Walczę ze złem i zwiększam ilość dobra we wszechświecie.

Podpalić demokrację

Co robi więc Grzegorz Sroczyński, nazywając samopodpalacza spod kancelarii premiera terrorystą? Oczywiście wyklucza go ze wspólnoty politycznej: jak naucza Slavoj Žižek, ujmując kwestię w kategoriach Laclauowskich, „»terroryzm« musi zostać wykluczony, aby mógł mieć miejsce agonizm sporu politycznego”[1]. Akt wykluczenia Andrzeja Ż. ze wspólnoty demokratycznej wiąże się ściśle z wykluczeniem „bezprawnych bojowników” spod obowiązywania prawa przez administrację Busha[2] (a potem Obamy); różnica jest wyłącznie ilościowa, nie jakościowa: Sroczyński nie jest w stanie zamknąć Ż. w obozie, a lajcikowe wykluczonko w felietoniku to maksimum tego, co może zdziałać. Ha, posłuchajmy: „Nie ma takich spraw, które w demokratycznym kraju dawałyby prawo do samospaleń. Bo w demokratycznym kraju wszyscy się umówiliśmy, że problemy rozwiązujemy inaczej”. Dzięki oznaczeniu Ż. jako terrorysty Sroczyński może odmówić mu podstawowego dla każdego przedstawiciela cywilizacji śmierci prawa do dysponowania własnym ciałem.

Wystarczy elementarna logika, aby zauważyć, że jest to paradoksalne: Ż., spalając się, został terrorystą, a jako terrorysta nie ma prawa do dysponowania swoim ciałem. Zanim się podpalił, był zwykłym obywatelem, miał więc prawo robić ze sobą, co chciał; kiedy zechciał się podpalić, stracił prawo do podpalenia się. Gra idzie o wysoką stawkę: o teh very istotę demokracji. Czyn Andrzeja Ż. był zagrożeniem dla liberalnej demokracji, ponieważ Tusk odwiedził go w szpitalu; dlatego Ż. powinien był powstrzymać się od próby samospalenia.

Samospalenia psują demokrację. „Znajdą się zapewne następni chętni” – przestrzega Sroczyński. Może się i znajdą (wątpię, nawet jeśli przyjąć propagowaną przez Orlińskiego sofciarską interpretację, wg której nie ma ryzyka epidemii samospaleń, a jedynie ryzyko epidemii bliżej nieokreślonych gróźb, że ludzie coś sobie zrobią), ale nie zgodzę się, że to ci chętni będą psuć demokrację: czyż bowiem gorliwość, z jaką politycy będą apelować o niewykorzystywanie polityczne tragedii, nie będzie świadczyć, że demokracja już jest popsuta?

Jeszcze dla edukacji: jak wam ktoś, drogie dzieciaczki, będzie mówić, że Ż. nie był prawdziwym samobójcą, bo prawdziwi samobójcy nie podejmują prób samobójczych, tylko od razu się zabijają, to mu nie wierzcie; warto sobie pomyśleć, że osobie planującej samobójstwo jest bardzo kurwa ciężko i raczej nie robi tego z jasnym umysłem oraz przejrzystym planem na przyszłość; raczej odwrotnie. Potencjalni samobójcy często mówią o swojej niechęci do życia, a nie idą i się spokojniutko wieszają. Zdecydowana większość osób podejmujących próbę samobójczą cierpi na zaburzenia psychiczne w czasie jej podejmowania. Parasamobójstwa (działania zbliżone do samobójstw, których celem jednak nie jest śmierć) też wskazują, że ktoś ostatnio jest w złej formie, i są najsilniejszym wskaźnikiem późniejszego podjęcia rzetelnej próby samobójczej. Nieładnie więc trywializować to, co zrobił Ż., bo się puszcza w świat chujowy mem, że jak ktoś chce się zabić, to po prostu to robi, a nie robi hece i cyrki[3].

Nie wierzcie też, jeśli ktoś wam będzie wmawiać, że wystarczy być pro-choice, aby nie mieć wpadki. To nieprawda! Bycie przyzwoitym człowiekiem nie zabezpiecza przed niechcianą ciążą, a aborcję nie zawsze jednak można i chce się mieć. Pamiętajcie o kondomach, męskich lub damskich!

