Walczę ze złem i zwiększam ilość dobra we wszechświecie.

A gdyby to Żydzi wymordowali nazistów, czy też byłby to antysemityzm?

Panuje ogromna konfuzja w kwestii, co to jest seksizm, gdzie jest seksizm i jak się rodzi seksizm (dotyczy to zresztą większości innych dyskryminacyjnych –izmów). Ostatnio dały mi się we znaki dwie tego typu fallucje: pierwsza jest przejawem ogólnosystemowej, dobrze rozpoznanej, choroby symetrycznej; druga zaś polega na założeniu, że seksizm jest czymś subiektywnym, mieszczącym się w intencji nadawcy (tym się nie będę zajmować, bo to idiotyczne: te wszystkie „nie chciałem, żeby zabrzmiało to seksistowsko”, lol) lub odczuciach odbiorcy komunikatu. Się ze sobą wiążą; symetryzm kładzie podwaliny pod zastosowanie drugiej fallucji.

No więc na przykładzie: wyobraźmy sobie, że ktoś pisze blogasek o programowaniu i zupełnie od czapy ilustruje sobie jedną notkę zdjęciem półnagiej kobiety. Przychodzą na to ludzie dobrzy i mówią: „Heloó, a cóż to za okropny seksizm? Uraża mnie to!”. Na co zgłasza się ktoś, kto nie ulega terrorowi politycznej poprawności i bezkompromisowo z nim walczy, zgłaszając wątpliwości: „ale ale, gdybyż to zamiast półnagiej dziewczyny notka została zilustrowana półnagim chłopcem, czy teżby was to urażało?”.

I tak to. Uprzedmiotowienie kobiecego ciała to zjawisko dość dobrze znane, opisane i jednoznacznie określone jako seksistowskie; zilustrowanie artykułu o programowaniu półpornograficznym zdjęciem to właśnie modelowy przejaw tego zjawiska. Jeśli nawet męskie ciało czasem zostaje uprzedmiotowione, to nie ma to charakteru systemowego; takie uprzedmiotowienia są wyjątkami. Jak zwykle więc najwłaściwsza odpowiedź na atak symetryzmu to „ogarnij się”: zdjęcie z omawianego przykładu uraża, bo jest jednym z tysięcy zastosowań gołej baby doczepionej na zasadzie „a bo tak”; to nie przypadek, że artykuł zilustrowano gołą babą, a nie gołym chłopem; gołe chłopy na artykułach o programowaniu nie urażają, bo ich nie ma.

I dalej: załóżmy, że w naszej przykładowej dyskusji pojawia się kobieta, która twierdzi, że zdjęcie jej nie uraża. Teraz osoby bezkompromisowo walczące z terrorem politycznej poprawności mogą zakrzyknąć: „ha, więc to jednak nie seksizm!”. No ale będą się nadal tak samo mylić: jedna nieurażona kobieta nie powoduje zniknięcia całego systemu uprzedmiotowiania kobiecego ciała. Seksizm nie rodzi się w momencie, kiedy kobieta się wkurwia i mówi: to jest seksizm; istnieje niezależnie, i wszędzie go pełno.

Reklamy

17 Komentarzy

  1. mpaciorkowska

    Więc ja mogę dodać do tego jeszcze, że zgadzam się, że fakt istnienia oburzenia albo „odpowiedni procentowo” rozkład tego oburzenia również nie mają specjalnie dużo do rzeczy czy seksizm istnieje, czy nie. Bo np. to, że dopiero sufrażystki zaczęły rewolucyjnie zmieniać sytuację kobiet wcale nie oznacza, że przed sufrażystkami palenie czarownic było ok, bo nikt się na to masowo nie oburzał.

    03/12/2011 o 15:52

  2. Pingback: Everybody in the discotheque I hate « Orabidoo

  3. ramone.alcin

    Palenia czarownic zaprzestano sporo lat przed pojawieniem sie sufrazystek.

    03/12/2011 o 19:04

  4. @ramone

    Czarownice pali się nadal, co najwyżej nie w UK

    @ogólnie

    Ej, ale serio są nie-analfabetyczni idioci, którzy zasłaniają się intencją nadawcy w przypadkach komunikatów z gatunku -izów, czyli seksizmu, rasizmu, czy szowinizmu??? czy przesadzacie teh dramę z gieplusa

    03/12/2011 o 19:19

  5. mpaciorkowska

    Boni, jeśli w jakiś sposób przyjmiemy, że ta cała drama z g+ odbywa się pomiędzy osobami bardziej z lewa, niż z prawa, to należy dojść do wniosku, że IRL sytuacja ma się o wiele gorzej, bo w grupie z g+ i tak istnieje nadreprezentacja zdrowego rozsądku.

    03/12/2011 o 19:53

  6. @mpaciorkowska

    Ustalmy, że ja doskonale wiem jak jest, bo to ja tu jestem dziadek z lasu, mający wkoło LC, BKŚ i paternalistczną MMC, więc jak jest IRL to ja wiem – dlatego pytałem czy mówimy o nie-analfabetach? Bo mam nadzieję że przesadzacie.

