak Twoja stara rucha się z Tobą. Bucu.

    01/04/2011 o 22:31

  187. @Alexirin
    „http://www.geje-xxx.pl/geje-pedaly.php”

    Oj weź, kogo obchodzą polskie witryny pornograficzne?

    „http://gloria.tv/?media=142262”

    Ale jaka jest twoja teza, Alexirinie?

    01/04/2011 o 22:33

  188. vauban

    @alexirin:
    Masz grzech ciężki, bowiem obejrzałem przez ciebie kazanie(?) ks. Natanka i poleciało z tej okazji sporo bluźnierstw.
    Srsly, wiara w spirytyzm jest sprzeczna w nauczanie krk, to raz. Dwa, facet który stoi (klęczy?) tyłem do słuchaczy, jest przekonywujący jak psia kupa na trawniku, która mówi. Trzy, tenże debil, który myli nazwy miejscowości (Vibo di Valentino nie istnieje, istnieje owszem Vibo di Valencia, nawet zdarzyło mi się tam być) i nie potrafi wymówić poprawnie słowa „kalumnie”, jest osobnikiem spoza rozumnej narracji. Jeśli zamieszkujesz wszechświat razem z nim, a tak jest zapewne (co widać po treści twojego blogaska, batshitcrazy jest tu pojęciem za słabym), to powodzenia i przypomnij sobie, gdzie leżą tabletki.
    Troll harder.

    01/04/2011 o 22:41

  189. vauban

    @alexirin:
    Za tę notkę należy ci się kopniak ode mnie szczególny:
    http://alexirin.wordpress.com/2010/11/19/przygotowania-do-2012-podziemne-bazy-i-schrony/

    Całkiem przypadkiem interesuję się tematem fortyfikacji. Twój pech.
    Wszystkie materiały, które zacytowałeś i z których zmontowałeś notkę, albo są o czym innym albo są zmanipulowane przez wyznawców teorii spiskowych. A za ilustrowanie fotką z MRU, masz ode mnie kopa ekstra.

    01/04/2011 o 23:08

  190. Gammon No.82

    @alexirin
    http://www.geje-xxx.pl/geje-pedaly.php

    Goatse saves!

    lepiej sie ochrzcijcie i nawroccie

    Najpierw ty się nachrzcij i owróć. Nadto kup polską klawiaturę zamiast watykańskiej.

    @vauban
    Srsly, wiara w spirytyzm jest sprzeczna

    Co gorsza spiryt strasznie pali błonę śluzową gardła, dlatego już coś 15 lat, jak go nie piję.

    01/04/2011 o 23:14

  191. @alexirin
    „lepiej sie ochrzcijcie i nawroccie”

    Lepiej się ubierz i wyemancypuj.

    01/04/2011 o 23:16

  192. Gammon No.82

    @vauban
    A za ilustrowanie fotką z MRU, masz ode mnie kopa ekstra.

    Za karę będze miał wsadzony ładunek wydłużony, concertiną owinięty.

    01/04/2011 o 23:16

  193. @czescjacek
    Lepiej się ubierz i wyemancypuj.

    Ferengi!

    01/04/2011 o 23:24

  194. Drogi gospodarzu, kolega alexirin u mnie spamował jakimś spiskiem żydowskim czy coś, więc, nie wiem, ale chyba się pora z nim pożegnać.

    01/04/2011 o 23:24

  195. vauban

    @Gammon No.82:
    I wsadzimy mu między pośladki Drachthindernisse & Kugelkopfscharte, i posłuchamy, jak zapiszczy.

    01/04/2011 o 23:26

  196. vauban

    Drachthindernisse
    litrówkę zrobiłem:(

    PRZEPRASZAM

    01/04/2011 o 23:37

  197. @Major
    No już ktoś się na blipie dogrzebał do jego antysemickich jazd, myślałem czy go nie wywalić, ale nie wiem, jest chyba za bardzo pierdolnięty, żeby tak od razu.

    01/04/2011 o 23:37

  198. Zostaw, fajnie się czyta, jak go tłuczecie.

    01/04/2011 o 23:48

  199. @Cześćjacek
    No już ktoś się na blipie dogrzebał do jego antysemickich jazd

    Ja od dawna o nich wiedziałem.

    01/04/2011 o 23:51

  200. Gammon No.82

    @vauban
    Niderlandzki jest w ogóle cudny: „de rapier is een relatief slank, scherp gepunt type zwaard.”

    01/04/2011 o 23:54

  201. JURAJ

    Pokolenie waszych prababć i ojców jakoś niespecjalnie się spisało.

    Ateizm to idiotyzm, pułapka bez wyjścia, degrengolada, hipokryzja, nihilizm. Nie idźcie tą drogą.