I jeszcze rozstrzygnięcie sporu, czy Ż. był terrorystą, zostawione na koniec, bo to trochę nudne. No więc. Określenie „terroryzm” nie ma jakiegoś jasno zdefiniowanego znaczenia, więc nie można jednoznacznie ocenić, czy Ż. jest terrorystą: jeśli kierować się angielską wikipedią, raczej nie jest (Common definitions of terrorism refer only to those violent acts which are intended to create fear (…), are perpetrated for a religious, political or ideological goal, and deliberately target or disregard the safety of (…) civilians – Według powszechnie przyjętych definicji jako terroryzm określa się tylko te akty przemocy, które mają na celu wywołanie strachu, są popełniane z przyczyn religijnych, politycznych lub ideologicznych i są umyślnie wymierzone w cywilów lub są dokonywane bez zwracania uwagi na ich bezpieczeństwo) – zgadza się tylko punkt z celami; punkt ze strachem wymagałby rozszerzenia na ludzi bardzo strachliwych, punkt z cywilami – katolickiego pierdololo o życiu jako nienależącym do żyjącego, tylko Boga. Definicja z SJP jest kołowa i niech spada: działania pojedynczych osób lub grup usiłujących za pomocą aktów terrorystycznych wymusić na rządach państw określone ustępstwa. Terroryzm jest wtedy, jak jest akt terrorystyczny, super.

No ale jak to zwykle bywa, znaczenie słowa określa strona silniejsza; Sroczyński na razie jest jedyną osobą określającą Ż. jako terrorystę, więc nie ma racji.


[1] Czwarty wynik wyszukiwania terrorism inauthor:Žižek w Google Books, strona 46

[2] Pierwszy wynik wyszukiwania terrorism Žižek w Google

[3] Dysklejmer: to nie jest moja dziedzina specjalizacji; trochu tam wiem, ale niedużo, więc mogłem trochę namieszać; może Sophers zechce coś naprostować albo dorzucić.

Reklamy

27 komentarzy

  1. wo

    „Co robi więc Grzegorz Sroczyński, nazywając samopodpalacza spod kancelarii premiera terrorystą? Oczywiście wyklucza go ze wspólnoty politycznej:”

    Czyli dokładnie to samo, co robi większość #ttdkn twierdząc (skądinąd zapewne słusznie), że jest chory psychicznie i niezdolny do świadomych decyzji.

    26/09/2011 o 23:49

  2. @”Czyli dokładnie to samo”

    Nie. A czemu? Pomyśl!

    26/09/2011 o 23:56

  3. Czyn Andrzeja Ż. był zagrożeniem dla liberalnej demokracji, ponieważ Tusk odwiedził go w szpitalu; dlatego Ż. powinien był powstrzymać się od próby samospalenia.

    To zdanie jest wielkie.

    26/09/2011 o 23:58

  4. @Nameste
    +1

    27/09/2011 o 00:04

  5. W ogóle, to jak nad tym pomyśleć, wedle optyki Sroczyńskiego satyagraha poszła się jebać, bo to wszyscy niemal terroryści, szczególnie jeśli się głodzili w ramach biernego oporu. Nie umawialiśmy się, żeby się głodzić.

    Gandhi=Osama, hej!

    27/09/2011 o 00:06

  6. wo

    „Nie. A czemu? Pomyśl!”

    Tak. A czemu? Pomyśl!

    27/09/2011 o 00:08

  7. @Tak. A czemu? Pomyśl!

    Tak srsly to nie chcę tu dyskusji w sposób zaproponowany przez ciebie w pierwszym komciaku, więc pls don’t.

    27/09/2011 o 00:13

  8. wo

    „Tak srsly to nie chcę tu dyskusji w sposób zaproponowany przez ciebie w pierwszym komciaku, więc pls don’t.”

    Tak srly, to nie wiem, co dokładnie Ci się nie podoba. Jeśli naklejamy na kogoś stygmat chorego psychicznie, który nie odpowiada za swoje czyny i nie może racjonalnie podejmować decyzji, wykluczamy go ze wspólnoty politycznej. No tak to działa. Naprawdę. Nie wiem, zapytaj kogoś mądrego, jak mi nie wierzysz na słowo.

    Nie wiem, dlaczego sama wzmianka o tym fakcie stanowi dla Ciebie transgresję tak potworną, że zabraniasz nawet merytorycznej dyskusji o tym (nie mówiąc już o samym szerzeniu takiej herezji). Wieloletnie doświadczenie interenetowe mówi mi, ze się nie dowiem. No trudno. Nie będę się już narzucał. Dobrej nocy.

    27/09/2011 o 00:22

  9. @wo
    „Jeśli naklejamy na kogoś stygmat chorego psychicznie, który nie odpowiada za swoje czyny i nie może racjonalnie podejmować decyzji, wykluczamy go ze wspólnoty politycznej”

    No a jak dajemy komuś konającemu na raka złoty strzał, to robimy to samo, co zajebując kosą kogoś na ulicy, bo obaj umierają. Plsssssss.

