Walczę ze złem i zwiększam ilość dobra we wszechświecie.

Dialektyka własności i krytyka własnościowego rozumu

Zabawne, jak dyskusje nad konkretnymi problemami odlatują w metafory, porównania i poszukiwanie ogólnych zasad pozwalających sprawiedliwie rozsądzić każdą sprawę. Nie wiem, czy to specyfika Naszych Czasów, czy zawsze tak było; próbowałem kiedyś tę sprawę jakoś opisać, ale z opisu jestem zadowolony tak sobie. Tak czy inaczej – zabawne, jak te metafory, porównania i poszukiwania mogą się całkowicie oderwać od materialnej rzeczywistości (sorki za namestyzm) dyskutowanej sprawy. Ostatnimi czasy widać to znakomicie w dwóch sprawach – squattersów i reprywatyzacji nieruchomości.

Ogólną zasadą jest w tym wypadku prawo własności, a na jego poparcie jest wizja squattersów wdzierających się spokojnemu mieszczaninowi do mieszkania, kiedy ten na chwilę spuści je z oka, i nakazujących mu wypierdalać. Nie ma znaczenia fakt, że squaty powstają nie w używanych mieszkaniach, lecz w pustostanach (zapraszam na spacer po mojej okolicy – to nawet nie połowa opuszczonych budynków w promieniu kilkuset metrów od mojego bloku, samo centrum Warszawy jak widać); ani fakt, że to samo prawo własności służy jako uzasadnienie w takiej właśnie sytuacji, gdy ktoś zajmuje budynek i każe jego dotychczasowym lokatorom wypierdalać – może to być znany warszawski kamienicznik chcący się pozbyć Jolanty Brzeskiej, a mogą to być pogrobowcy feudalizmu, chcący się pozbyć muzeum.

Advertisements

One response

  1. @czescjacek
    Spacery po centrum Poznania w którym mieszkam są dokładnie tak samo przygnębiające. Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych – ZKZL Poznań z jego dość swoistym szefem J. Puckiem z jednej strony chce wyrzucać ludzi do kontenerów. W imię świętego prawa własności. Z drugiej strony ten ZKZL podniósł czynsze na wynajem sklepom, firmom, bibliotekom. nie robiłem obliczeń, ale tak na „czuja” wydaje się, że utrata zysków przez miasto spowodowana wyprowadzką płacących czynsz firm, bibliotek jest większa niż straty z powodu niepłacenia czynszu przez „złych lokatorów”. Niestety szeryf Pucek jest postrzegany jako „porzundny” bo robi porządek z „penerami”. To taki mały przypis do dialektyki własności.

    04/04/2012 o 11:50

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s