    Z rzymskim pozdrowieniem,
    prosto z ciągle katolickiej Polski (mimo iż rządy lewackie)
    rzymski Katolik

    02/04/2011 o 01:15

  202. alexirin

    te linki o pedałach i gejach prosze usunąć pomyłkowo się wstawiły

    02/04/2011 o 08:03

  203. alexirin

    Eli Wurman
    Zdecydoawnie będziemy woleli obejrzeć, jak Twoja stara rucha się z Tobą. Bucu.
    a ja zdecydowanie będę wolał zobaczyć jak twoją starą wyrucha mój pies (amstaf) bucu

    02/04/2011 o 09:01

  204. bantus

    @JURAJ
    „Z rzymskim pozdrowieniem,
    prosto z ciągle katolickiej Polski (mimo iż rządy lewackie)
    rzymski Katolik”

    No to wracaj do Rzymu, złamasie. Z polskim pozdrowieniem.

    02/04/2011 o 09:55

  205. @Alexirin
    te linki o pedałach i gejach prosze usunąć pomyłkowo się wstawiły

    O RLY?

    02/04/2011 o 10:07

  206. Gammon No.82

    @alexirin
    te linki o pedałach i gejach prosze usunąć pomyłkowo się wstawiły

    Proszę nie dawać swoim linkom tyle alkoholu. Wstawione linki są zagrożeniem dla całego Internetu.

    @alexirin
    a ja zdecydowanie będę wolał zobaczyć jak

    Nie wolno ci tego zrobić, katechizm tego zabrania. Twój piesek żyje z tobą od dawna i ma żyć dalej, dopóki was śmierć nie rozłączy.

    @JURAJ
    Religianctwo to idiotyzm, pułapka bez wyjścia, degrengolada, hipokryzja, nihilizm. Ale katolickie religianctwo bije pod tym względem rekordy. Nie idźcie tą drogą.

    02/04/2011 o 10:14

  207. alexirin

    Gammon No.82
    Nie wolno ci tego zrobić, katechizm tego zabrania.
    wy ateiści przeciez nie czytacie katechizmu nie wierzycie w boga waszym guru jest były poseł zdemoralizowany kot januszek członek grupy bilderberg agent nwo na polske

    02/04/2011 o 11:18

  208. Gammon No.82

    @alexirin
    wy ateiści przeciez nie czytacie katechizmu

    Nie zmieniaj tematu. To wy macie obowiązek go czytać i przestrzegać. Ale widzę, że gardzicie katechizmem tak samo, jak interpunkcją.

    nie wierzycie w boga

    Coś niesamowitego: ateiści niewierzący w pambuka! To tak, jakbyś napisał „wy kawalerowie jesteście nieżonaci”.

    waszym guru jest były poseł zdemoralizowany kot januszek

    Mylisz się. Naszym guru jest ktoś zupełnie inny. Uchylę ci rąbka tajemnicy. Ale pamiętaj: jeśli się z nią zapoznasz, możesz na zawsze utracić spokojny sen.

    „I potomstwo Wielkich Przedwiecznych pokryło Ziemię, a Ich dzieci przetrwały poprzez wieki. Shantaki z Leng są dziełem Ich rąk, Ghasty, które mieszkają w pradawnych kryptach Zin uznają Ich za swych Panów. Oni spłodzili Na-Hag i Gaunty, które przemierzają Noc; Wielki Cthulhu jest Ich bratem, shoggothy Ich sługami. Dhole składają Im hołd w dolinie nocy Pnoth a Gugi wyśpiewują Ich chwałę pod szczytami starożytnego Throk.”

    członek grupy bilderberg agent nwo na polske

    Czy będę bardzo niedelikatny, jeśli zapytam, kto jest twoim lekarzem prowadzącym?

    02/04/2011 o 11:32

  209. alexirin

    Gammon No.82
    odstaw ten towar zmien dilera
    nie wciągaj już tej siupy

    Jak rozpoznać czy towar jest trefny?

    czy nie jest mieszany z dropsami, itp.
    jak amfa jest mieszana z tabletami to cały woreczek jest biały i zostaje na stole. gdy trafisz na cos takiego nie będzie cię kopało.

    uważaj by(Kumpel ci wała więcej nie zrobił…)

    02/04/2011 o 12:15

  210. Gammon No.82

    @alexirin
    Nie musisz dzielić się ze mną swoimi tragicznymi doświadczeniami. Naprawdę, nie czuję się powołany na powiernika.

    02/04/2011 o 12:33

  211. Gammon No.82

    @tak w ogóle
    Jak to jest z tymi katolikami, że przychodzą porozmawiać o swoim Bogu, a i tak kończy się na seksie z psem, linkowaniu do gejowskich stron, zespole urojeniowym na tle NWO i innych delirycznych zwierzeniach?