    03/12/2011 o 20:01

  7. @dlatego pytałem czy mówimy o nie-analfabetach

    A bo ja wiem, napisałem przecież od razu, że się tym nie będę

    03/12/2011 o 20:19

  8. Ok, mniejsza, nie chce mi się na g+, nie zawracam dupy, notka jest ok. Mi wzbiera o seksizmie tym takim nie z ą ę internetsów i salonów, prawych czy lewych, tylko tym spod płota i drewutni, ale nie wiem kiedy mi się uleje

    03/12/2011 o 20:23

  9. mpaciorkowska

    A ja nie wiem, czy mnie właśnie nie na odwrót. Bo to jest tak, że jesteśmy sumą doświadczeń, a każdy z nas ma inne. I jak ktoś jest spod drewutni, to większe prawdopodobieństwo, że z pewnymi rzeczami po prostu nie miał styczności. Gorzej, jak ktoś jest bkś, mmc i tak dalej, bo ma dostęp do wiedzy, a mimo to oświecenia ani widu, ani słychu.

    03/12/2011 o 20:57

  10. xenakiss

    „(…) załóżmy, że w naszej przykładowej dyskusji pojawia się kobieta, która twierdzi, że zdjęcie jej nie uraża. Teraz osoby bezkompromisowo walczące z terrorem politycznej poprawności mogą zakrzyknąć: „ha, więc to jednak nie seksizm!”. No ale będą się nadal tak samo mylić: jedna nieurażona kobieta nie powoduje zniknięcia całego systemu uprzedmiotowiania kobiecego ciała.”

    Ej no, ale martwy konstrukt jest martwy, tu nawet święty Żiżku nie pomoże.

    03/12/2011 o 21:01

  11. xenakiss

    Źle zacytowałem, uo to mi chodziło raczej:

    „Seksizm nie rodzi się w momencie, kiedy kobieta się wkurwia i mówi: to jest seksizm; istnieje niezależnie.”

    IMO nie można tak sobie stwierdzać, że istnieje niezależnie. Tylko średnio różni się to z logicznego punktu widzenia za bardzo od wiary w Boga, że tak kontrowersyjnie zarzucę.

    03/12/2011 o 21:05

  12. @xenakiss
    „IMO nie można tak sobie stwierdzać, że istnieje niezależnie”

    No pewnie jak się wdać w jakieś filozofololo, które ani mnie podneca, ani się na nim znam, to można; ale po co? Ja to widzę tak, że jakieś tam zjawiska, typu uprzedmiotowienie kobiety, gorsze płace, zamykanie kobiet w domu i co tam jeszcze, zbiorczo nazywamy sobie seksizmem.

    03/12/2011 o 21:15

  13. Albo inaczej: seksizm to konstrukt społeczny, jasne; ale już go sobie skonstruowaliśmy na tyle społecznie, że jedna osoba, czy nawet pińć osób, które zaprzeczają, nie zaprzecza skutecznie.

    03/12/2011 o 21:36

  14. xenakiss

    @czescjacek

    „seksizm to konstrukt społeczny, jasne; ale już go sobie skonstruowaliśmy na tyle społecznie, że jedna osoba, czy nawet pińć osób, które zaprzeczają, nie zaprzecza skutecznie.”

    We własnym umyśle sobie społecznie. Jedna czy pińć osób może zaprzeczać w skali komciosfery pod jedną nocią; w skali społeczeństwa zaprzecza przecież znacznie więcej. No nie łódźmy się, problem seksizmu nadal jest highlightowany głównie przez lewosferę, w Polsce dramatycznie niemejnstrimową. Jeśli na lewicowym blogu w lewicowym środowisku tylko parę prawicowych/bezpłciowych kobiet (hoho) zaprzecza, to w życiu nie oznacza, że konstrukt jest tak dobrze skonstruowany, że broni się sam.

    03/12/2011 o 22:21

  15. W tym całym mejnstrimie to też raczej nie wygląda tak, że ktoś twierdzi, że seksizmu wewogle nie ma, tylko raczej tak, że usiłuje się posłużyć terminem pochodzącym z feminizmu i feljuje okropnie, bo się nie zna?

    03/12/2011 o 22:25

  16. ramone.alcin

    @Boni

    „Czarownice pali się nadal, co najwyżej nie w UK”

    Odpowiadalem na „Bo np. to, że dopiero sufrażystki zaczęły rewolucyjnie zmieniać sytuację kobiet wcale nie oznacza, że przed sufrażystkami palenie czarownic było ok, bo nikt się na to masowo nie oburzał.”. No wiec takie zdanie od razu zaweza dyskusje do Europy i USA, bo tam mielismy zjawisko historyczne o nazwie „sufrazystki” (chyba ze czegos nie wiem o historii feminizmu w Azji). I jest bledne, bo na palenie czarownic ludzie oburzali sie co najmniej od czasow Oswiecenia.

    @czescjacek

    „Ja to widzę tak, że jakieś tam zjawiska, typu uprzedmiotowienie kobiety, gorsze płace, zamykanie kobiet w domu i co tam jeszcze, zbiorczo nazywamy sobie seksizmem.”

    To sa zjawiska potwierdzone statystykami. To, ze jednej kobiety cos tam nie oburza nie dowodzi, ze seksizmu nie ma, tylko ze tej kobiecie seksizm z jakichs powodow nie przeszkadza.

    04/12/2011 o 15:17

  17. Joachim von Tannenberg

    Żądam nowej notki!

    24/01/2012 o 15:47

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s