Walczę ze złem i zwiększam ilość dobra we wszechświecie.

Czarny Dehnel, biały Dehnel

Ciekawą odmianę błędu etymologicznego zaprezentował tymczasem Jacek Dehnel w swoim tekście „Biali Murzyni i senzacja w Nev-Yersey” – odmianę estetyzującą. Naiwne utożsamienie Piękna z Dobrem przyczyniło się do powstania na świecie dużej ilości zła w najróżniejszej postaci – od porywających wierszy, które dopiero przy głębszej analizie odsłaniają złowrogie oblicze, przez katolicyzm po obozy koncentracyjne.

Dehnel, rozważając problematykę sposobu określania w języku polskim grup dyskryminowanych, zarysował analogię amerykańskiego słowa „nigger” do polskiego słowa „Murzyn” i zaraz ją obalił; szczególnie trudno to mu nie przyszło, bo analogia jest głupia; każda analogia między Polską a USA w tym względzie prędzej czy później okaże się porażkowa, bo o ile w Stanach rasizm i problemy mniejszości etnicznych były bardzo ważną kwestią od zawsze, to w Polsce nie mieliśmy jakiejś poważniejszej debaty na ten temat. No i populacja osób o ciemnym kolorze skóry jest w Polsce dosyć mała, więc kwestia „jak mówić, żeby nie wyjść na buca” jest gdzieś daleko na liście priorytetów; normy językowe wykuwają się w uzusie, a uzus jest mizerny.

Ale! Dehnelowa analogia jest szczególnie słaba: „nigger” to w większości amerykańskich dialektów najbardziej rasistowskie, a przy tym wulgarne słowo, jakie można powiedzieć; polskim odpowiednikiem byłby jakiś „czarnuch” czy coś takiego. Ale przecież i tak nie do końca.

Gdzieś w internetach i innych mediach tli się ciągle spór, czy słowa „Murzyn” w ogóle wypada używać; ja sądzę, że raczej nie jest zbyt fajne – przez to, że sugeruje, że kolor skóry to coś podobnego do narodowości (pisownia dużą literą jak „Polak”) i przez sporo niekoniecznie przyjemnych zastosowań i związków frazeologicznych. No ale znam też parę osób, które na pewno nie są rasistami, a mówią, że „Murzyn” brzmi im okej, więc nie chce mi się o to szczególnie kłócić. Nie wiem, jak mówiłbym o kolorze skóry w obecności kogoś, kto ma ją ciemną – bo nie znam nikogo takiego.

Natomiast Dehnel objaśnia, że słowo „Murzyn” jest okej, ponieważ stoi za nim piękna tradycja językowa i jest „wyjątkowe dla polszczyzny”, podczas gdy „nigger” zrodził się ze slangu na szlaku niewolników. To bardzo nieładnie, myślę. Odrzucać słowo nie dlatego, że teraz jest obraźliwe, tylko dlatego, że zrodziło się w cierpieniu. Całe języki rodziły się w cierpieniu , które są teraz ojczyste dla milionów osób, i raczej bez sensu byłoby je odrzucać – bo nie stoi za nimi piękna tradycja, tylko tradycja kolonizacji i niewolnictwa; jak i w przypadku samych African Americans i używanego przez wielu z nich dialektu. Słowo „zajebiście” przestaje być wulgarne, słowo „jebać” ciągle jest zajebiście mocne i nic się z tym nie da zrobić mimo wspólnego źródłosłowu. Słowa poruszają się kędy chcą na skali amelioracji/pejoryzacji i nie ma co nad tym wydziwiać.

Trochę mnie też boli Dehnelowa sugestia, że słowo „nigger” jest tym gorsze, że etymologicznie mieszane – „przefiltrowane przez francuski i angielski zwykłe hiszpańskie »czarny«” (a „Murzyn” to co? zwykła nazwa plemienia berberyjskiego przefiltrowana przez łacinę?). Zadziwia taki brak wrażliwości językowej; w tekście zahaczającym o rasizm może jednak zgrabniej byłoby nie rzucać tak lekko aluzjami do czystego bądź nieczystego pochodzenia i jego wpływu na wartość?

Reklamy

40 komentarzy

  1. AJ

    <3

    02/03/2012 o 14:56

  2. mp

    Ja nie wiem, dla mnie Dehnel jest doskonałym przykładem na to, że niektórym poetom trzeba natychmiast zabrać licencję i wysłać na letni obóz poprawności politycznej.