    02/04/2011 o 12:39

  212. alexirin

    Jak to jest z tymi katolikami, że przychodzą porozmawiać o swoim Bogu, a i tak kończy się na seksie z psem
    bo my katolicy nie lubimy ateistów zydów i różnej maści homoseksualnych sodomicznych zboczeńców wszyscy macie tą samą satanistyczną moralność

    02/04/2011 o 13:25

  213. @Alexirin

    bo my katolicy nie lubimy ateistów zydów i różnej maści homoseksualnych sodomicznych zboczeńców wszyscy macie tą samą satanistyczną moralność

    Tylko to ci przyszlo do glowy, kiedy uprawiales seks z psem? Smutne.

    02/04/2011 o 13:49

  214. noname®

    @cześćjacek:
    Nie banuj go, niech jeszcze pośmieci, a jak mu zamkną bloga to założy nowego o tym jak NWO mu zamknął bloga.

    Poza tym jest naprawdę ciekawy…
    Pokazano, że poziom życia w Libii jest najwyższy w Afryce i że Libii należą się słowa uznania w kwestii praw człowieka.
    http://alexirin.wordpress.com/2011/03/17/twarze-kadafiego/

    02/04/2011 o 13:54

  215. AJ

    HALO, dzień słabych trolli był wczoraj.

    02/04/2011 o 14:26

  216. Gammon No.82

    @alexirin
    bo my katolicy nie lubimy ateistów zydów i różnej maści homoseksualnych sodomicznych zboczeńców

    Ale najbardziej nienawidzisz antynarodowych Polskich Znaków i tej zdegenerowanej Interpunkcji.

    02/04/2011 o 15:00

  217. Oraz Wielkich Liter.

    02/04/2011 o 16:09

  218. inz.mruwnica

    Ale napierdzieliście, otwórzcie okno.

    02/04/2011 o 18:12

  219. Pingback: Zaczarowany śrubokręt, czyli spełnienie ateisty » Lewy dolny róg

  220. bantus

    @inz.mruwnica
    „Ale napierdzieliście, otwórzcie okno.”

    To zapach kadzidła.

    @wo
    To może być książka, która ci się spodoba: http://www.guardian.co.uk/books/2011/apr/03/grayling-good-book-atheism-philosophy

    @x.Marek
    Przy okazji:
    „how can you be a militant atheist? How can you be militant non-stamp collector? This is really what it comes down to. You just don’t collect stamps. So how can you be a fundamentalist non-stamp collector? It’s like sleeping furiously.”

    Mówić o ateiście „wojujący” to sugerowanie jakiegoś podobieństwa do stojących rzekomo dokładnie po przeciwnej stronie wojujących islamistów czy chrześcijańskich fundamentalistów. Wojna na słowa i argumenty to jednak zupełnie inna wojna.

    04/04/2011 o 09:46

  221. ALE TU SIĘ FAJNIE ZROBIŁO

    04/04/2011 o 11:22

  222. RobertP

    @eli
    „zamordowaliście więcej bogów niż ateizm kiedykolwiek będzie w stanie. ”

    To zdanie powala, jest cudne i w ogóle…

    04/04/2011 o 16:13

  223. Abulafia

    Wystraszyłem się po otwarciu bloga z oczojebnym tytułem posta; ,,Czy Bóg istnieje”. Bóg z groźnej bukwy, tytuł kontestujący (bez znaku zapytania), paręnaście komentów wyrażających ekstazę z tytułu ,,istnieje”…
    Że ja dożyłem czasów powrotu publicznych deklaracji wyznania wiary mających zaświadczać o tożsamości, moralności, lojalności itp. Ekshibicjonizmu intelektualnego uprawianego publicznie dla zysku.
    Czy to powrót do średniowiecza?
    Sięgam do Quine’a; ,,W tym znaczeniu w jakim istnieją przedmioty konkretne, nie istnieją przedmioty abstrakcyjne”. Po prostu nie ta miarka.
    Błąd ,,jestestwa” wynika z ewoluowania języka. Pierwotnie definiował on świat realny, by z czasem określać także twory wyobraźni. Pojęcia służące do opisu świata realnego rozciągnięto na świat abstrakcji. Stąd szereg ekwiwokacji tj; wiara-przekonanie i wiara-akt, nauka empiryczna i paranauka…
    Uspokoiłem się, a po doczytaniu do frazy; ,,…katolicyzm to ciemnota i zabobon…” zamykam dzioba.
    Oddziela rzeczywistość od percepcji.

    10/04/2011 o 16:07

  224. @wo
    „Jeśli jednak ktoś nie ma żadnych negatywnych skutków ubocznych, to już znaczy, że jest netto do przodu – bo dostał nadzieję na życie pozagrobowe (której ja nie mam) oraz darmowego hugbota, który działa (na mnie nie działa). Profit!”

