Walczę ze złem i zwiększam ilość dobra we wszechświecie.

Archive for Grudzień, 2011

A gdyby to Żydzi wymordowali nazistów, czy też byłby to antysemityzm?

Panuje ogromna konfuzja w kwestii, co to jest seksizm, gdzie jest seksizm i jak się rodzi seksizm (dotyczy to zresztą większości innych dyskryminacyjnych –izmów). Ostatnio dały mi się we znaki dwie tego typu fallucje: pierwsza jest przejawem ogólnosystemowej, dobrze rozpoznanej, choroby symetrycznej; druga zaś polega na założeniu, że seksizm jest czymś subiektywnym, mieszczącym się w intencji nadawcy (tym się nie będę zajmować, bo to idiotyczne: te wszystkie „nie chciałem, żeby zabrzmiało to seksistowsko”, lol) lub odczuciach odbiorcy komunikatu. Się ze sobą wiążą; symetryzm kładzie podwaliny pod zastosowanie drugiej fallucji.

No więc na przykładzie: wyobraźmy sobie, że ktoś pisze blogasek o programowaniu i zupełnie od czapy ilustruje sobie jedną notkę zdjęciem półnagiej kobiety. Przychodzą na to ludzie dobrzy i mówią: „Heloó, a cóż to za okropny seksizm? Uraża mnie to!”. Na co zgłasza się ktoś, kto nie ulega terrorowi politycznej poprawności i bezkompromisowo z nim walczy, zgłaszając wątpliwości: „ale ale, gdybyż to zamiast półnagiej dziewczyny notka została zilustrowana półnagim chłopcem, czy teżby was to urażało?”.

I tak to. Uprzedmiotowienie kobiecego ciała to zjawisko dość dobrze znane, opisane i jednoznacznie określone jako seksistowskie; zilustrowanie artykułu o programowaniu półpornograficznym zdjęciem to właśnie modelowy przejaw tego zjawiska. Jeśli nawet męskie ciało czasem zostaje uprzedmiotowione, to nie ma to charakteru systemowego; takie uprzedmiotowienia są wyjątkami. Jak zwykle więc najwłaściwsza odpowiedź na atak symetryzmu to „ogarnij się”: zdjęcie z omawianego przykładu uraża, bo jest jednym z tysięcy zastosowań gołej baby doczepionej na zasadzie „a bo tak”; to nie przypadek, że artykuł zilustrowano gołą babą, a nie gołym chłopem; gołe chłopy na artykułach o programowaniu nie urażają, bo ich nie ma.

I dalej: załóżmy, że w naszej przykładowej dyskusji pojawia się kobieta, która twierdzi, że zdjęcie jej nie uraża. Teraz osoby bezkompromisowo walczące z terrorem politycznej poprawności mogą zakrzyknąć: „ha, więc to jednak nie seksizm!”. No ale będą się nadal tak samo mylić: jedna nieurażona kobieta nie powoduje zniknięcia całego systemu uprzedmiotowiania kobiecego ciała. Seksizm nie rodzi się w momencie, kiedy kobieta się wkurwia i mówi: to jest seksizm; istnieje niezależnie, i wszędzie go pełno.

Reklamy

Z papieżem ku świetlanej przyszłości

Się zastanawiam, na ile to dobrze, że papież akurat teraz się wypowiedział przeciwko karze śmierci, kiedy PiS się wypowiedział za nią; jasne, że pochichrać się zawsze miło, ale to znów ugruntowuje wizję, że jest dobry Kościół liberalny i źli, źli kościelni fanatycy. Trochę smuteczek; tym bardziej, że wiadomo, że żadnej kary śmierci i tak nie będzie. No ale może niepotrzebnie się martwię, podczas gdy powinienem się cieszyć majndfakiem frondziarzy?