    02/03/2012 o 15:15

  3. „Nie wiem, jak mówiłbym o kolorze skóry w obecności kogoś, kto ma ją ciemną – bo nie znam nikogo takiego.”

    Mam przyjemność pracować z kilkoma goścmi „of color” (jak to się teraz mówi) i… też nie mam tego problemu. Po prostu się nie gada o kolorze skóry, podobnie jak się nie gada o narodowości — bo po co? Gdyby nie mieli swoich trufotek na twitterze, nawet nie wiedziałbym jaki mają kolor skóry.

    Bardzo dobra notka, tak swoją drogą. Dehnel dramatycznie misnął pointa jeśli porównał „Murzyna” do „nigger”.

    02/03/2012 o 15:27

  4. @Tomash

    Heh, zastanawiałem się, czy nie dopisać „ani czy byłaby taka potrzeba” do tego zdania, ale pomyślałem, że pewnie potrzeby by nie było szczególnej, natomiast musiałbym jakoś, hm, przemyśleć.

    Also, ty zdaje się po angielsku z nimi pracujesz?

    02/03/2012 o 15:30

  5. Jacek Dehnel

    Tyle tu przekłamań i nieporozumień, że nie wiem, od czego zacząć. Mógłbym zacząć od aluzji, że interlokutor stoi w jednym rzędzie z twórcami obozów koncentracyjnych (z tego, czy innego powodu), ale jakoś mi się nie chce, bo to słaby strzał. Zatem:

    Po pierwsze: pisze Pan, że „nigger” narodził się w cierpieniu i dlatego go odrzucam. Są tu dwa przekłamania. 1. Otóż nie. Piszę wyraźnie, że słowo zostało SŁUSZNIE odrzucone w USA, a zostało tam odrzucone przecież z powodu jego obraźliwości. 2. odrzucam słowo „nigger” ponieważ było to słowo tworzone przez handlarzy niewolników; języki kreolskie natomiast powstawały jako języki grup poddawanych opresji. Czyli niby to samo („powstawały w cierpieniu”), ale nie w Nowym Jorku a w Moskwie, nie rolls-royce’y a rowery i nie rozdają, ale kradną. Nie wiem, jak można tego nie dostrzec.

    Po drugie: nie piszę, że słowo nigger jest „gorsze”, tylko że jest nieciekawe, bo to po prostu „czarny” tylko z innego języka. W tym sensie nasze „żółtek” jest mniej ciekawe niż angielskie „Kraut” na Niemca, a rosyjskie „Poljaczek” mniej ciekawe niż nasze „żabojad”. „Murzyn” jako pochodzący od „Maura” jest specyficznie polski i ma bardzo starą, bo średniowieczną proweniencję.

    Doceniam Pańską szlachetność serca, ale proponuję uważniejsze czytanie tekstów, z którymi chce Pan polemizować.

    02/03/2012 o 15:35

  6. „Murzyn” jako pochodzący od “Maura” jest specyficznie polski i ma bardzo starą, bo średniowieczną proweniencję.”
    Pysznie, nie zmienia to jednak faktu, że jest słowem, które zwraca uwagę na kolor skóry. Jak często my, nierasiści, mamy taką potrzebę?

    02/03/2012 o 15:50

  7. Jacek Dehnel

    Hm, np. kiedy mówimy o ludobójstwie w Kongu albo o amerykańskiej polityce, albo o segregacji rasowej? A jak często mówimy o kimś, że jest gejem czy lesbijką? Ano, czasem mówimy, bo czasem jest to z tego czy innego powodu istotne. Nawet jeśli nie jesteśmy homofobami, prawda?

    Proszę sięgnąć do tekstu, do którego się odnosi P. Cześćjacek. Po pierwsze mamy tam Szczerbę, który pisze o aktorce grającej w „Służących” (a tam, proszę mi wierzyć, rasa ma znaczenie), po drugie artykuł z 1931 roku o „wybielaniu Murzynów” w USA. Tam też rasa ma znaczenie.

    02/03/2012 o 15:54

  8. Ja chcialabym wiedziec, gdzie pan Dehnel mieszka, by miec okazje bycia mierżonym przez bezrefleksyjne przenoszenie zasad amerykańskiej political correctness do innego języka? Serdecznie zapraszam na Kujawy, u nas tutaj nikt niczego takiego sila nie wymusza na żadnym bliznim, i panuje prawdziwa wolnosc.

