Walczę ze złem i zwiększam ilość dobra we wszechświecie.

Przyczynek do teorii postironii

No więc tak, back 2 basics: ironia to jest mówienie jednego, kiedy ma się na myśli drugie. Kiedy mówimy „kocham cię do szaleństwa”, mamy na myśli w istocie „jak ujęłaby to Jane Austen, kocham cię do szaleństwa”; bo taki rodzaj wyznawania miłości jest difoltowy, „neutralny”.

Może zatem nie tyle post-ironia, co zwykła ironia, tyle że trochę inaczej wyrażana?

Reklamy

5 Komentarzy

  1. „ironia to jest mówienie jednego, kiedy ma się na myśli drugie”
    No nie wiem, a co na to Kirkegaard.

    25/10/2011 o 13:19

  2. ludwigbiodmer

    „No nie wiem, a co na to Kirkegaard”

    Albo jezuici

    25/10/2011 o 15:34

  3. „ironia to jest mówienie jednego, kiedy ma się na myśli drugie”
    No nie wiem, a co na to Kirkegaard.

    +1

    26/10/2011 o 05:39

  4. Ten krótki przyczynek powinien być bardziej doceniony, bo dzięki przewrotce próbuje wmówić czytelnikowi, że nie da się (już) wyrugować odniesienia do tekstu jako ostatecznej instancji tzw. rzeczywistości. Teza wątpliwa, wskutek przyboru funkcjonalnego analfabetyzmu („who the fuck is Jane Austen”), ale prowokacja śmiała.

    26/10/2011 o 07:00

  5. No więc przykład Jane Austen, jako czynnik wysoce pozatekstowy dowodzi raczej, że „nie da się już wyrugować odniesienia do intencji autora jako ostatecznej instancji tzw rzeczywistości” #czynie

    26/10/2011 o 08:49

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s