    I widzisz co się stało, znów się nabrudziło :(

    27/09/2011 o 00:24

  10. @wo:

    Wszystko ci się znów symetrycznie myli, może to przez to, że to ty wymyśliłeś tego durnego mema „Psychiatryk 24”, którego niestety prawie wszyscy w okolicy podłapali.

    27/09/2011 o 07:43

  11. @WO
    Sorasek, wywaliłem komcie, nie znoszę tego cwaniaczenia.

    27/09/2011 o 10:15

  12. wo

    „Sorasek, wywaliłem komcie, nie znoszę tego cwaniaczenia”

    Naturalnie! To w ogóle niedopuszczalne, gdy w notce kilkakrotnie wprost i nie wprost odnosisz się do moich wypowiedzi, żebym na przykład – nie wiem – miał jakieś prawo do obrony swojego stanowiska, czy cuś.

    27/09/2011 o 11:09

  13. @czescjacek
    Jejku jaki dobry wpis, ja jestem zabiegany bardzo w pracy i odpadłem od śledzenia GW.
    Ciekawe, że próba samospalenia Ż. jakoś spina się klamrą z samospaleniem w Tunezji, które zapoczątkowało rewolucję. Nie chcę dokonywać utożsamienia tego ściśle. Samospalenie jest aktem politycznym, znakiem przeciwko alienacji wobec struktur politycznych, społecznych. Nawet jeśli ten Pan był jakoś niezrównoważony to wybrał polityczną formę projektu a nie np. powiesił się po cichu w piwnicy. On chciał być polityczny i alienacją polityczną łączył swoje nieszczęście. Bucerski komentarz Sroczyńskiego to dokładnie tak jak napisałeś próba zamknięcia, wyrzucenia tego głosu poza polityczne. To typowy liberalny chwyt, rozmawiają tylko Ci, którzy i tak przed rozpoczęciem zgodziliby się ze sobą.
    @WO
    Dlaczego bronisz bucerskiego tekstu Sroczyńskiego, przecież to jest rzyg zupełny. Solidarność zawodowa, bolesna miłość do PO z powodu autostrad? Naprawdę nie potrafisz trzeźwo ocenić tej sytuacji i tego tekstu?

    27/09/2011 o 11:19

  14. @: Jeśli naklejamy na kogoś stygmat chorego psychicznie, który nie odpowiada za swoje czyny i nie może racjonalnie podejmować decyzji, wykluczamy go ze wspólnoty politycznej. No tak to działa. Naprawdę. Nie wiem, zapytaj kogoś mądrego, jak mi nie wierzysz na słowo.

    Sprawdzam. Do kogo?

    Bo to tak nie działa, a w każdym razie nie „dokładnie tak samo”. Nie wiem czy to zbliżające się wybory zredukowały ci obywatela do stojaka pod długopis, ale to nie jest tak, że osoba ubezwłasnowolniona z powodu choroby psychicznej jest „wykluczona ze wspólnoty politycznej”. Nie wspominając już „stygmatyzowanych chorobą”, którzy mają pełnię praw (a to, podejrzewam, ogromna większość). Sytuacja osoby ubezwłasnowolnionej jest analogiczna do sytuacji dziecka: może nie pozwalamy im z różnych względów skreślać iksów na kartonikach, ale w żadnym wypadku nie są wykluczeni ze wspólnoty politycznej (inna sprawa, że uczestniczą w niej prawie wyłącznie w sprawach dotyczących ich — to znaczy nie dopuszcza się ich do komentowania tematów których nie są podmiotami).

    Tymczasem sytuacja „terrorysty” jest zupełnie inna. Jest echem kantowskiej (być może głupiej) zasady „jeśli występujesz przeciw naszemu porządkowi to zostajesz wyjęty spod praw tego porządku”. Sroczyński zrobił nie co innego, tylko nazwał samobójcę „wrogiem ludu”. Być może zakłócił mu mieszczański spokój swoim nieestetycznym sposobem śmierci wiążącym się z wyobrażeniem płonącego ciała, a gdyby się spokojnie obwiesił na strychu byłby w oczach Sroczyńskiego tylko „wariatem”. Ale bardziej widzę w tym objaw tego manichejskiego obrazu walki PO z PiS jako definiującego w ogóle rzeczywistość polityczną w Polsce, a nie jako frędzla u demokracji, którym jest.