    02/03/2012 o 16:14

  9. Jacek Dehnel

    W miejscowości Warszawa jak również w miejscowości Facebook.
    Nie jestem przeciwko zasadom political correctness, tylko przeciwko bezrefleksyjności w przenoszeniu wzorców kulturowych i językowych (na tej samej zasadzie jestem np. przeciw przenoszeniu do polskiego „you”, które istnieje w języku, gdzie grzeczność wobec rozmówcy wyraża się w strukturze zdania).

    02/03/2012 o 16:22

  10. Tak myslalam, ze pan z Warszawy. Fajnie by bylo uslyszec cos wiecej na ten temat, zwlaszcza, ze i slowa sa tam uzywane nieznane nam tutaj: „you” na przyklad do nas jeszcze nie doszlo. Na razie rozumiem byl Pan ofiara propagandy ze strony kolegi, z ktorym komentowal pan Jacka Szczerbe (dobrze, swoja droga, ze Szczerba przyjrzal sie sukience tej grubaski, haha). Tak cios musi byc szczegolnie trudny do zniesienia, gdy pochodzi od osoby bliskiej.
    Prosze jednak powiedziec cos wiecej, jak mozna rozpoznac to bezrefleksyjne przenoszenie zasad amerykańskiej political correctness do innego języka?

    02/03/2012 o 16:48

  11. @Jacek Dehnel

    „Mógłbym zacząć od aluzji, że interlokutor stoi w jednym rzędzie z twórcami obozów koncentracyjnych”

    I z Herbertem, proszę nie zapominać o Herbercie.

    02/03/2012 o 17:21

  12. „w miejscowości Facebook”

    Doprawdy, jak niecelnie.

    02/03/2012 o 18:22

  13. Jacek Dehnel

    No, zważywszy, że rozmowa dotyczy wpisu na blogu, w którym odnoszę się do rozmowy na Facebooku o artykule opublikowanym w internecie, a dotyczy ogólnopolskiego sporu językowego, dotyczącego języka oficjalnego, a nie gwar – hm, rzeczywiście. Liczy się to, czy do Pani Kotiwan mam daleko, czy blisko i czy zimą dobrnę do niej saniami albo ona do mnie rozstawnymi końmi. Kotmi.

    02/03/2012 o 19:10

  14. Trzeba bardzo dużą, konserwatywną wagę przykładać do przeszłości, żeby jakieś zamierzchłe historie użycia i pochodzenia słowa „Murzyn” przeważyły w jego ocenie współczesne jego gigaużycia w związkach typu „czarno jak w dupie” i „Murzyn do nogi”. Przeszłość była.

    02/03/2012 o 20:25

  15. Czuje sie zaproszona, Panie Jacku! chetnie bym zrobila jakies badania terenowe w Panskiej miejscowosci, ktora wydaje sie mi miejscem egzotycznym, zupelnie innym niz rzeczywistosc ktora mam tu, na Kujawach, ale ktora tez obserwuje, dzieki srodkom masowego przekazu, gdzie indziej.
    Slysze bowiem od lat o bezmyslnym terrorze politycznej poprawnosci w calej naszej kochanej, Starej Europie, i nigdy wlasnie jeszcze nie mialam okazji obserwowac go z pierwszej reki.

    02/03/2012 o 20:27

  16. Jacek Dehnel

    P. Izmruwnica:
    Hm, trzeba? Wydaje mi się, że wystarczy jakaś podstawowa świadomość językowa. Że język to nie twór, który stwarzamy tu i teraz z niczego, tylko ogromna masa, do której można trochę dolepić i z której można troszkę zeskrobać, ale generalnie jest to coś, co dziedziczymy i przekazujemy dalej w niewiele zmienionej formie.
    To, że ktoś nazwie psa „Żyd” albo „Gej” nie świadczy o tym, że są to określenia pejoratywne. Taki akt nazwania i stosowania słowa w ten sposób jest antysemicki i homofobiczny, ale nie same te słowa.

    P. Kotiwan:
    Może Pani słyszy o terrorze polit. popr., ale z pewnością nie ode mnie. Więc w tej kwestii proszę się zwrócić do mówiących o terrorze.