    Z wszystkim się zgodze, tylko nie z tym, że zdrowaśki są darmowe. Jeśli dokładnie zliczyć koszty jakie Polak-katolik głosujący na PO i popierający legalną aborcję ponosi na bycie człokiem Kk, to terapie strategiczne, NLP i kog-bihejwy są tańsze.

    Poza tym są przeciez różne treningi autogenne i self-helpy.

    12/04/2011 o 23:04

  225. Aarii

    Pascal dawno temu pokazal jalowosc takiego myslenia z racji tego, ze ani jedna ani druga strona nie jest w stanie dowiesc swojej racji. Ale git. Prosze cie bardzo badz sobie antyklerykalem jak dlugo na naruszasz wolnosc wyznania, swiatopogladu lub slowa.

    21/04/2011 o 10:16

  226. cześć cescjacku

    Jako nałogowy onanista psudointelektualny na Racjo muszę przyznać, także dość często doświadczałem poczucia żeny (nic to, że nie raz się dokładałem do tworzenia jej przyczyn).

    w każdym razie pozwoliłem se zlinkować do twego blogasa i podnieść rzeczoną kwestię na inkryminowanym forum, obaczymy co będzie: http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,414877

    26/04/2011 o 00:19

  227. @Aarii

    Dziękuję. Za rok zwrócę się o przedłużenie licencji.

    @Sylwek
    Tx i soraski za przetrzymanie w spamołapie.

    15/05/2011 o 22:10

  228. @czescjacek

    Coś, co mogłoby uchodzić za polemikę napisałem tutaj: http://utilitymon.blogspot.com/2011/08/czy-bog-istnieje-i-kogo-to-obchodzi.html

    13/08/2011 o 01:40

  229. Pawel.P

    Polecam prezentację na You Tube: „Dowody na istnienie Boga i życia po śmierci”. Wymieniono w niej zjawiska, które świadczą o istnieniu Boga. Zmieniły one życie wielu osób na całym świecie. W filmiku jest mowa o takich rzeczach jak: -niewytłumaczalne, cudowne uzdrowienia cielesne, -mistycy i stygmatycy, – cuda eucharystyczne, -niezwykłe wizerunki, -krwawiące, płaczące figury, krucyfiksy i obrazy, -objawienia prywatne Boga i Matki Bożej, -objawianie się zmarłych, -opętania, -śmierć kliniczna i inne. W większości zagadnień krótko opisano jeden konkretny przypadek.

    Zapomnijmy przez chwile o wymienionych zjawiskach i przypatrzmy się trochę zmienionemu „zakładowi Pascala”. Jeżeli wierzy się w Boga i żyje w zgodzie z przykazaniami, a po śmierci okaże się że On istnieje, to wtedy zyskujemy życie wieczne w niebie. A nie wierząc w Boga i żyjąc do końca źle, po śmierci czeka nas wieczne piekło. Natomiast jeżeli Boga nie ma, to my wierząc w Niego i żyjąc dobrze nic nie tracimy.
    WNIOSEK: Opłaca się wierzyć w Boga, ponieważ żyjąc zgodnie z przykazaniami, stajemy się lepsi i szczęśliwsi oraz sprawiamy przez nasze dobre postępowanie, że innym łatwiej się żyje, a poza tym możemy zyskać niebo, jeżeli ono istnieje. Słowem: świat staje się lepszy.

    05/08/2012 o 13:13

  230. LOL, komentarz tygodnia.

    06/08/2012 o 13:46

  231. E, zapomniał o Jezusie na toście.

    06/08/2012 o 21:10

  232. Kaśka

    Fascynującym jest za jakiego idiotę biorą katole swojego boga. Taki wszechmocny, wszechwiedzący i w ogóle wszech-wszech gościu nie wie że udajesz że wierzysz, bo sobie wykalkulowałeś że to się w zasadzie opłaca.

    A jak do tego jeszcze dodamy magiczną „łaskę wiary” to już w ogóle mózg rozjebany. Bo jak tu udawać że się wierzy, skoro bóg akurat tobie nie dał owej łaski, wiec chyba kurna chciał żebyś nie wierzył. Ale powiedział też jego synu że zbawieni będą ci co uwierzą, wiec się robi juz zupełne zamieszanie.

    10/10/2012 o 23:11

  233. zastanówcie się

    Coś prostego i na temat. Przez jakiś czas ten link nie działał, ale wrócił. Prosta tabela pokazuje poglądy nauki i religii na podstawowe sprawy życiowe.
    http://jsafuta.republika.pl/

    24/10/2012 o 13:06

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s