Walczę ze złem i zwiększam ilość dobra we wszechświecie.

Archive for Wrzesień, 2014

Zdradzeni przez Ciechana

Właśnie przewala się fala oburzu na właściciela browaru w Ciechanowie, a ostatnie wylanego krople piwa spływają rynsztokami koło modnych warszawskich knajp. Co wzbudziło tak masową etyczną mobilizację subkultury hipsterów? Tzn. wiadomo, że homo- i transfobiczne głupoty wygadywane przez Jakubiaka, ale przecież nie pierwszy to ani jedyny obskurant wśród elity Polski.

Aby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba zahaczyć o fundamentalną kwestię: kto jest hipsterem? Jakie są fundamentalne wartości hipsteryzmu? Otóż uważam, że jednym z filarów jest dążenie do zmiany świata na lepsze przez ukierunkowanie indywidualnej konsumpcji ku etyczności; to znaczy: wydaj więcej, poświęć czas, ale kup lokalne, niepryskane, prospołeczne, antykorporacyjne, autentyczne. Wiąże się z tym nieufność wobec masowych marek, oznaczeń handlowych i korporacji – na propsie jest drajw do niszy, wynikający nie z, jak się to często upraszcza, bezmyślnego elitaryzmu, tylko z impulsu etycznego, bo przecież mejnstrim jest opanowany przez siły kapitalistycznego zła, od którego uciekaj. Który to impuls wyradza się często w bezmyślny elitaryzm – to nie jest już ruch alterglobalistyczny przełomu wieków, a tylko ideologiczna popłuczyna po nim; naprawianie świata stało się indywidualną sprawą poszczególnych osób, wybierających etyczność jako lajfstajl. Oczywiście musi pojawiać się napięcie między niszowością a mejnstrimizacją: jeśli drajw do niszy ma zmienić świat, to nisze powinny się zmejnstrimować, ale mejnstrimując się, ulegają zepsuciu.

Ciechan to idealny produkt dla hipsterów – marketowany pod hasłami sprzeciwu wobec masowej produkcji w dużych browarach, powrotu do korzeni browarnictwa, sztuki piwowarskiej. Mała firma, produkt polski, walczący z globalnymi Goliatami. Właściciel musi zdawać sobie sprawę, jak ważne dla sukcesu jego marki jest pozostanie w niszy (albo na granicy między niszą a mejnstrimem) – w końcu kiedy piwo niepasteryzowane weszło do mejnstrimu, zrezygnował z tego określenia. To piwo jebiące starą ścierą, więc jego picie nie będzie przyjemnością dla zwykłego, masowego konsumenta, ale może stanowić jouissance dla etycznego znawcy.

Co więc mogło pójść nie tak? Ciechan powinien zmieniać ze swojej niszy świat na lepsze, a wtem (wcale nie wtem – że Jakubiak wspiera skrajną prawicę, to już było wiadomo w zeszłym sezonie) okazuje się, że i tak walczy w służbie zła.