    02/03/2012 o 20:39

  17. „ale generalnie jest to coś, co dziedziczymy i przekazujemy dalej w niewiele zmienionej formie.”

    Na początku tego łańcucha jest małpa.

    02/03/2012 o 20:50

  18. Ja tylko chciałem powiedzieć, że dziś wieczór mam wychodne, więc proszę się bawić grzecznie i z umiarem i przepraszam, jeśli coś komuś wpadnie do spamu. Jutro wyjmę.

    02/03/2012 o 20:52

  19. Panie Jacku, jako ze dwukrotnie nie zechcial Pan odpowiedziec na pytanie, ktore zadalam uzywajac panskiego sformulowania, zostalam postawiona pod sciana.
    Ale na szczescie metoda Panskiej sztuki pieknego mowienia jest dla mnie juz dosyc jasna, wiec i nie bede Pana wiecej niepokoic.

    02/03/2012 o 20:56

  20. Jacek Dehnel

    P. Kotiwan:
    Nie mówiłem o szerokiej ofensywie ani o niszczącym wpływie political correctness, przez co baby nie rodzo, pszenica sporyszuje a krasnoludek szcza do mleka. Powiedziałem, że przenoszenie awersji do słowa „nigger” na słowo „Murzyn” uważam za niewłaściwe i bezrefleksyjne. Jak zatem mam Pani podać inny przykład tego, skoro właśnie to jest przykładem i podałem go zanim Pani zapytała?

    P. Inzmruwnica:
    Tu można mieć wątpliwości, zależy od teorii. Niektóre z nich początki języków widzą u naczelnych, owszem. To jakiś problem?

    02/03/2012 o 21:12

  21. P. Dehnel żongluje znaczeniami w sposób, powiedziałbym, śliski. Mamy oto niewłaściwe i bezrefleksyjne przenoszenie awersji do słowa ‚nigger’ na słowo ‚Murzyn’, mieliśmy (w linkowanym tekście) bezrefleksyjne przenoszenie zasad amerykańskiej political correctness do innego języka; w USA słusznie wyrzucono ze słownictwa obarczone pejoratywnie „nigger”, które jest dziś, jak poucza słownik, „prawdopodobnie najbardziej obraźliwym terminem w angielskim”.

    W USA nie wyrzucono ze słownictwa słowa ‚nigger’ (bo nadal funkcjonuje w najlepsze), powszechnieje natomiast postulat, by słowa tego nie używać, co nie jest czymś dziwnym wobec najbardziej obraźliwego terminu i na co wystarczy umocowanie w zaleceniu uprzejmości czy zwykłej kultury. Przypisanie tego postulatu politycznej poprawności jest typowym zagraniem backlashowym („Ach, och, zabraniają obrażać! Cenzura OMG!”). Sama więc diagnoza, że w przypadku ‚Murzyna’ idzie o „przenoszenie zasad PC”, wpisuje się w nieciekawy kontekst. Ale oto, na domiar złego, owe „zasady PC” zastępowane są słówkiem „awersja” – do używania? do bycia obrażanym? – tę istotna różnicę jakoś pominięto (bezrefleksyjnie). No więc zasady czy emocje (i czyje)?

    Czy warto zawracać głowę czytelnikom kwestią „Murzyn a sprawa Polska”, gdy się na wstępie prezentuje (mimowiednie, zakładam) takie pomieszanie pojęć?

    02/03/2012 o 21:36

  22. Jacek Dehnel

    Nie wiem, może specjalnie dla Pana powinienem był napisać, że „wyrzucono ze słownictwa” nie oznacza, że jakaś Rada Języka Amerykańskiego dokonała ekspulsji tego wyrazu ze słowników, wypaliła stosowne miejsce żelazem i posypała solą? Zakładam minimalną dobrą wolę i zrozumienie u czytelników.

    Na tej samej zasadzie powiedziałbym, że Polska po 1989 roku wyrzuciła ze słownictwa partyjną nowomowę, choć przecież ten czy ów może powiedzieć „towarzyszu, a jak u was na odcinku spożycia śniadania?”.

    Cóż, odrzucanie (a, co za tym idzie, niekiedy penalizowanie) „mowy nienawiści” i wszelkich „name slurs” akurat jest jedną z podstaw Political Correctness, więc to nie żaden backlash. Więcej, całkowicie się zgadzam, że Political Correctness (tam, gdzie za sprawą nadgorliwości i przesady nie przekracza zasad zdrowego rozsądku, co zdarza się wszystkim poprawnościowym projektom językowym) jest jak najbardziej na miejscu i, owszem, jest prostym przeniesieniem zasad taktownej wypowiedzi.

