Walczę ze złem i zwiększam ilość dobra we wszechświecie.

Archive for Październik, 2011

Przyczynek do teorii postironii

No więc tak, back 2 basics: ironia to jest mówienie jednego, kiedy ma się na myśli drugie. Kiedy mówimy „kocham cię do szaleństwa”, mamy na myśli w istocie „jak ujęłaby to Jane Austen, kocham cię do szaleństwa”; bo taki rodzaj wyznawania miłości jest difoltowy, „neutralny”.

Może zatem nie tyle post-ironia, co zwykła ironia, tyle że trochę inaczej wyrażana?

Reklamy

WO z internetu

Na blogu WO wylądowałem w mrocznych czasach kaczyzmu; to był, jak pisze mój przyjaciel Michio, czas złych sojuszy, dla mnie jednak okazał się końcem sojuszu złego – na blogu WO wylądowałem po kilkumiesięcznej obecności u Tomka Łysakowskiego, z którym łączyła mnie szeroko pojęta nienawiść do księdzów, a dzieliło prawie wszystko, i to wszystko zaczynało mnie gryźć; odkryciem bloga WO byłem więc wniebowzięty – wreszcie jakaś społeczność, z którą mogę się zaprzyjaźnić, wreszcie jakiś autorytet – dziennikarz Wyborczej! – z którym można pogadać jak równy z równym.

Wkrótce dowiedziałem się, że autorytety jednak nie są w życiu potrzebne. To na tym właśnie blogu uczyłem się poważnego flejmowania. Mimo niejednokrotnie zaciętych sporów z WO zachowałem poczucie, że wciąż walczymy wspólnie o wspólną sprawę. Niekiedy ja korygowałem swoje stanowisko, niekiedy robił to WO. To na blogu WO przeżyłem odnowienie swojego myślenia o gospodarce, zdałem sobie sprawę, że ekonomia powinna być obecna w debacie publicznej przede wszystkim jako kwestia polityczna, a nie „ekspercka”. Dzięki WO uświadomiłem sobie swoją pozycję na kapitalistycznej drabinie klasowej. Przestałem się obawiać własnych poglądów i bać ich głośnego wyrażania. Także – wiele się po prostu dowiedziałem.

Tych korzyści mógłbym wymienić jeszcze wiele, ale żeby nie zanudzać: cieszę się, że mogę mieć WO w blogrolce i że przez jakiś czas byłem w jego.