    27/09/2011 o 11:21

  15. @WO
    „miał jakieś prawo do obrony swojego stanowiska”

    Oh teh irony.

    27/09/2011 o 11:24

  16. @Mruw
    „Być może zakłócił mu mieszczański spokój swoim nieestetycznym sposobem śmierci ”

    Szczególnym skandalem jest też uzurpacja tradycyjnie pro-wolnościowej formy protestu/samobójstwa do celów wspierających siły anty-wolnościowe.

    27/09/2011 o 11:35

  17. @inz mru i czescjacek
    Ż. przede wszytkim ośmielił się wyrazić wątpliwość, ze żyjemy w najlepszym z możliwych światów i to jest skandalem. Warto w tym kontekście przeczytać komentarz Michnika z weekendowej GW
    http://wyborcza.pl/1,75968,10348460,Komu_nie_wierze.html

    27/09/2011 o 11:40

  18. @fronesis
    „Ż. przede wszytkim ośmielił się wyrazić wątpliwość, ze żyjemy w najlepszym z możliwych światów i to jest skandalem. Warto w tym kontekście przeczytać komentarz Michnika z weekendowej GW”
    Tobie się zawsze wszystko kojarzy z jakimś tekstem, ale na litość, co tu ma do rzeczy (trafny skądinąd) komentarz Michnika?

    27/09/2011 o 12:30

  19. mrw

    @Ż. przede wszytkim ośmielił się wyrazić wątpliwość, ze żyjemy w najlepszym z możliwych światów i to jest skandalem

    Eeee nie.

    27/09/2011 o 12:58

  20. KarolaB

    @ mrw
    No jak nie, jak tak. Cały pierwszy akapit to oburz na to, że Ż miał czelność zastosować takie same środki wyrazu co Ryszard Siwiec czy buddyjscy mnisi prześladowani przez opresyjne dyktatury. „Jest coś wyjątkowo niedobrego w powtarzaniu ich gestów w kraju, który wolność odzyskał.” Czyli powieszenie się w chałupie jest dopuszczalną formą samobójstwa, ale już podpalenie się pod kancelarią premiera godzi w demokratyczne standardy państwa.

    27/09/2011 o 14:05

  21. Pacewicz ładnie to zebrał (trochę między wierszami), że Sroczyńskiemu Ż. zburzył ład społeczny tak jak Kościołowi samobójcy burzyli wiarę w dobroć Boga. I to jest „dokładnie tak samo”.

    27/09/2011 o 14:35

  22. mrw

    @Karola ok.

    27/09/2011 o 15:41

  23. sheik.yerbouti

    Dziś Sroczyński składa bardzo umiarkowaną samokrytykę: http://wyborcza.pl/1,75968,10367408,Przesadzilem_.html „Jeśli wszyscy są tacy wrażliwi i empatyczni, to ja mogę nie być.”

    28/09/2011 o 08:00

  24. Czekam na moment kiedy Sroczyński napisze o DSK „gwałciciel”, o Obamie „morderca Bin Ladena”, o Polańskim „gwałciciel dzieci” i „pedofil”, a o Jarku Kaczyńskim „chory psychicznie, którego należy wykluczyć ze wspólnoty demokratycznej”.

    Ciekawe dlaczego ani Sroczyński, ani Orliński nigdy nie napiszą takich tekstów. Być może dlatego, że redakcja tego nie puści, a obrzuceni obelgami mogą publicznie potępić taki tekst i podać do sądu autora obelgi?

    28/09/2011 o 10:37

  25. @wo

    „Jeśli naklejamy na kogoś stygmat chorego psychicznie, który nie odpowiada za swoje czyny i nie może racjonalnie podejmować decyzji, wykluczamy go ze wspólnoty politycznej.”

    Otóż osoba chora psychicznie może oddać ważny głos w wyborach, co dośc poważnie osłabia twoje twierdzenie.

    03/10/2011 o 20:32

  26. kultmaszyny

    @ inzmru
    „Nie wspominając już „stygmatyzowanych chorobą”, którzy mają pełnię praw (a to, podejrzewam, ogromna większość).”

    Też tak podejrzewam. Garść danych z Wikipedii:
    Na schizofrenię cierpi 0,4% – 0,6% populacji, na depresję – około 10% populacji, zaburzenia obsesyjno-kompulsywne – 2,5%, a zaburzenia afektywne dwubiegunowe – 1%.

    06/10/2011 o 07:55

  27. Pingback: Dlaczego Gazeta Wyborcza powinna popierać PiS. « Fronesis

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s