    Nie wiem też, co Pańskim zdaniem jest niewłaściwego w słowie „awersja”? Awersja to po prostu niechęć. Awersja do słowa „nigger” jest, jak pisałem (nie rozumiem, jak można tego NADAL nie zauważyć) czymś zupełnie słusznym. Jej przenoszenie na słowo „Murzyn” a nie na istotnie obraźliwe polskie odpowiedniki (jak „asfalt” czy „czarnuch”) wydaje mi się niewłaściwe. A że takie przenoszenie faktycznie występuje – to do łatwego zbadania w rozlicznych dyskusjach netowych na ten temat. W czym zatem Pański problem?

    02/03/2012 o 22:13

  23. inzmruwnica

    Problem jest taki, że choćby i słowo „Murzyn” miało najcudowniejszą krynicę, to nie zmienia to smaku szczyny, którą wraz z nurtem wmieszali doń rasiści. (czy metafory należy oznaczać pięknomową, żeby nie zostać odczytanym dosłownie?)

    02/03/2012 o 22:39

  24. „Nie wiem, jak mówiłbym o kolorze skóry w obecności kogoś, kto ma ją ciemną – bo nie znam nikogo takiego.”
    Ja mówię po prostu „czarny”. Tak samo mówią znajome mi osoby, także o sobie, od nich się uczyłam. I czasami jest potrzeba, w sensie, że jest rozmowa na temat na przykład związków ludzi o różnym kolorze skóry czy też kwestia, kto zamieszkuje które części Waszyngtonu.
    Miskidomleka o tym także pisał: http://miskidomleka.wordpress.com/2011/08/01/aj-em-ju-ar/

    02/03/2012 o 22:47

  25. Jacek Dehnel

    P. Izmruwnica:

    Można tak oczywiście twierdzić. Ale co zrobimy ze słowem „Żyd” zszarganym przez antysemitów albo słowem „gej” zszarganym przez homofobów? Będziemy wymyślać kolejne na zasadzie wyścigu zbrojeń z antysemitami i rasistami?

    Murzyn należy do tego samego zestawu słów, co Żyd, a nie do tego, co „czarnuch, pedał, żydłak”. Ja tu widzę zasadniczą różnicę. Ale nie każdy musi tak to odczuwać, różnimy się w naszym postrzeganiu języka.

    02/03/2012 o 22:54

  26. „Nie wiem też, co Pańskim zdaniem jest niewłaściwego w słowie “awersja”? Awersja to po prostu niechęć. Awersja do słowa “nigger” jest, jak pisałem (nie rozumiem, jak można tego NADAL nie zauważyć) czymś zupełnie słusznym. Jej przenoszenie na słowo “Murzyn” a nie na istotnie obraźliwe polskie odpowiedniki (jak “asfalt” czy “czarnuch”) wydaje mi się niewłaściwe.”

    Przecież nikt tu nie porównuje „Murzyna” do „niggera” (oprócz Pana, Panie Jacku). Natomiast proszę zauważyć, że słowo „Negro”, czyli bardziej bezpośredni odpowiednik, również nie jest już poprawne politycznie.

    03/03/2012 o 00:02

  27. Jacek Dehnel

    P. Ausir:
    Nikt? Tu – niky, zgoda. Natomiast wpis, o którym dyskutujemy, odnosi się do mojego wpisu na http://www.tajnydetektyw.blogspot.com/, gdzie mówię o pewnym zjawisku, istniejącym w polskiej dyskusji o tym terminie.

    03/03/2012 o 00:17

  28. Murzyn

    Ale może autor notki wyjaśni SWÓJ stosunek do słowa „Murzyn”. Bo naskakiwanie na pana Dehnela, że błądzi etymologicznie, to jakieś takie jest poboczne do tematu. A meritum jest takie, czy można używać czy nie, oczywiście w kontekstach nieobraźliwych, bo w obraźliwych to wiadomo, wolna amerykanka. Argument, że nie można, bo po co w ogóle, uważam za wzięty z dupy. Mogę polemizować, jak ktoś będzie miał życzenie.

    03/03/2012 o 01:22

  29. Nie wiem też, co Pańskim zdaniem jest niewłaściwego w słowie “awersja”? Awersja to po prostu niechęć. Awersja do słowa “nigger” jest, jak pisałem (nie rozumiem, jak można tego NADAL nie zauważyć) czymś zupełnie słusznym.

    Spór nie szedł o to, czy słowo ‚czarnuch’ jest (wśród użytkowników polszczyzny) odbierane jako bardziej obraźliwe niż ‚Murzyn’, spór szedł o uzasadnienia (obrona neutralności terminów ich „piękną etymologią”) i diagnozy (nieneutralność ‚Murzyna’ jako efekt bezmyślnego przeszczepu z USA już to zasad PC, już to emocji awersyjnych). Moje komentarze dotyczą „śliskiego żonglowania znaczeniami” przez p. Dehnela i – generalnie – braku przemyślenia tematu, które (jak sądzę) powinno poprzedzać zawracanie głowy czytelnikowi.

    Wracając do cytowanego fragmentu. Nic, moim zdaniem, nie jest niewłaściwe w słowie ‚awersja’, musiałbym na głowę upaść, żeby mieć pretensje do słów! Mam natomiast zastrzeżenia do traktowania jako synonimów „zasad PC’ z jednej strony, i emocji ‚silnej niechęci, graniczącej z obrzydzeniem’ – z drugiej. To dowód niechlujstwa myślowego (ponawiam pytanie: o czyją niechęć chodzi?).

    Zamiast dalej polemizować (to zajęcie w przypadku p. Dehnela jest poniekąd jałowe, zgadzam się z tu kotiwan), wyłożę własny pogląd. Otóż sądzę, że słowa są niewinne! To, co budzi sprzeciw, to niektóre sposoby ich używania, intencje (tu: rasistowskie, podszyte głupotą czy nienawiścią), kontekst. Czarni amerykańscy używają nagminnie słowa ‚nigger’ między sobą, jako pewnego znaku wspólnoty, jako pieszczotliwej obrazy, jako… (daruję sobie dalsze przykłady: to wielowymiarowe zjawisko). Nie o słowo chodzi, a o jego „białe”, nienawistne, wyższościowe, stosowane z pozycji władzy, przemocowe użycie. IMO, to elementarz.

    Pogląd, że ‚silna niechęć granicząca z obrzydzeniem’ do jakiegoś słowa (per se) jest słuszna, to – zwłaszcza w ustach pisarza – czysty surrealizm. Już nie będę tego rozwijać, piękne słońce zachęca do innych form aktywności. Na odchodnym życzę p. Dehnelowi dalszych (jakichkolwiek?) postępów w dziele osiągania precyzji wypowiedzi (czy myślenia).

    03/03/2012 o 09:39

  30. ‚Murzyn należy do tego samego zestawu słów, co Żyd, a nie do tego, co “czarnuch, pedał, żydłak”.’

    Zdecydowanie nie. Nie istnieje Związek Murzynów Polskich, a poseł Godson który pozytywnie określił się jako „Murzyn” spotkał się z ostrym sprzeciwem innego czarnoskórego mieszkańca Polski (Dioufa). Tymczasem nie słyszałem o wewnątrzżydowskich kontrowersjach dotyczących neutralności słowa „Żyd”.

    Metauwaga: tak kończą się próby ustalenia „zasad tak w ogóle” w oderwaniu o społecznych faktów materialnych (tu: tekstów, wypowiedzeń i instytucji).

    03/03/2012 o 12:01

  31. @sporothrix

    Ale to chyba znów chodzi o Stany i African Americans, a nie o czarnych Polaków?

    03/03/2012 o 12:12

  32. @Murzyn, „Argument, że nie można, bo po co w ogóle, uważam za wzięty z dupy.”

    100% racji, panie Murzynie, odkad czescjacek zostal mianowany na szefa plutonu egzekucyjnego Krajowej Rady Jezyka Polskiego, mysli, ze wiele mu wolno i po prostu zakazal w zasadzie wszystkiego.

    PS. Nasza organizacja ostatni raz zajmowala sie kwestia tego slowa w ubieglym dziesiecioleciu. Wnioski sa jasne w notce czescjacka, wiec teraz interesuje nas raczej proces uzasadniania, i ten to wlasnie proces jakby jest u pana Dehnela nie do konca przekonujacy, jak zauwazyli juz dyskutanci jeden z drugim.

    03/03/2012 o 14:54

  33. „Nasza organizacja ostatni raz zajmowala sie kwestia tego slowa w ubieglym dziesiecioleciu.”

    Towarzyszka przegapiła ostatnią dyskusję na Blipie, z okazji własnie tego jak Diouf objebał Godsona w zbrodniczym wywiadzie w Rzepie.

    03/03/2012 o 17:00

  34. xyzyzyx

    Szanowny Panie von Dehnel,
    chciałem Pana poprzeć w tym sporze, jednocześnie dodając coś od siebie. Otóż wartość i sens zachowania w powszechnym użyciu słowa murzyn wyprowadza Pan na gruncie, jakże wspaniałej, etymologii, ale: HOW GIVES FUCK ABOUT ETYMOLOGIA? Dla mnie prawdziwą wartością są związki frazeologiczne wykorzystujące to słowo, a – zapewne zgodzi się Pan ze mną – związki takie tworzą bogactwo języka. „Ciemno jak w dupie u murzyna”, „Biały murzyn”, „Murzyn zrobił, murzyn może odejść”, „Jebie jak w murzyńskiej chacie” – to stanowi sedno wartości tego słowa.

    Oczywiście dla wielu te ubogacacze mogą wydać się wulgarne i poniżające. Ale kogo one poniżają ? Kto jest celem ataku? Czy ktoś z nas zna osobę o ciemnym kolorze skóry? Używając tego typu zwrotów między sobą nie krzywdzimy nikogo, a nawet jeśli w naszym towarzystwie jest jakiś przedstawiciel innej rasy o ciemnym kolorze skóry, to mówiąc w ten sposób damy mu tylko pole do pokazania jak bardzo nie jest zakompleksiony i jak dobre ma poczucie humory.

    Z poważaniem,
    Milord von Cadaver Doom Occulta

    03/03/2012 o 18:06

  35. @Dehnel
    Nie wiem czy Pan zauważył, ale jest różnica w stygmatyzacji ze względu na kolor skóry i ze względu na orientację seksualną. Ponadto jak można się od biedy upierać (fałszywie moim zdaniem, ale tego tu przecież nie trzeba udowadniać), że użycie słowa gej, pedał ma na celu określenie osób o jakiejś tożsamości to słowo „murzyn” jest idiotyczne bo nic nie znaczy poza potrzebą rasistowskiego fiksowania się na kolorze czyjejś skóry.

    03/03/2012 o 20:23

  36. Murzyn

    …że użycie słowa „murzyn” ma na celu określenie osób o jakiejś tożsamości to słowo “pedał” jest idiotyczne bo nic nie znaczy poza potrzebą homofobicznewgo fiksowania się na czyjejś orientacji seksualnej. A stygmatyzacja łysych? A rudych? A kulawych? Użycie słowa „łysy” jest idiotyczne, bo nic nie znaczy poza potrzebą „owłosionego” fiksowania się na czyimś braku owłosienia na głowie.

    03/03/2012 o 21:30

  37. @Murzyn
    widzisz zaczynasz łapać

    03/03/2012 o 22:19

  38. „Mam prośbę do administratora tego blogaska, czy można mi wkleić jakiś ładny obrazek Murzyna jako avatar?”
    Czemu jesteś takim rasistowskim bucem? Proszę wytłumacz skąd ta potrzeba? Może wklej sobie jakiś wizerunek białasa instead, oh wait nie ma symetrii, w tym miejscu moglibyśmy zacząć jakąś rozmowę.

    03/03/2012 o 23:05

  39. Dobra, komcionauta podpisujący się jako „Murzyn” niech więcej nie pisze.

    04/03/2012 o 00:52

  40. pruchno

    @inzmruwnica „Zdecydowanie nie. Nie istnieje Związek Murzynów Polskich, a poseł Godson który pozytywnie określił się jako “Murzyn” spotkał się z ostrym sprzeciwem innego czarnoskórego mieszkańca Polski (Dioufa). Tymczasem nie słyszałem o wewnątrzżydowskich kontrowersjach dotyczących neutralności słowa “Żyd”.”

    Ale wewnątrzgejowskie kontrowersje dotyczące słowa „gej” już są. Rezygnujemy zeń?

    08/03/2012 o 17:48

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s